Chłopak mojej przyjaciółki nigdy nie zarabiał więcej niż 2500 tys. zł

Ewelina twierdzi, że miłość to nie wszystko. Trzeba też dokonać stosownych obliczeń.
Chłopak mojej przyjaciółki nigdy nie zarabiał więcej niż 2500 tys. zł
Fot. Unsplash (Ghaith Harstany)
09.11.2021

Chłopak mojej przyjaciółki ogólnie jest w porządku. Miły i dobrze wygląda, ale finansowo kiepsko przędzie. Niewielkie są szanse, że kiedykolwiek przekroczy magiczną barierę 2500 zł pensji na rękę. A tak się moim zdaniem żyć nie da.

Jeśli materialistką jest każda kobieta, którą interesuje, czy jej facet będzie miał za co przeżyć, to tak - jestem materialistką. Nie patrzę na samochód kolesia i nie szukam milionera, ale przynajmniej minimalnej stabilizacji. Życia bez szarpania się od pierwszego do pierwszego i odmawiania sobie wszystkiego. A uwierzcie, że koleżankę przyłapałam już na tym, że nie kupiła ulubionych parówek, bo inne były tańsze. Z grymasem na ustach, ale je zje. Byle zaoszczędzić.

Zobacz także: LIST: „Nie urodzę dziecka z szacunku do planety”

Czy ona nie zdaje sobie sprawy, że z jej chłopakiem całe życie będzie tak wyglądało? Ostatnio nawet mu dokładała do ubezpieczenia auta, bo inaczej byliby całkowicie uziemieni. Też jej się dziwie, że mi o tym mówi, bo zna moje zdanie w tej kwestii. Ale on jest inny - słyszę. Może nie bogaty, ale dobry. Normalnie aż chciałoby się nią potrząsnąć…

Co komu z tej dobroci, skoro kolesia nawet nie stać na opłacenie OC? Gdzie wspomnieć o kupnie mieszkania na kredyt czy fajnych wakacjach. Ja bym się w taki układ nie pakowała.

Trudno nawet powiedzieć, jaki jest jego zawód. Raz pracuje w wulkanizacji, potem obsługuje ksero, a teraz chyba od niedawna rozwozi książki z wydawnictwa. To raczej zajęcia tymczasowe, a nie jakaś konkretna ścieżka kariery. Za chwilę mogą go zwolnić, a z takim CV nic lepszego nie dostanie. Ma 30 lat, więc niby młody, ale już powinien wiedzieć, czym się chce zajmować. Co najważniejsze - mieć wykształcenie i sensowne doświadczenie.

A tu tylko technikum ukończone i praca w milionie małych firm. Po pół roku, miesiąc, maksymalnie 2 lata. Wiem, że chwilę wcześniej brał 1800 na rękę. To ma być materiał na męża i ojca jej dzieci?

Mówię Wioli, żeby spojrzała na to z dystansu i sobie policzyła. Ale ona mi na to, że jest szczęśliwa. Serio? Rozpiera cię radość, kiedy dokładasz mu do rachunków? Że nie masz w nim żadnego oparcia i możesz pomarzyć o stabilizacji? Przepraszam, jeśli kogoś urażę, ale 2500 zł netto to nie jest kandydat na coś więcej. Stałego związku, małżeństwa i rodziny z tego nie będzie. Zabraknie środków.

Ewelina

Polecane wideo

10 przystojniaków, którzy z TAKIM wyglądem mogliby zrobić karierę w Hollywood!
10 przystojniaków, którzy z TAKIM wyglądem mogliby zrobić karierę w Hollywood! - zdjęcie 1
Komentarze (104)
Ocena: 4.55 / 5
gość (Ocena: 5) 25.11.2021 14:21
Lapiie prace jakie sa wiec to raczej dobry znak moze przejdzie droge od pucybuta do milonera Ja najbardziej obawialabym sie goscia mlodego bogatego bo niby kiedy i jak to zarobil
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.11.2021 21:44
Zarobki jak zarobki, jak tu napisano, połowa osób w Polsce zarabia taką kwotę. Gorszy ten brak stabilizacji, przeskakiwanie od pracy do pracy. Jakby zarabiał tyle, mając pracę, która jest jego pasją, to zupełnie co innego. Ale on za chwilę może "zarabiać" zasiłek dla bezrobotnych. Nie mówię - rzucać, bo biedny, raczej pomóc, ukierunkować, sprezentować jakiś kurs. Ale to oczywiście już rola dziewczyny albo rodziców, a nie patrzącej z boku koleżanki.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.11.2021 14:58
Ogólnie nie wiem jak w obecnych czasach można tyle zarabiać,ale z drugiej strony co Ciebie to obchodzi? Mnie nawet nie interesują zarobki przyjaciółek a co dopiero ich partnerów. Jak można byc tak bezczelna,żeby właściwie obcemu kolesiowi do portfela zaglądać?
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 15.11.2021 13:01
Koleś zarabia 2,500 na rękę i nie stać go na ubezpieczenie auta ? Coś mi tu nie pasuje. Ja zarabiam tyle samo i jakoś stać mnie opłacić rachunki w mieszkaniu, plus ubezpieczenie auta, plus żywność i jeszcze odłożę, a jestem kobietą. On jest po prostu sknerą i żeruje na twojej przyjaciółce, wykorzystuje ją i tyle. Poza tym faktycznie facet i tak mało zarabia to śmiech, ale jeśli nie pracuje na pełny etat w jakiejś firmie tylko zleceniówki, to tak jest. Nie robi pewnie nic w tym kierunku, żeby podnieść kwalifikacje i zacząć więcej zarabiać.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.11.2021 20:11
A ile zarabia Wiola, skoro zarobki jej partnera są niewystarczające? Zupełnie nie rozumiem założenia, że to facet ma zaspokajać zabezpieczenie finansowe rodziny, pomijając zupełnie, że rodzinę/partnerstwo tworzy dwójka osób, a nie tylko jedna, która ma zarabiać i druga która prowadzi dom. Sorry, to nie te czasy i nie ten model życia. Oczywiście nie neguję, ze są takie pary, które przyjeły taki model życia. Skoro żyją razem, to razem płacą rachunki, ponoszą opłaty za jedzenie/raty/oc. Dlaczego tylko na nim ma ciążyć odpowiedzialność finansowa? Ona nie zarobkuje i nie może dołożyć się do budżetu? Mój partner zarabia mniej odemnie, czy z tego tytułu mam uważać, że jest nieudacznikiem? Żyjemy razem, razem mieszkamy i razem płacimy rachunki. Nie pożyczamy od siebie pieniędzy, bo oboje mamy oszczędności i potrafimy gospodarować zasobami z głową, ale gdyby mnie poprosił bym opłaciła jego oc, to nie byłby żaden problem. Serio, ludzie przestanie skupiać się na tym kto ile zarabia, tylko przyjrzyjcie się, ile Wy zarabiacie, a jeśli zbyt mało, to co możecie zrobić by ten stan polepszyć.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie