W moim małżeństwie nie układało się ostatnio najlepiej. Jesteśmy z Michałem trzy lata po ślubie. Wcześniej dobrze się dogadywaliśmy, ale nagle nasze uczucia zaczęły się stopniowo oziębiać. Sporo w tym winy jego toksycznych rodziców, którzy ciągle snują jakieś intrygi. Bardzo często się przez to kłóciliśmy. Za często... Bywałam czasem brutalnie szczera. Chciałam po prostu, żeby Michał nareszcie przejrzał na oczy i zrozumiał, że nim manipulują. W końcu ciśnienie między nami stało się tak duże, że postanowiliśmy trochę od siebie odpocząć. Michał wrócił do swojego mieszkania, której do tej pory wynajmowaliśmy.
Zobacz także: LIST: „Moja przyjaciółka uzależniła się od porad wróżek. Nie potrafi już myśleć samodzielnie”
Dając sobie więcej przestrzeni, chcieliśmy nareszcie uporządkować swój związek. Kochaliśmy się. Wiedzieliśmy, że jest co ratować i że musimy znaleźć sposób, aby wykaraskać się z tej całej sytuacji. Niestety Michał zaczął w tym czasie romansować ze swoją koleżanką z pracy.
To już skończone. Podobno nie było to nic poważnego, gówniarski wyskok, jak twierdzi, ale nadal nie potrafię się uporać z całą sytuacją. Wszystko przez to, że postanowił wyznać mi prawdę nie dlatego, że chciał być ze mną szczery. Zdecydował się powiedzieć mi o swojej niewierności, bo... na jednej ze schadzek spotkali moją przyjaciółkę. Wpadli na siebie przypadkiem w jakimś barze. I tak w jednej chwili straciłam zaufanie do dwóch osób, które uważałam za jedne z najbliższych.
Jak ktoś, z kim przyjaźnię się już od ponad piętnastu lat, mógł zataić przede mną tak ważną rzecz? Nie potrafię tego zrozumieć. Gdybym znalazła się w podobnej sytuacji, od razu chwyciłabym za telefon. Nie potrafiłabym inaczej. A ona jak gdyby nigdy nic uśmiechała się do mnie i wychodziła ze mną na kawę. Gdzie tu szczerość i lojalność? Magda twierdzi, że długo nie potrafiła znaleźć słów, by przekazać mi coś takiego. Zbierała się w sobie. Kilka razy miała to już na końcu języka, ale ciągle tchórzyła. Moim zdaniem, jej zachowania nie da się usprawiedliwić. Może kiedyś jej wybaczę, ale póki co jestem tak zawiedziona i zła, że skasowałam jej numer...
Agnieszka
Zobacz także: LIST: „Po kilku latach poznawania facetów przez aplikacje randkowe straciłam nadzieję na miłość...”