Nie rozumiem ludzi, którzy odwiedzają groby raz w roku

„Kuzynka pojawia się na grobie babci z ogromnym zniczem i bukietem chryzantem, jakby ten jeden gest miał wystarczyć za cały rok milczenia”.
Nie rozumiem ludzi, którzy odwiedzają groby raz w roku
Fot. Pexels
28.10.2025

Moja kuzynka, z którą kiedyś byłam bardzo blisko, pojawia się na grobie naszej ukochanej babci tylko raz w roku, 1 listopada. Zawsze elegancko ubrana, z ogromnym zniczem i bukietem chryzantem, jakby ten jeden gest miał wystarczyć za cały rok milczenia. Wtedy wrzuca zdjęcie na Instagram z podpisem „Na zawsze w naszych sercach” albo coś w tym stylu, a potem… znika. Do następnego listopada.

Nie chcę jej oceniać, naprawdę. Wiem, że każdy przeżywa żałobę i pamięć po swojemu, ale za każdym razem, gdy widzę, jak wkłada w to tyle wysiłku na pokaz, mam w sobie żal. Nasza babcia była kimś wyjątkowym, ciepłą, cierpliwą kobietą. Właśnie dlatego chodzę na jej grób wtedy, gdy czuję potrzebę. Czasem w środku tygodnia, czasem zimą, gdy cmentarz jest pusty i cichy. Siadam na ławce, zapalam małą świeczkę i po prostu z nią rozmawiam.

Zobacz także: Kara za brak dzieci? Propozycja wydłużenia pracy dla bezdzietnych kobiet budzi sprzeciw

Nie potrzebuję wielkich gestów ani świątecznej oprawy, żeby o niej pamiętać. Dlatego trudno mi zrozumieć tych, którzy odwiedzają groby raz w roku, jakby chcieli w ten jeden dzień nadrobić wszystko.

Nie mówię, że moja kuzynka nie tęskni za babcią. Może łatwiej jest jej przeżyć tę tęsknotę w wersji symbolicznej, raz w roku, między jednym zniczem a drugim. Sama już nie wiem.

Kiedy znów zobaczę ją 1 listopada, z tym samym sztucznym uśmiechem i błyszczącym zniczem, pewnie znów się uśmiechnę i nic nie powiem. W duchu pomyślę jedno, czyli że wolałabym, żeby przyszła tu w zwykły dzień bez kwiatów, telefonu, za to z prawdziwym uczuciem.

Magdalena

Ta metamorfoza zachwyciła Internet. „Ważyłem 150 kg. Byłem uwięziony w swoim ciele”
Ta metamorfoza zachwyciła Internet. „Ważyłem 150 kg. Byłem uwięziony w swoim ciele” - zdjęcie 1
Komentarze (8)
Ocena: 3.5 / 5
gość (Ocena: 5) 30.10.2025 10:12
Ja moich dziadków wspominam w ich domu. Sadze cebulki kwiatów w ogrodku babci, czasem cos robie w warsztacie dziadka. Tam ich wspominam a na cmentarz ide 3 razy do roku. Kazdy przezywa po swojemu, jeden potrzebuje do wspomnień grobu, ktoś inny zdecia a ktoś jeszcze inny odwiedzenia jakigos miejsca. Dopóki grób jest w miare zadbany to co w tym złego?
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 29.10.2025 16:51
A skąd wiesz; że nie odwiedza tego grobu częściej? Bo nie przychodzi wtedy co ty? Ona może myśli to samo o tobie, że bywasz tam raz w roku.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.10.2025 21:18
A Ty do babci zwlok masz potrzebe mowienia? To jest dopiero chore. Zmarlych nie ma. Groby sa dla zyjacych. Nic nie zmieni faktu, ze ludzie umieraja. Nie ma ich, to przykre, ale kazdego to czeka. Groby to tylko dla zywych.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 28.10.2025 20:01
No i? Ja odwiedzam jeszcze rzadziej i nie rozumiem tej październikowej gorączki ze sprzątaniem nagrobków bo mają być czyste przed świętem. I tak są usyfione, bo jesienna pogoda jest do niczego. Idę kiedy potrzebuje, nie zawsze mam czas i ochotę spędzać ten dzień na zatłoczonym cmentarzu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.10.2025 11:32
Jak ja nie cierpię takich szeryfów sumienia. Może według niej to ty uprawiasz cierpiętnictwo i wszystkim wszem i wobec pokazujesz, jak bardzo śmierć babci dotknęła Ciebie i tylko Ciebie? Kuzynka może mieć różne powody swojego zachowania - może nie była zżyta z babcią, może ta wizyta raz w roku ma być tylko "tradycją", w której została wychowana, a może zwyczajnie nie przywiązuje się do płyt nagrobnych i paru kości, które z żywym człowiekiem i wspomnieniami nie mają już nic wspólnego. I tyle, proza życia.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 28.10.2025 09:29
Bukiet chryzantem?! Chyba macie w redakcji cięcia kosztów i przyjmujecie podopiecznych SOSW-ów, bo nie da się tego inaczej wytłumaczyć...
zobacz odpowiedzi (2)
Polecane dla Ciebie