Byłam w związku z narcyzem. Mówił: „w nagrodę przyjadę do ciebie w piątek”

Szokuje mnie i zatrważa, że planowałam wspólną przyszłość z człowiekiem, który sprawił, że wymagałam leczenia psychiatrycznego.
Byłam w związku z narcyzem. Mówił: „w nagrodę przyjadę do ciebie w piątek”
Fot. Pexels
22.10.2025

Historia toksycznego związku, którą zdecydowała się opowiedzieć autorka poruszającego listu, wzbudziła ogromne emocje wśród czytelników. Kobieta, która przez lata żyła z narcyzem, na łamach Medonetu opisuje swoje doświadczenia, które momentami wydają się nieprawdopodobne, ale jak sama przyznaje, dla osób mających styczność z osobowością narcystyczną mogą być aż nazbyt znajome. Szokuje mnie i zatrważa, że planowałam wspólną przyszłość z człowiekiem, który sprawił, że wymagałam leczenia psychiatrycznego i kwalifikowałam się do hospitalizacji - pisze bohaterka.

Zobacz także: Od lat czekam na awans, który nie nadchodzi

Jak wygląda związek z narcyzem?

Miłość jak z bajki, która przerodziła się w piekło

Związek, który miał być jak wyjęty z romantycznej opowieści, szybko stracił swój blask. Autorka wspomina, jak po kilku miesiącach wspólnego mieszkania zaczęły się pierwsze awantury. Jedna z nich miała miejsce w niedzielę, kiedy jej partner wrócił późnym wieczorem z wizyty u rodziny. - Nie chciałam go nękać telefonami, więc tylko chodziłam od okna do okna, wypatrując samochodu - relacjonuje. Zamiast czułego powitania, usłyszała pełne wyrzutu pytanie o nieumyty talerz, które przerodziło się w burzliwą kłótnię. - Mam wrażenie, że właśnie wtedy jakieś piekło się rozwarło - dodaje.

Manipulacja, zastraszanie i brak skruchy

Narcyzm partnera był dla niej początkowo trudny do zrozumienia. Jak opisuje w Medonecie, nigdy nie usłyszała od niego przeprosin w ważnych momentach, choć sama była wielokrotnie poniżana, doprowadzana do łez i zastraszana. - Za każdym razem wszyscy dookoła byli winni, ale nie on - wspomina. Próby namówienia go na terapię kończyły się fiaskiem, a jego zachowania idealnie wpisywały się w definicję osobowości narcystycznej. - Weźcie pierwszą lepszą charakterystykę tego zaburzenia i odznaczajcie punkt po punkcie. Wszystko będzie się zgadzać - mówi.

Zobacz także: 7 cech ludzi, którzy najczęściej padają ofiarami psychopatów

Życie w cieniu czerwonych flag

Codzienne życie z partnerem okazało się być dalekie od wymarzonej idylli. Z czasem mężczyzna coraz częściej przebywał w swoim dawnym domu, a swoją obecność w ich wspólnym mieszkaniu traktował jak nagrodę. - Oczy mi nie schły - pisze autorka, opisując samotność i ból, który towarzyszył jej w tamtych dniach. Partner oszczędzał na wszystkim, od jedzenia trzymanego na balkonie po odłączanie ogrzewania w mieszkaniu. - Dogrzewałam się świecami - wspomina.

Depresja i walka o siebie

W końcu kobieta zdecydowała się na wizytę u psychiatry, gdzie zdiagnozowano u niej depresję oraz zaburzenia adaptacyjne. - Dostałam całą serię leków - antydepresanty, przeciwlęki i silnie uspokajający lek psychotropowy. Po tym koktajlu przespałam cały tydzień - relacjonuje. Mimo poważnego stanu, partner nie wykazywał żadnej empatii, a wręcz obwiniał ją za problemy psychiczne. - Twierdził, że depresję miałam już wcześniej - pisze z rozgoryczeniem.

Ostateczne rozstanie i nowy początek

Po latach życia w toksycznym związku, autorka zdecydowała się odejść. - Po pamiętnych świętach wielkanocnych zastał puste mieszkanie. Wyjechałam do przyjaciółki, która przygarnęła mnie pod swój dach - wspomina. Partner przez miesiąc nie wykazywał żadnego zainteresowania jej losem. Po powrocie zastała swoje rzeczy wyniesione do piwnicy, a mężczyzna wynajął drugą sypialnię, traktując ich wspólne mieszkanie jak hotel.

Dziś bohaterka opowieści czuje ulgę, że toksyczny partner zniknął z jej życia.  -Wiem, że do końca życia będę szczęśliwa. Choćby z tego powodu, że jego już w moim życiu nie będzie - podsumowuje swoją historię.

Partner materiału: Medonet

Ta metamorfoza zachwyciła Internet. „Ważyłem 150 kg. Byłem uwięziony w swoim ciele”
Ta metamorfoza zachwyciła Internet. „Ważyłem 150 kg. Byłem uwięziony w swoim ciele” - zdjęcie 1
Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 13.11.2025 12:04
Ja z narcyzem wytrzymałam rok i odeszłam. Dramat…. Ciągle obrażony o wszystko, krytykował we mnie wszystko zaczynając od wyglądu po przyjaciół aż do wartości które mam. Człowiek porażka. Szkoda życia i nerwów na coś takiego
odpowiedz
Polecane dla Ciebie