Pracuję w tej firmie od siedmiu lat. Zaczynałam od najniższego stanowiska, z czasem brałam na siebie coraz więcej obowiązków, szkoliłam nowych pracowników, często zostawałam po godzinach, żeby dopilnować projektów. Nigdy nie narzekałam, nie odmawiałam pomocy i naprawdę dawałam z siebie wszystko. Od dawna jednak czuję, że stoję w miejscu. Mój szef wielokrotnie obiecywał rozmowę o awansie, ale za każdym razem kończyło się na słowach, że jeszcze nie teraz. Tymczasem inni, często mniej doświadczeni i z krótszym stażem, dostają szanse, o których ja mogę tylko pomarzyć.
Zobacz także: Równość płci na orbicie. Czy kobiety mają taki sam dostęp do misji kosmicznych?
Nie wiem, co robię źle. Staram się być profesjonalna, lojalna i skuteczna, a mimo to mam wrażenie, że jestem przez przełożonego niedostrzegana. Zaczynam tracić motywację i sens dalszej pracy w tym miejscu. Nie chcę całe życie czekać na docenienie, które prawdopodobnie nigdy nie nadejdzie. Zastanawiam się, czy powinnam otwarcie postawić sprawę, czy po prostu odejść i znaleźć miejsce, w którym ktoś wreszcie zauważy moją wartość.
Dominika