Moja córka chce wyjść za mąż w wieku 20 lat...

Iza uważa, że na taki krok jest zdecydowanie za wcześnie.
Moja córka chce wyjść za mąż w wieku 20 lat...
Fot. Unsplash (Brittney Weng)
12.10.2021

Urodziłam córkę, kiedy miałam 23 lata. Za mąż wyszłam rok wcześniej, ale nasze małżeństwo rozpadło się, gdy Kasia miała 6 lat. Z byłym mężem utrzymujemy poprawne stosunki, każde z nas już ułożyło sobie życie z kimś innym.

Z perspektywy czasu wiem, że branie ślubu w tak młodym wieku było po prostu błędem. Oboje z Markiem byliśmy wtedy zdecydowanie za młodzi. Żadne z nas nie miało wtedy stałej pracy, żyliśmy po studencku i zachciało nam się zabawić w dorosłość. Stąd ten ślub, potem szybko dziecko. Wspólne życie i zobowiązania okazały się jednak o wiele bardziej wymagające, niż na początku przypuszczaliśmy. Kłóciliśmy się potem już dosłownie o wszystko.

Nie chciałabym oczywiście cofnąć czasu, bo Kasia jest moim największym szczęściem. Zależy mi jednak na tym, żeby nie popełniała tych samych błędów, co ja. Nie chcę, żeby wychodziła za mąż tak młodo.

Zobacz także: Nie podoba mi się nazwisko narzeczonego

Kasia ma dopiero 20 lat. Ze swoim chłopakiem spotyka się od roku. On jest od niej starszy o trzy lata, więc też jest jeszcze bardzo młody. W wakacje się zaręczyli. Przyjęłam to ze spokojem, bo sądziłam, że minie trochę czasu, zanim zaczną planować wesele. Czasami narzeczeństwo trwa przecież kilka lat. Niestety Kasia zaczęła już pierwsze przygotowania do ślubu. Znalazła salę, umówiła się na przymiarki sukni ślubnej, wstępnie zarezerwowała zespół. To wszystko dzieje się za szybko.

Tłumacze jej, żeby tak się nie śpieszyli. Są bardzo młodzi, mają jeszcze czas na takie poważne decyzje. Ona jednak za każdym razem ma ten sam argument. Kocha go, chce być jak najszybciej jego żoną, wie, że to jest miłość jej życia i tak dalej.

Dziewczyna w jej wieku powinna się bawić, być beztroska, a nie zakładać rodzinę. Boję się, że ona kiedyś będzie żałować swojego pośpiechu.

Iza

Polecane wideo

Kobieta plus size poślubiła przystojnego kulturystę. Internauci w kółko pytają: „Nie boisz się, że będzie cię zdradzał?”
Kobieta plus size poślubiła przystojnego kulturystę. Internauci w kółko pytają: „Nie boisz się, że będzie cię zdradzał?” - zdjęcie 1
Komentarze (28)
Ocena: 4.71 / 5
gość (Ocena: 5) 19.10.2021 11:13
Moja córka miała 22 lata jak wychodziła za mąż. Ja byłam rok starsza od córki, gdy zostałam żoną. Uważam, że córka jest na tyle dorosła, że wiedziała co robi. Ma naprawdę dobrego męża. Na to by lepiej się im mieszkało dostali od nas irobota i inne drobiazgi do mieszkania. Wiedzą, że ja coś to mogą liczyć na naszą pomoc.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.10.2021 08:48
Rok w tym wieku to z pewnością za krótko na planowanie ślubu itp. Tyle, że pisanie co dziewczyna w tym wieku powinna jest totalnie bez sensu. Jedna nigdy nie będzie chciała "szaleć", przebierać w chłopakach, będzie chciała od początku żyć stabilnie, mieć rodzinę. Inna w wieku 30-40 lat nie będzie się czuła gotowa na męża, dzieci, albo po prostu nigdy nie będzie tego chciała. Po co mówić innym jak mają żyć, skoro może oni najzwyczajniej w świecie mają własną wizję życia? Na pewno warto młodym uświadomić, że z takimi deklaracjami warto choć trochę poczekać, ale sugerowanie, że powinno się skakać "z kwiatka na kwiatek" bo mnie nie wyszło z pierwszą miłością jest bez sensu. Większości nie wychodzi, nie oznacza to jednak, że u każdego tak będzie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.10.2021 23:35
A mieszkają razem? Sami się utrzymują? Sami wyprawią wesele? Jak nie to chcą się bawić w dom, nic więcej
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 12.10.2021 17:48
Wyszłam za mąż mając 20 lat. Mąż miał 25, pracował. Mieliśmy mieszkanie. Normalnie studiowałam (dziennie), prowadziłam studenckie życie. Zrobiłam magisterkę, urodziłam córkę, zrobiłam doktorat, pracuję na uczelni, jestem bardzo zadowolona ze swojego życia. Nadal jestem z mężem, oczywiście. Stanowimy fajną parę, kochamy się i lubimy swoje towarzystwo. Dziś nasza córka ma 21 lat. Kompletnie jej nie ciągnie do stałego związku, skupia się na studiach, pracy, studenckim życiu. Umawia się na randki, ale nie znalazła tego jedynego. Ja swojego wyboru nie żałuję, ale mieliśmy na start mieszkanie i jakieś tam pieniądze. Gdybyśmy tego nie mieli, nie zdecydowalibyśmy się na ślub w tamtym momencie. Mimo, że niczego bym w swoim życiu nie zmieniła, też uważam, że 20 lat to za wcześnie na ślub. Ale to nie jest moje życie, każdy układa sobie swoje inaczej, jak jemu pasuje, a nie rodzicom. Inna rzecz - jeśli to rodzice mają utrzymywać młode małżeństwo, a może rodzinę. Wtedy, jak najbardziej, mają prawo głosu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.10.2021 15:25
jak ma kasę to niech sobie płaci. Jesli liczy na rodzicow, to ja bym do tego reki nie przylozyla.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie