Wypalenie zawodowe dotknęło mnie w wieku 30 lat

„Zawsze byłam osobą, która nie potrafiła usiedzieć w miejscu. Nigdy nie zwalniałam tempa. Non stop dawałam z siebie 200%...”.
Wypalenie zawodowe dotknęło mnie w wieku 30 lat
Fot. pexels
03.10.2023

Zawsze byłam osobą, która nie potrafiła usiedzieć w miejscu. Czułam, że energia mnie rozpiera. Wciąż gdzieś gnałam, ciągle uczyłam się nowych rzeczy. Byłam głodna wiedzy i świata. Studiowałam jednocześnie na dwóch kierunkach, często podróżowałam, przygotowywałam się do maratonu, uczyłam się francuskiego. Zaczęłam robić staż w wymarzonej firmie, a potem zostałam do niej przyjęta. Nigdy nie zwalniałam tempa. Z radością brałam nadgodziny. Praca stała się całym moim życiem. Non stop dawałam z siebie 200%. Przyjaciele mówili, że jestem trochę zwariowana, ale naprawdę inspirująca.

Zobacz także: Uwielbiam życie na krawędzi. Mało kto potrafi ze mną wytrzymać

Od ponad roku nie przypominam już dawnej siebie. Nikt mnie nie poznaje. Bywają dni, kiedy z wielkim trudem podnoszę się z łóżka. Najzwyklejsze przygotowanie się do wyjścia i zrobienie sobie śniadania traktuję jak wielkie wyzwanie. Każda noc od paru miesięcy jest jak tortura. Cierpię na bezsenność. Zasypiam dopiero nad ranem. Straciłam radość życia.

Zaczęło się bardzo niewinnie. Przez dłuższy czas chodziłam zirytowana, mimo że wszystko bardzo pomyślnie się układało. Z każdym tygodniem było coraz gorzej. Zaczęłam mieć wybuchy złości. Energia nagle zaczęła ze mnie ulatywać. Rzeczy, które uwielbiałam wcześniej robić, zupełnie przestały mnie interesować. Przestałam chodzić na treningi i kurs francuskiego. Ciągle odwoływałam spotkania ze znajomymi. Nie pojechałam na ostatnie Boże Narodzenie do rodziców. Mogłam tylko godzinami siedzieć na kanapie i bezmyślnie wpatrywać się w ścianę. Poszłam w końcu do lekarza, potem zaczęłam terapię. Teraz wiem, że wykończył mnie stres i zabójcze tempo w pracy. Za dużo brałam na swoje barki. Nie robiłam sobie przerwy, żeby po prostu pooddychać. Myślałam, że jestem niezniszczalna, ale moje ciało zaczęło się buntować. Nigdy nie sądziłam, że wypalenie zawodowe dotknie mnie już w wieku 30 lat. Uważajcie na siebie. Praca to naprawdę nie wszystko, najważniejsze jest zdrowie.

Agnieszka

Zobacz także: Przed ślubem ustaliliśmy, że nie będziemy mieć dzieci. Nagle on zmienił zdanie

Polecane wideo

Znaki zodiaku, które najtrudniej usidlić. One chodzą swoimi drogami
Znaki zodiaku, które najtrudniej usidlić. One chodzą swoimi drogami - zdjęcie 1
Komentarze (14)
Ocena: 4.57 / 5
gość (Ocena: 5) 07.10.2023 20:00
Ty masz depresje
zobacz odpowiedzi (2)
Koj (Ocena: 5) 05.10.2023 23:13
Dobrze że poszłaś na terapię,dla szefostwa jesteś tylko zwykłym robolem na którym trzepią kasę
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.10.2023 12:33
A u mnie na odwrot. Nie mam pracy, ktora dawalaby mi radosc, spelnienie, satysfajcje oraz godne zarobki. Mam za to depresje i poczucie przegranego zycia
odpowiedz
grzegorz przybyz (Ocena: 5) 03.10.2023 15:45
ah ci milenialsi jedyne co by robili to siedzieli w domu na dupie a nie tak jak ja po 12 godizn na helpdesku zapierdalam od 50 lat i nie narzekam nigdy nie bedac na urlobpie >:(
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 03.10.2023 11:54
W Polsce panuje przekonanie, ze trzeba osiagnac jak najwiecej i sie zajechac, zeby byc spelnionym?🤔 albo i wartosciowym czlowiekiem. A potem jest taki koniec historii, jak u autorki. Smutne
odpowiedz

Polecane dla Ciebie