Od dawna mam wrażenie, że gram jakąś rolę. W pracy jestem tą zawsze uśmiechniętą, opanowaną i pomocną. Wśród znajomych potrafię doradzić, rozśmieszyć i znaleźć rozwiązanie każdego problemu. Nawet w domu staram się nie okazywać słabości, żeby nie martwić bliskich. Wszyscy myślą, że jestem silna, ale ja już nie mam siły udawać.
Kiedy zostaję sama, czuję tylko zmęczenie. Psychiczne, emocjonalne, czasem nawet fizyczne. Mam wrażenie, że cały ciężar świata spoczywa na moich barkach. Nikt nie widzi, ile mnie to kosztuje, ile łez wylewam po cichu, żeby nikt nie zauważył. Zawsze powtarzano mi, że trzeba być twardym, bo życie nie jest łatwe, a słabość to luksus. Nauczyłam się więc ją chować.
Zobacz także: Mój pies śpi ze mną w łóżku. Partner nie chce tego zaakceptować
Coraz częściej czuję, że już nie daję rady. Chciałabym, żeby ktoś po prostu zapytał, jak się czuję naprawdę. Zauważył, że za tym uśmiechem kryje się ogromne zmęczenie i samotność. Nie wiem, jak długo jeszcze dam radę grać silną kobietę, kiedy w środku czuję się kompletnie wykończona.
Maja