Miłość to czasem za mało. Przekonałam się o tym, gdy mój narzeczony uzależnił się od leków...

„Na początku nie kojarzyłam faktów - ciągłych zmian jego nastrojów, nieustannego zamroczenia. Tłumaczył to wszystko zmęczeniem...”.
Miłość to czasem za mało. Przekonałam się o tym, gdy mój narzeczony uzależnił się od leków...
Fot. Unsplash (Louis Cesar)
06.10.2022

Trudno było o lepszego partnera jak Michał. Opiekuńczy, czuły, zawsze podnoszący na duchu, skory do pomocy innym, niesamowicie empatyczny. Poznałam go, gdy właśnie rozstawałam się z chłopakiem, jakiego można było uznać za jego przeciwieństwo. Byłam poraniona emocjonalnie, po przemocowym związku. Michał pomógł mi stanąć na nogi. Najpierw stał się moim przyjacielem, a potem chłopakiem. Szybko razem zamieszkaliśmy. W pierwszym roku naszej relacji byłam bardzo skupiona na sobie. Starałam się złapać życiową równowagę, wyjść z depresji. Udało mi się. Nie mogę sobie jednak wybaczyć tego, że nie widziałam, że Michał też cierpii ma mnóstwo swoich problemów...

Zobacz także: Czy zachęcić partnera do zdrady?

Gdy stanęłam na nogi, zaczęłam zauważać, że Michał nie radzi sobie z emocjami. Bywał bardzo zagubiony, przestraszony. Unikał ludzi... Wszystko przez to, że ciąży nad nim smutna rodzinna historia. Jego ojciec znęcał się nam nim i nad jego mamą. Michał od kilku lat robił wszystko, aby odseparować mamę od toksycznego partnera. Wynajął jej mieszkanie, pomógł jej finansowo i prawnie, dziś na szczęście jest już po rozwodzie. Niestety tę ciężką walkę przypłacił swoim zdrowiem fizycznym i psychicznym. Często mówi, że czuje się jak wrak. 

Z tym, że Michał jest uzależniony od leków, nie mogłam sobie poradzić przez bardzo długi czas... Na początku nie kojarzyłam faktów - ciągłych zmian jego nastrojów, nieustannego zamroczenia. Tłumaczył to wszystko zmęczeniem. Starałam się go zrozumieć, w końcu ciągle brał nadgodziny, mało sypiał i bardzo się stresował. 

Z miesiąca na miesiąc było jednak coraz gorzej. Michał wpadł w pułapkę lekomanii. Brał coraz więcej różnego rodzaju tabletek, naklejał na plecy bardzo silne plastry przeciwbólowe dla chorych na nowotwory, które zdobywał cudem bez recept. Zachowywał się coraz dziwniej... Przestałam go poznawać. Z najbliższego mi człowieka przeistoczył się w kogoś, kto o nic i o nikogo nie dba.  Stracił pracę, znajomych, pasję życia i jak sam mówi szacunek do samego siebie. 

Przez długi czas robiłam wszystko, aby mu pomóc. Załamuję już jednak ręce. Przez jego problemy sama wpadłam znów w depresję. I mi życie ponownie zaczyna wymykać się spod kontroli. Zaczynam rozumieć, że miłość to czasem za mało, aby uratować kogoś przed nim samym...

K.

Zobacz także: Sfera erotyczna mogłaby dla mnie nie istnieć. Jestem aseksualna...

Polecane wideo

Jesienią stawiamy na zachwycające usta. Oto najmodniejsze kolory pomadek
Jesienią stawiamy na zachwycające usta. Oto najmodniejsze kolory pomadek - zdjęcie 1
Komentarze (8)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 06.10.2022 23:35
Oboje powinniście pójść do psychoterapeuty, a on koniecznie do kliniki leczenia uzależnień i zacząć nowe życie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.10.2022 12:43
Milosc uratowalaby gdyby on tez Cie kochal, ale on Cie nie kocha. Nie warto stracic czasu na kogos takiego.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 06.10.2022 08:13
Tacy kolesie zazwyczaj poluja na poranione dziewczyny z problemami. Dlatego w pierwszej kolejnosci ogarnijcie swoje zycie a pozniej zaczynajcie zwiazek. Nie wiem jak w srodku epizodu depresyjnego mialabym rozpoczac nowa relacje. Jest oczywiste ze na wiele rzeczy nie zwraca sie wtedy uwagi i jest sie latwym obiektem do manipulacji,
zobacz odpowiedzi (2)
Arletta Bolesta (Ocena: 5) 06.10.2022 02:57
Kwestię uzależnień można również rozpatrywać w świetle kościelnego procesu o nieważność małżeństwa dr Arletta Bolesta adwokat kościelny mail: [email protected]
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.10.2022 00:05
Znam ten ból... Przez nerwicę spowodowaną przez starego śmiecia i matkę tolerującą to dziadostwo, uzależniłam się od leków nasennych.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie