Boję się, że on poprosi mnie o rękę

Marta nie chce, żeby jej partner się oświadczał.
Boję się, że on poprosi mnie o rękę
Fot. pexels
21.06.2024

Od stycznia mieszkam ze swoim chłopakiem i jest nam całkiem dobrze. Jestem zdrowa, pozytywnie nastawiona i mogę też powiedzieć, że szczęśliwa. Nie wszyscy mogą to o sobie powiedzieć, więc chyba coś mi się w życiu udało. Ale jest jedna sprawa, która cały czas nade mną wisi i nie daje mi spokoju...

Nasz związek jest udany i nie mam żadnych wątpliwości, że ma przed sobą przyszłość. Jeszcze się docieramy w tym wspólnym mieszkaniu, ale sprawa jest jak najbardziej poważna. Tylko dla mnie jest jeszcze za wcześnie na ostateczne deklaracje. Nie wyobrażam sobie ślubu w najbliższym czasie. Jak mam zakładać rodzinę, skoro nasze życie nie jest jeszcze do końca stabilne?

Najpierw chciałabym znaleźć stałą pracę, coś osiągnąć, a dopiero potem myśleć o reszcie. Boję się, że mój chłopak nie będzie czekał i postawi mnie w trudnej sytuacji już za chwilę...

Tak, jestem dziwna i moim największym zmartwieniem jest teraz to, czy mój chłopak się oświadczy. Jestem przerażona, bo wszystko wskazuje na to, że naprawdę ma takie plany. I to nie kiedyś, ale raczej w najbliższych dniach. Dosłownie wszystko układa mi się w logiczną całość, która mówi o tym, że za chwilę wręczy mi pierścionek zaręczynowy.

Zobacz także: Czekałam 5 lat, aż razem zamieszkamy. Po miesiącu kazał mi się wyprowadzić

Wiem z zaufanego źródła, że wypytywał moją znajomą, ile powinna kosztować taka błyskotka. Ona się oczywiście wygadała.

Nakryłam go, kiedy obrysowywał kształt mojego pierścionka na kartce. Na szczęście się nie zdradziłam, bo chyba dostałby zawału.

Namawiałam go na wymianę telewizora w mieszkaniu, ale stwierdził, że aktualnie ma napięty budżet i muszę chwilę poczekać. O żadnych większych wydatkach nie słyszałam.

Dla mnie sprawa jest ewidentna i boję się tego...

Teraz codziennie wracam do domu z duszą na ramieniu. Tylko czekam, aż on wreszcie wyskoczy z tym pytaniem, a ja nie będę wiedziała, co mam zrobić. To jest chyba najgorszy moment na takie deklaracje, a im bardziej się nad tym zastanawiam, tym bardziej czuję, że zaczekać wypadałoby nie tylko ze ślubem, ale także z zaręczynami. Dla mnie pierścionek to nie jest byle co, że potem można odkładać małżeństwo w nieskończoność.

Na to zdecydowanie nie jesteśmy gotowi, przynajmniej ja. Moje życie tak się poukładało, że dopiero rozwijam skrzydła i teraz czas na karierę. Trochę mi zajmie, zanim poczuję się stabilnie. On nie zarabia najgorzej, ale też niczego nie może być pewny. Ja dostaję grosze za staż w firmie, rodzice dalej mi pomagają. To ma być materiał na udane małżeństwo? Nie wierzę w takie romantyczne historie. Jak się nie ustawimy, to nic dobrego z tego nie wyniknie.

Pieniądze nie są najważniejsze, ale nie tylko o to chodzi. Znamy się od kilkunastu miesięcy, razem jesteśmy od roku. Przelotna znajomość to nie jest, ale czy mogę być pewna, że nam się nie odwidzi? Jeszcze trochę trzeba się dotrzeć. Powiem szczerze, chciałabym być z nim na zawsze, ale to jeszcze nie jest dla mnie takie oczywiste. Zwyczajnie potrzebuję czasu. Kocham go, ale już w jednym przypadku tak mówiłam i skończyło się bardzo źle.

Może jestem niedojrzała i boję się tak wielkiej odpowiedzialności? Pewnie tak. Ale na siłę nie mam zamiaru się zaręczać. Gdyby on dzisiaj padł przede mną na kolana, to najchętniej powiedziałabym mu wprost: jeszcze nie teraz, zaczekaj trochę, nabierzmy pewności i spróbuj za jakiś czas. Fajnie się snuje takie scenariusze, ale w razie czego pewnie mnie sparaliżuję, powiem coś głupiego i normalnie go stracę.

To jest chyba największe wyzwanie w moim życiu. Odrzucić zaręczyny, ale przekonać go, że naprawdę go kocham. Czy facet może to w ogóle zrozumieć?

NIE CHCĘ SIĘ TERAZ ZARĘCZYĆ, ale nie chcę go też stracić. Niestety, wiem jak faceci są przewrażliwieni na swoim punkcie i on może poczuć się bardzo zraniony. Już widzę jak pakuje walizki i mnie zostawia...

Ktoś powie, że co to za problem. Przyjąć pierścionek, odłożyć ślub na dalszą przyszłość i po sprawie. Dla mnie to nie jest takie proste. Nie jestem gotowa na bycie narzeczoną. Takie decyzje podejmuje się ze 100-procentową pewnością, a nie z przymusu. A teraz czuję, że on wywiera na mnie presję. Na to się nigdy nie godzę. Muszę wiedzieć, czego tak naprawdę chcę. Teraz jest jeszcze za wcześnie.

Tylko czy on będzie w stanie to zrozumieć? Boję się, że tym jednym „nie teraz” zepsuję wszystko, co nas łączy. A innego scenariusza na ten moment niestety nie widzę.

Marta

Polecane wideo

Partnerki i żony polskich piłkarzy. Kim są, jak wyglądają i czym się zajmują?
Partnerki i żony polskich piłkarzy. Kim są, jak wyglądają i czym się zajmują? - zdjęcie 1
Komentarze (30)
Ocena: 4.2 / 5
GdzieWesele.pl (Ocena: 5) 28.06.2024 13:45
Warto porozmawiać ze swoim partnerem o obawach
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 25.06.2024 11:30
Pogadaj z nim i to jak najszybciej. Coś w stylu że ktoś się zaręczył a Ty byś nie chciała, chciałbyś po nie wiem 2 latach w związku czy co "kocham cię ale gdybys mi się teraz oświadczył to ja bym się nie zgodziła bo to dla mnie za wczesnie"
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 25.06.2024 01:33
Nie martw się , ba pewno nie zrobi tęgi
odpowiedz
Kate (Ocena: 5) 24.06.2024 15:35
Jesli jestescie razem i mieszkacie razem to powinnas wiedziec czy chcesz z nim byc na zawsze czy nie. Ja sama przyjelam pierscionek od chlopaka gdy mielismy po ledwie 16 lat (ale bylism razem juz od 6), slub od razu po skonczeniu 18 lat, i teraz, w wieku 19 lat ciesze sie ze tak wyszlo, nie chcialabym byc stara panna. Pamietaj czas leci, nie jest powiedziane czy ktos inny sie znajdzie, kto bedzie chcial sie Tobie oswiadczyc, raczej nie robisz sie coraz piekniejsza z czasem. Polecam przyjac pierscionek i planowac slub, lepszy wrobel w garsci niz golab na dachu.
zobacz odpowiedzi (2)
Arletta Bolesta (Ocena: 5) 23.06.2024 03:43
Temat brany pod uwagę w czasie kościelnego procesu o nieważność małżeństwa; dr Arletta Bolesta, adwokat kościelny zatwierdzony; mail: [email protected]
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie