Mój Marek utrzymuje bliskie kontakty z paczką z liceum. Widują się regularnie i ja też jestem zapraszana na te spotkania, ale nie skaczę z tego powodu z radości. Nie umiem znaleźć z nimi wspólnego języka. Szczerze mówiąc, oni raczej też nie za bardzo się o to starają.
Podchodzą do mnie lekceważąco, bo nie osiągnęłam zawodowo tyle, co oni. Nie pochodzę też z bogatej rodziny, więc ich rozmowy o pieniądzach i popisywanie się nowymi zakupami jest według mnie po prostu słabe. Brak im po prostu klasy.
Zobacz także: Partner namawia mnie na operację plastyczną
Marek mimo to ma do nich słabość i sentyment. Mówi, że zawsze może na nich liczyć. Nie widzi ich pretensjonalnego podejścia do życia, ale nie to jest najgorsze. Bardzo chce spędzić z nimi sylwestra, jak zresztą co roku. Po raz kolejny pokłóciliśmy się o to. Nie uśmiecha mi się imprezowanie z ludźmi, których nie toleruję, ale jestem na przegranej pozycji. Oni są w jego życiu od lat, ja dopiero od kilku miesięcy.
Aneta
Zobacz także: Zerwałam kontakt z najlepszą przyjaciółką