Ograniczyłam kontakt z koleżankami, które mają dzieci

„Mam z tego powodu wyrzuty sumienia”.
Ograniczyłam kontakt z koleżankami, które mają dzieci
Fot. Unsplash (Ivan Kazlouskij)
21.06.2022

Czytałam ostatnio w Internecie, że Marta Żmuda Trzebiatowska napisała na Instagramie o tym, że jest czasem zmęczona macierzyństwem i że po tym, jak została mamą, rozjechało jej się kilka znajomości. Ja stoję z kolei po drugiej stronie barykady. Jestem jedną z tych osób, które urwały kontakt z koleżankami, które mają już dzieci. Zrobiłam to świadomie, co nie oznacza, że nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.

Zobacz także: Mój pierwszy raz był koszmarny

Jesteśmy teraz na innych etapach życia. Ja nadal mogę szaleć do białego rana i potem odsypiać do południa. Jestem dyspozycyjna w każdym terminie. Mogę spontanicznie wyjechać, nie muszę nic z góry planować. Ale to nawet nie o to chodzi, że one przy dzieciach nie mogą tego robić, bo przecież zawsze można zgrać termin, który będzie pasował obu stronom. Chodzi o to, że rozmowy z nimi zaczęły być monotematyczne. Każdy temat prędzej czy później skręcał w stronę dzieci i macierzyństwa. Dochodziło do tego, że ja się nudziłam, gdy one mówiły o dzieciach, a one się nudziły, gdy mówiłam im o swojej codzienności.

Absolutnie nie potępiam tego, że po urodzeniu dziecka ono staje się dla kogoś tematem numer jeden. Ze mną pewnie będzie kiedyś podobnie, nie wykluczam tego i nie zakłamuję rzeczywistości. Po prostu w tym momencie nie jest to dla mnie na tyle ciekawy temat, żeby musiała o tym słuchać non stop, a tak niestety było w przypadku moich koleżanek, z którymi ograniczyłam kontakt.

Może kiedyś wrócimy do dawnej zażyłości, ale żeby to się stało, to pewnie najpierw będę musiała urodzić.

Z.

Pałacowe mieszkanie Zosi Ślotały. Sztukateria na ścianach, aksamitne kanapy, kinkiety
Pałacowe mieszkanie Zosi Ślotały. Sztukateria na ścianach, aksamitne kanapy, kinkiety - zdjęcie 1
Komentarze (94)
Ocena: 4.93 / 5
gość (Ocena: 5) 03.08.2022 11:02
Od jakiegoś czasu w Polsce posiadanie dziecka stało się jakimś dokananiem w opinii dużej części społeczeństwa, największym osiągnięciem życiowym. Idąc tym tokiem rozumowania to w sumie ma to sens, że o tym chcą mówić 24/7.
odpowiedz
Guta (Ocena: 2) 25.06.2022 17:57
Ja mam dzieci i nie spotykam się już z bezdzietnymi. Co jedna to mądrzejsza w kwestii wychowania dzieci.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.06.2022 18:01
Nie podtrzymuje kontaktu z osobami, które nie maja dzieci. Po prostu nasze style życie się za bardzo różnią, inne tematy nas interesują, nie chce truć komuś o tym, czym ja teraz żyje (100% czasu wypełnia mi dziecko) skoro wiem, ze kogos to nie interesuje. Sama wiem, ze nie będę słuchała kogos z taka uwaga jak kiedyś, bo to mnie z kolei nie interesuje. Mysle, ze jeśli osoby dzieciate będą spotykały się z dzieciatymi, to jest ok.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.06.2022 14:03
Jak można nazwać dziecko kaszojadem? Społeczeństwo chamieje.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 23.06.2022 11:32
Ja tam zrywam kontakt jak ktoś zostaje matka. Nie potrzebuję takich koleżanek z którymi nawet nie można wyjść bez kaszojada
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.06.2022 17:00
No ale jaki jest cel tego listu? Mamy komentować decyzje o ograniczeniu kontaktu? Ja mam dzieci i jakby ktoś miał ochotę rzadziej mnie przez to widywać to luz, jego sprawa ja bym nie miała za złe chyba że to byłaby moja najlepsza przyjaciółka ale zwykle koleżanki mi się dość często zmieniają.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.06.2022 16:44
No ale jaki jest cel tego listu? Mamy komentować decyzje o ograniczeniu kontaktu? Ja mam dzieci i jakby ktoś miał ochotę rzadziej mnie przez to widywać to luz, jego sprawa ja bym nie miała za złe chyba że to byłaby moja najlepsza przyjaciółka ale zwykle koleżanki mi się dość często zmieniają.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.06.2022 16:42
No ale jaki jest cel tego listu? Mamy komentować decyzje o ograniczeniu kontaktu? Ja mam dzieci i jakby ktoś miał ochotę rzadziej mnie przez to widywać to luz, jego sprawa ja bym nie miała za złe chyba że to byłaby moja najlepsza przyjaciółka ale zwykle koleżanki mi się dość często zmieniają.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.06.2022 00:54
Nie dziwię ci się. Też urwałam kontakt z dzieciatymi znajomymi, bo po prostu nudzą mnie tematy o kupkach i zupkach nawijane 24 na dobę.
zobacz odpowiedzi (2)
Sylwia (Ocena: 5) 21.06.2022 22:07
Teoretycznie do dzieci nic nie mam jako grupy społecznej, ale poszczególnych dzieci nie lubię i to wcale nie za ich zachowanie, ale za zachowanie ich matek, bo przez nie postrzegam konkretne dziecko. Tak nie lubię dziecka przyjaciela męża, bo ma okropnie roszczeniową matkę. Kiedyś organizowaliśmy urodziny mojego męża, zaprosiliśmy kilkoro znajomych na imprezę z nocowaniem. Wszyscy powiedzieli, że spoko bo dzieciaki będą spać u dziadków czy znajomych. Niestety w dniu imprezy jedna para zjawiła się z dzieckiem, bo 5-letni syn nie chciał puścić mamy, a ona nie puści męża samego na imprezę. Oczywiście nikt nie zakładał obecności dziecka i sama przygotowałam jedzenie raczej dla dorosłych - mocno przyprawione, czasem na bazie alkoholu. Oczywiście był dym, że nie mamy żadnych parówek czy innych rzeczy, które może zjeść dziecko. No i dzieciak stwierdził, że chce naleśniki. To zaproponowałam, że jak już chce to zamówię mu z naleśnikarni na osiedlu i nam je przywiozą, na co jego mama: a to nie możesz mu ich usmażyć? No tak, mam gości, imprezę, cały dzień już spędziłam w kuchni, ale mam jeszcze zrobić naleśniki? Powiedziałam, że nie, to ona stwierdziła, że sama mu zrobi. Mój mąż stwierdził, że jak już ma nam jęczeć to niech zrobi mu te naleśniki i będzie spokój. Nikt nie przewidział, że dzieciak będzie chciał "pomóc" w gotowaniu. Skończyło się na tym, że usyfił mi całą kuchnię mąką i nutellą, po czym zjadł, a jego matka stwierdziła nagle, że trzeba już jechać do domu (była 19:00) byleby tylko ona nie musiała tego sprzątać. Od tej pory nie lubię ani tego dzieciaka ani jego matki i dla przyjaciela męża nie potrafię specjalnie być miła, bo nic nie powiedział na wybryki żony i syna.
zobacz odpowiedzi (5)
Polecane dla Ciebie