Jestem nadwrażliwa. Zdarza się, że publicznie wybucham płaczem

„Moja wrażliwość jest przez innych bagatelizowana. Słyszę tylko daj spokój, przecież nie ma się czym przejmować...”.
Jestem nadwrażliwa. Zdarza się, że publicznie wybucham płaczem
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/maralafontan/)
27.09.2022

Od dzieciństwa jestem bardzo wrażliwą osobą. Pierwszy raz usłyszałam frazę „Aneczko, jakim ty jesteś wrażliwcem!” w zerówce. To miał być mój pierwszy dzień w szkole. Wszystkie dzieci bardzo pogodne i uśmiechnięte oczekiwały na nadejście nauczycielki. Kurczowo trzymałam mamę za dłoń i nawet, gdy wszyscy weszli już do klasy, nie potrafiłam jej puścić. Byłam spanikowana, załamana.... Do szkoły przyzwyczajałam się przez długie miesiące. To wtedy też po raz pierwszy przez moją dużą wrażliwość stałam się obiektem drwin

Zobacz także: Miałam romans ze swoim sąsiadem. Teraz myślę tylko o tym, żeby się wyprowadzić...

Od kiedy tylko pamiętam, wszystko przeżywam kilka razy bardziej intensywnie niż inni ludzie. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak to męczy i jak okropnie utrudnia życie... Wszyscy o wielkiej wrażliwości borykają się z problemami, o jakich istnieniu inni nie zdają sobie nawet sprawy.

Każdy, często nawet nieduży problem, czy każda przykra sytuacja, jaka mnie spotyka, nie ulatnia się z mojej pamięci tak szybko, jak bym tego chciała. Wciąż wszystko rozpamiętuję. Bardzo często wpadam w depresyjne nastroje. Przez to, że zostałam zwolniona z pracy, o mało co nie zrobiłam sobie krzywdy. Próbowałam podciąć sobie żyły....Rozstanie z chłopakiem przypłaciłam utratą piętnastu kilogramów i rozpaczą, jaka trwała przez ponad dwa lata. Każda złośliwa uwaga koleżanki z działu, która nie pała do mnie sympatią, wybija mnie z rytmu na kilka dni... Zdarza się, że publicznie wybucham płaczem. Cierpię na bezsenność. Wciąż czuję się bezsilna, zagubiona. Bardzo słaba. Mam o sobie najgorsze zdanie.

Najgorsze, że moja wrażliwość jest przez innych bagatelizowana. Jeśli zdarza mi się zwierzyć przyjaciółkom, czy rodzicom z tego, jak źle czasami się miewam, zaczynają ze mnie żartować. Słyszę tylko „daj spokój Aniu, przecież nie ma się czym przejmować”. Łatwo powiedzieć, trudniej wprowadzić to w życie...

Anna

Zobacz także: Straciłam zaufanie do przyjaciół. Dowiedziałam się, że ciągle mnie obgadują...

Polecane wideo

Gdzie i jak obecnie mieszka Maffashion? Influncerka wyprowadziła się z synem z nowoczesnej willi
Gdzie i jak obecnie mieszka Maffashion? Influncerka wyprowadziła się z synem z nowoczesnej willi - zdjęcie 1
Komentarze (21)
Ocena: 4.81 / 5
Wybór należy do ciebie (Ocena: 1) 03.10.2022 13:35
Jesteś chora psychicznie. Raczej pojedziesz na tabsach do końca życia. Możesz się też zachlać.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.09.2022 22:43
To nie jest nadwrażliwość. To poważne zaburzenie psychiczne i radze udać się z tym problemem do psychiatry po prostu bo sama sobie jak widać nie radzisz. Nie możesz i w sumie nie masz prawa oczekiwać od innych, ze będą twoja chorobę (tak, to choroba) tolerować i się nad tobą użalać. Brutalne, ale prawdziwe
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.09.2022 22:24
Doskonale rozumiem autorkę listu. Wrażliwość bardzo przeszkadza w życiu. Ciągle przejmujesz się jakimiś głupotami na które inni nie zwracają kompletnie uwagi, jeszcze to ciągłe gadanie żeby wyluzować. Gdyby to było takie proste.Według mnie nie da się tego do końca zwalczyć, nie pozbędziesz się tego kim jesteś. Możesz z wiekiem trochę się uodpornić ale nie przestaniesz nagle wszystkiego brać do siebie i w ogóle się nie przejmować. Po prostu się nie da.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.09.2022 16:53
To problem równie męczący i utrudniający życie, jak introwertyzm w zabieganym świecie podporządkowanym pod ekstrawertyczne gaduły i krzykaczy...
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 27.09.2022 11:26
Ja też taka jestem i znam ten problem. W szkole byłam wyzywana i obgadywana i często płakałam z tego powodu, dlatego byłam jeszcze bardziej szykanowana przez to. Byłam zamknięta w sobie, nieśmiała i często jako dziecko miewałam stany depresyjne. Od dziecka lecze się na nerwicę lękową, więc moja choroba w pewnym sensie przyczynia się do takiego stanu rzeczy. Teraz w wieku dorosłym jest lepiej, jestem mniej nadwrażliwa, silniejsza psychicznie, po wielu przejściach. Dalej jestem na antydepresantach i po kilku psychoterapiach, ale czuje się już dużo, dużo lepiej niż w dzieciństwie. Tobie też radzę iść do psychiatry i psychologa, bo pewnie masz to samo co ja.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie