Mam bardzo uciążliwego starszego sąsiada…

Marta jest zmęczona ciągłymi telefonami i wizytami starszego pana.
Mam bardzo uciążliwego starszego sąsiada…
Fot. Unsplash (Angelina Litvin)
19.01.2022

Znalazłam się w bardzo dziwnej, krępującej sytuacji. Dwa miesiące temu wprowadziłam się do swojego mieszkania. Blok ma już z dwadzieścia-kilka lat, a mieszkańcy są w bardzo różnym wieku. Naprzeciwko mnie mieszka starszy pan. Nie jest osobą samotną. Wielokrotnie widziałam, jak odwiedzają go dzieci i wnuki. Mimo to usilnie szuka ze mną kontaktu.

Początkowo nie miałam nic przeciwko temu. Mam bardzo dobry kontakt z moimi dziadkami i jestem nauczona szacunku do osób starszych. Nie byłoby dla mnie żadnego problemu, żeby na przykład zrobić mu zakupy, czy w czymś pomóc. Dlatego nie miałam nic przeciwko, jak poprosił mnie o numer telefonu. Nie wiedziałam wtedy, że będzie do mnie dzwonił praktycznie codziennie.

Zobacz także: Boję się porodu do tego stopnia, że rozważam adopcję

Nie chcę zostać źle zrozumiana. On mnie nie podrywa (na oko ma jakieś 70 lat). Jak dzwoni to opowiada o wnukach, swoich chorobach, lekach, o tym, jak mu się spało, i tak dalej. Często też do mnie przychodzi na herbatę.

To stało się dla mnie bardzo uciążliwe. On nie jest przecież samotny, bo co chwilę ktoś do niego przychodzi. A ja się czuję jak więzień we własnym mieszkaniu. Czasem udaję, że mnie nie ma i muszę być cicho cały dzień. Albo muszę zmyślać, że spałam i nie słyszałam, jak puka czy dzwoni. Jestem dorosła, a czuję się jak kontrolowany na każdym kroku dzieciak. Jak rozwiązać tę dziwną sytuację, żeby nie urazić starszego pana?

Marta

Polecane wideo

Nie tylko znaki zodiaku. Co na 2022 rok zapowiada horoskop egipski?
Nie tylko znaki zodiaku. Co na 2022 rok zapowiada horoskop egipski? - zdjęcie 1
Komentarze (19)
Ocena: 5 / 5
33 (Ocena: 5) 20.01.2022 18:51
Może on chciałby sobie jeszcze sobie pociupciać 🤣🤣. Najlepiej będzie powiedzieć mu wprost lub zapoznać go z inną starszą panią .....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.01.2022 16:23
Ludziom brakuje asertywności, która w Polsce wciąż jest postrzegana jako wada. Jestem uprzejma, ale asertywna. Nie mam najmniejszego problemu, by w kulturalny sposób wyrazić swoje stanowisko. I wiecie co? Nawet od najbliższych słyszałam, że jestem "ostra", że komuś "pojechałam" Np. wtedy gdy odmówiłam dalszej sąsiadce, którą znam głównie z widzenia, zrobienia prezentu - tak, chciała bym jej coś kupiła i użyła słowa "prezent" albo starej znajomej powiedziałam, że jeśli zależy jej na kontakcie ze mną, to powinna dać mi znać, a nie zaczepiać moją matkę i mówić jej, bym do niej zadzwoniła (znajoma ma namiary na mnie).
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.01.2022 13:04
9:13 u mnie bylo inaczej wyprowadzila sie sasiadka wieloletnia z pietra wyzej a wprowadzila mloda dziewczyna Co rusx imprezy. smiechy i nocne huki krzyki W ciagu dnia trzaskanie drzwiami jakby mieszkalo tam kilkanascie osob Kazdego dnia z wyjatkiem niedziel o 6 rano skakala na skakance Pomijajac juz glosna muzyke ktorej sluchala Po pewnym czasie nie wytrzymalam i poszlam na rozmowe do niej nic nie dalo potem znowu rozmowa dalej nic Skonczyly sie grzecznosci rozmowy i zaczely telefony do dzielnicowego i ich intererncje Po jakims czasie uciazliwa laska sama sie wyprowadzila
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.01.2022 11:42
Może uznacie mnie za osobę bezduszną i wredną, ale ja wychodzę z założenia, by się nie spoufalać z sąsiadami. Żadnych kawek, herbatek, ploteczek, tylko dzień dobry i ewentualnie pomoc we wniesieniu czegoś/zakupach gdy ktoś jest chory (i nie ma rodziny, bo jak ma to wtedy nie mój biznes) ewentualnie prośba o podlanie kwiatków, gdy jak nas nie ma, chociaż ja wolę o to prosić rodzinę lub znajomych niż pozwolić, by mi się obcy po chacie kręcił.
zobacz odpowiedzi (5)
gość (Ocena: 5) 19.01.2022 11:27
Zaproponuj mu, niech znajdzie sobie kogoś w swoim wieku, z którym będzie mógł przesiadywać godzinami i rozmawiać . Na pewno mieszkają na twoim osiedlu inni seniorzy i mogą się z nim zaprzyjaźnić. U mnie na osiedlu w cieplejsze dni, babcie i dziadki gromadzą się na ławkach przed blokami i przesiadują tam mnóstwo czasu. Żaden z nich nikomu młodemu nie truje tyłka, bo mają siebie. Od czasu do czasu jakaś starsza osoba poprosi młodszą o zrobienie zakupów, lub pomoc w zaniesieniu czegoś do domu i tyle. Nikt nikomu się nie narzuca.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie