Mąż niszczy życie mnie i naszej córce

Z powodu uzależnienia partnera, wszystkie obowiązki są na barkach Beaty.
Mąż niszczy życie mnie i naszej córce
Fot. Unsplash.com (Jonathan Sanchez)
13.10.2021

Jak poznałam Darka, był wesołym, rozrywkowym chłopakiem. Dużo się śmiał, był duszą towarzystwa. Lubił imprezować, ale naiwnie sądziłam, że po ślubie, jak zaczniemy wspólne dorosłe życie, on się zmieni. Przez pierwszy rok faktycznie było między nami dobrze, koledzy odeszli trochę w zapomnienie. Zaszłam w ciążę i byłam szczęśliwa.

Miedzy nami zaczęło się psuć, kiedy Zosia przyszła na świat. Darek początkowo angażował się w opiekę, ale stopniowo coraz mniej bywał w domu. Męczyły go nieprzespane noce, płacz dziecka, obowiązki. Wolał towarzystwo kumpli niż moje i córki. Po 8 miesiącach praktycznie przestaliśmy ze sobą rozmawiać normalnie, tylko na siebie warczeliśmy.

Tamten kryzys udało nam się jakoś przezwyciężyć. Nasze relacje uległy poprawie. Może daleko im było do ideału, ale które związki nie mają problemów? Wszystko zaczęło się jednak znowu sypać, gdy Darek trzy lata temu zmienił pracę. W nowej firmie ciągle miał różne stresujące sytuacje. Odreagowywał je piciem. Najpierw było to jedno piwo po pracy dziennie, później sięgał po mocniejsze alkohole. Teraz potrafi przepić większość wypłaty, zupełnie nie martwiąc się o to, czy starczy pieniędzy na rachunki i jedzenie.

Zobacz także: Moja córka chce wyjść za mąż w wieku 20 lat...

Utrzymanie domu i wszystkie obowiązki są na mojej głowie. Zajmuję się Zosią, staram się jej stworzyć namiastkę normalności przy ojcu pijaku. Ona jest jeszcze mała, ale przecież widzi, co się dzieje. Mimo wszystko przecież kocha ojca. Najbardziej ceni te momenty, kiedy razem się bawią. Darek potrafi być czułym tatą. Obiecuje poprawę, przeprasza mnie, a potem wszystko zaczyna się od początku. Jestem już tym wszystkim zmęczona.

Dlaczego nie odejdę? Nie będę miała się gdzie podziać z dzieckiem. Mieszkanie należy do Darka, dostał je po bezdzietnej ciotce. Ja nie zarabiam tyle, żeby wynająć coś dla siebie i córki. Na czynsz i rachunki starcza, ale wynajem od obcych przecież kosztuje majątek. Z moim ojcem nie utrzymuję kontaktu, a mama nie żyje, więc nie ma mi kto pomóc.

Chciałabym, żeby Darek przestał pić i nie niszczył już życia mnie i Zosi. Codziennie budzę się z nadzieją, że dzisiaj nasz los się odmieni.

Beata

Polecane wideo

Miłosny HOROSKOP na październik
Miłosny HOROSKOP na październik - zdjęcie 1
Komentarze (26)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) dzisiaj 12:01
Sama użeraj sie z bachorem
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.10.2021 11:41
Jako córka alkoholika powiem, że wolałabym, żeby moja matka odeszła od ojca lata temu, nawet gdybyśmy miały mieszkać biednie gdzieś w jakiejś małej klitce czy domu samotnej matki. Niestety, matka jest współuzależniona, narobiła sobie z pijakiem 3 dzieci (mam 2 siostry) I jedyne, co potrafi, to narzekac. Nigdy nie podjęła próby odejścia. Jesteśmy już z siostrami dorosłe, każda ma swoje życie, mamy po około 30 lat, a jednak trauma zostaje. Ja uciekłam za granicę, żyje tam już 8 lat, rzadko kontaktuję się z domem, mam ogromny żal do rodziców za to, że miałam spieprzone dzieciństwo i jakoś nie mogę się go wyzbyć. Pozostałe siostry też pokiereszowane emocjonalnie. Matka dalej się użera z pijakiem, jest od niego finansowo uzależniona (jak przez prawie całe życie zresztą). On coś ostatnio w szale alkoholowym przebąkiwał, że się powiesi I moze dobrze by było, wreszcie byłby spokój. Mam super męża i synka, mąż jest wzorowym ojcem i partnerem, ale jeśli zacząłby pić, uciekałabym nawet boso. Od zawsze pracuje, jestem niezależna, bo to dla mnie bardzo ważne między innymi właśnie po to, gdyby się coś działo. Biorę wtedy syna pod pachę, nogi za pas i nas nie ma.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 13.10.2021 23:37
typ jest w chorobie alkoholowej a ty jesteś współuzależniona. i tylko dziecka żal.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.10.2021 19:19
Chciałabyś żeby przestał? Ty musisz przestać się łudzić i jak najszybciej odejść. Jeśli nie masz dokąd to zacznij opracowywać plan, czyli praca, poszukiwanie mieszkania. Na początku będzie kiepsko, ale musisz od czegoś zacząć. Będziecie jeść suchy chleb, ale będzie spokój bez niego. Później będzie coraz lepiej.
odpowiedz
Lola (Ocena: 5) 13.10.2021 16:24
Jeśli go kochasz i ciagle masz nadzieję. To pogadaj z nim czy on też tego chce. A jeśli chce to bierzesz od niego wypłatę na rachunki i życie, a jemu zostawiasz jakaś kwotę. Musi przestać pić, jakaś terapia, aa czy coś. Koniec z kumplami, musi ci pomagać. A jeśli nie to rozwód. Alimenty. Powodzenia
odpowiedz

Polecane dla Ciebie