Cierpię na syndrom prymuski

„Choćbym nie wiadomo czego dokonała i tak uważam się za nieudacznicę...”. Co się dzieje, gdy perfekcjonizm zaczyna kierować Twoim życiem?
Cierpię na syndrom prymuski
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/camilleyolaine/)
04.01.2023

Osoby borykające się z syndromem prymuski, cierpią na chorobliwy perfekcjonizm. Nieustannie stawiają sobie niezdrowo wysokie poprzeczki. Bardzo wiele od siebie wymagają. Tytanicznie pracują, osiągając zazwyczaj doskonałe rezultaty i zdobywając coraz to nowsze tytuły oraz awanse, jednakże nigdy nie są z siebie w pełni zadowolone. Dążenie do doskonałości wywołuje w nich więc frustrację i niepokój. Mają problemy z samoakceptacją oraz skłonności do porównywania się z innymi. Co więcej, widzą się zazwyczaj w krzywym zwierciadle, ponieważ pomimo mnóstwa zasług i sukcesów, w owych porównaniach zawsze wypadają znacznie gorzej od pozostałych. 

Zobacz także: Cecha charakteru, która przedłuża życie. Jeśli ją posiadasz, jesteś prawdziwą szczęściarą

Zawsze pierwsza, zawsze najlepsza...

Kobiety dotknięte syndromem prymuski nie potrafią radzić sobie nawet z najmniejszymi porażkami. Jakiekolwiek niepowodzenie, choćby to należące do najbłahszych, przeżywają przez bardzo długi czas. Przy takich okazjach wpadają w pułapkę myśli - nieustannie rozmyślają o swoich wadach, czy niedociągnięciach, jakich się dopuściły. Są dla siebie niezwykłe surowe. Z podobną przypadłością od lat walczy także jedna z naszych czytelniczek. 

„Moje życie od wielu lat przypomina niekończący się wyścig - z czasem i ze swoimi słabościami. Nie potrafię się zatrzymać i zacząć normalnie żyć. Od dzieciństwa wpajano mi, że jeśli chcę cokolwiek osiągnąć, muszę być najlepsza. Ojciec wciąż mi powtarzał, że drugie i trzecie miejsca są przeznaczone dla nieudaczników i ofiar losu. Każda czwórka z plusem, jaką otrzymałam ze sprawdzianu, była traktowana jak porażka. W takich chwilach matka załamywała ręce, mówiąc że jak tak dalej pójdzie, będą robiła karierę jako sprzątaczka... Robiłam więc wszystko, aby rodzice byli ze mnie zadowoleni.

Zawsze pracowałam ponad siły, ale i tak nie byłam za to chwalona. Miałam najlepsze wyniki w szkole, ale w domu to mój brat był uważany za geniusza i kogoś znacznie bardziej wartościowego niż ja.  Wygrywałam międzynarodowe konkursy, bez problemu dostałam się na prestiżową uczelnię, którą skończyłam z wyróżnieniem, ale nie usłyszałam nawet słowa gratulacji.

To chyba przez to nigdy nie opuszcza mnie jednak uczucie beznadziejności. Choćbym nie wiadomo czego dokonała i tak uważam się za nieudacznicę, kogoś gorszego od innych. Nigdy nie jestem z siebie zadowolona. Wpadłam przez to w pracoholizm. Nie umiem się w pełni zrelaksować. Żyję w stanie wiecznego napięcia, przez co miewam często stany depresyjne. Nie mogę ułożyć sobie też życia prywatnego. Gdy zaczynam się z kimś spotykać, przez cały czas mam katastroficzne myśli, że lada chwila przejrzy na oczy i zostawi mnie na lodzie...”.

K.

Zobacz także: „Wciąż porównuję się do jego byłej dziewczyny”. Na czym polega i kogo dotyka syndrom Rebeki?

Polecane wideo

„Najdroższe supermieszkanie” w Krakowie właśnie zostało sprzedane. Kosztowało… 15 mln zł!
„Najdroższe supermieszkanie” w Krakowie właśnie zostało sprzedane. Kosztowało… 15 mln zł! - zdjęcie 1
Komentarze (7)
Ocena: 5 / 5
Arletta Bolesta (Ocena: 5) 11.01.2023 02:52
Niektóre z nieprawidłowości można rozpatrywać też w świetle kościelnego procesu o nieważność małżeństwa, dr Arletta Bolesta adwokat kościelny, mail: [email protected]
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.01.2023 16:00
Też tak miałam. Czwórka u mnie to była jak dwója u każdego innego ucznia. Cierpiałam wiele lat z tego powodu, ale gdy się wyprowadziłam od rodziców, zaczęłam własne niezależne życie i awansowałam, to się poprawiło. Nie, nie poprawiła się relacja z rodziną, bo oni uważają, że i tak można lepiej, więc się odcięłam od toksycznych relacji. Uwierzyłam w siebie i dziś w pracy pomagam innym znaleźć własną wartość. Ale nie było łatwo, zajęło mi to bardzo wiele lat.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.01.2023 21:59
Mam straszną depresję.Często mówię, że moje życie jest bez sensu i chcę się zabić .W tej sytłacji każdy do mnie mówi Lecz się lub Jesteś chora psychicznie .Jestem pewna że to również mam😞
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 04.01.2023 08:37
Mam DOKŁADNIE to samo. Ojciec po każdej 4+ powtarzał, że pójdę do pracy 'do kamizelki', czyli sprzątać ulice, a przy każdej 4- miałam karę i zabierano mi klawiaturę od komputera. Też byłam najlepsza, wszystkie stypendia, gratulacje od dyrektorów etc. i NIGDY ani słowa uznania od starych. Dzisiaj nie mogę się nawet zrelaksować przy serialu, bo mam wyrzuty sumienia, że marnuję czas, a trzeba coś robić, szukać dodatkowych zajęć, podyplomówek itd. żeby nie skończyć pod mostem, co jest w mojej obecnej sytuacji absurdalne. Także dzięki mamo, dzięki tato...
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie