Kamil to najważniejsza osoba w moim życiu. Dzięki niemu przetrwałam wielki kryzys i w końcu wygrałam z depresją. Gdyby nie on mogłoby mnie już tu nie być. Nasza miłość wykiełkowała z przyjaźni. Byliśmy razem na roku. Non stop się widywaliśmy. Po studiach zdałam sobie sprawę, że każdy dzień, kiedy go nie widzę, nie ma ma dla mnie sensu. On też czuł się podobnie. Postanowiliśmy razem zamieszkać. Potem wzięliśmy ślub. Bylibyśmy idealną parą, gdyby nie to, że Kamil jest aseksualny.
Zobacz także: Byliśmy na kilku udanych randkach. Nagle okazało się, że on spotyka się z inną
Zakochałam się w nim bez pamięci i przez bardzo długi czas starałam się o tym nie myśleć. Koncentrowałam się wyłącznie na jego zaletach. Jeszcze nikt nigdy nie był dla mnie tak dobry. Pierwszy raz w życiu czułam się w stu procentach akceptowana i doceniana. Nie chciałam psuć naszej relacji przez sferę erotyczną. Zeszła dla mnie na bardzo daleki plan.
Dziś jesteśmy dwa lata po ślubie. Mieliśmy wczoraj rocznicę. Było przemiło, ale i tak zaczęłam odczuwać smutek, potem frustrację. Uświadomiłam sobie po prostu, że od ponad pięciu lat nie uprawiałam seksu. Przez cały czas trzymałam pożądanie na wodzy. Nie wiem tylko, ile jeszcze dam radę... Wiem doskonale, że sama jestem sobie winna. Kamil niczego przede mną nie ukrywał. Wyłożył kawę na ławę. Byłam świadoma tego, jaki jest i zgodziłam się zostać jego żoną. Teraz zaczęłam tego żałować... Kocham go, ale wciąż zastanawiam się, czy nasz związek ma szansę przetrwać.
Gosia
Zobacz także: Były chłopak nie daje mi spokoju. Mam wyrzuty sumienia, że go porzuciłam