W moim związku nie dzieje się ostatnio za dobrze. Kilka miesięcy temu partner zaproponował, że w ramach urodzinowego prezentu wykupi mi zabieg powiększenia biustu. Myślałam, że żartuje, ale to nie był to dowcip, tylko poważna propozycja.
Zobacz także: Zerwałam kontakt z najlepszą przyjaciółką
Jesteśmy z Markiem razem od dwóch lat, a od roku mieszkamy wspólnie. Wydawało mi się, że bardzo dobrze nam ze sobą, także w sferze erotycznej. Wiedziałam oczywiście, że podobają mu się duże biusty, a ja mam niewielki, ale to wydawało się nieistotne. Poza tym lubię swoje piersi, nawet bardzo. Zdaję sobie sprawę, że jestem bardzo atrakcyjna, więc nie są moim kompleksem. Przynajmniej do tej pory nie były, bo nie ukrywam, że czuję się mniej pewna siebie po tym, jak Marek po raz pierwszy wspomniał o operacji powiększenia piersi. Najpierw podeszłam do tego żartobliwie i ucięłam temat, ale on po dwóch tygodniach znów zaczął o tym mówić.
Nie chcę tego. Pod żadnym pozorem nie zdecydowałabym się na taki krok, aby zatrzymać przy sobie mężczyznę. Powiedziałam Markowi, że jeśli go nie pociągam, możemy się rozstać. Przepraszał mnie za tę propozycję. Opowiada teraz, że nie miał nic złego na myśli. Po prostu wpadło mu to do głowy, tyle. Przez niego spadła moja samoakceptacja i straciłam ochotę na fizyczny kontakt. On zabiega o mnie, ale mimowolnie go odpycham. Nie wiem, czy to facet dla mnie.
Marianna
Zobacz także: Jestem z mężem tylko z litości