Znajomi nie są zachwyceni, gdy odwiedzam ich z dziećmi

Julia czuje, że jej córki nie są mile widziane w domach jej przyjaciół.
Znajomi nie są zachwyceni, gdy odwiedzam ich z dziećmi
Fot. Unsplash (Julien Pouplard)
01.07.2021

Moi znajomi do dzisiaj są albo singlami, albo w nieformalnych związkach. Ja z naszej grupy póki co jako jedyna ułożyłam sobie życie. Wyszłam za mąż 4 lata temu, urodziłam też w tym czasie dwie córeczki.

Już na etapie pierwszej ciąży czułam się trochę odosobniona i wyobcowana z mojej paczki. Dziewczyny umawiały się na imprezy i nawet mnie nie informowały. Nie miałam oczywiście tego za złe, bo przecież lada moment miałam zostać mamą, ale jakoś rzadko kiedy któraś z nich wpadała na pomysł, żeby spotkanie zrobić w domu i po prostu poplotkować przy kawie.

Zobacz także: Żałuję, że wyszłam za mąż za dużo starszego faceta

Potem na świat przyszła Joasia, a półtora roku później Klara. Wpadłam w wir domowych obowiązków, zupy, pieluchy, sprzątanie, gotowanie. Kontakt wtedy praktycznie się urwał z ludźmi z mojej paczki.

Dopiero teraz ponownie zaczęłam być aktywna. Dzwonię do nich częściej niż oni do mnie, proponuję spotkania, zapraszam do siebie. Kiedy zaproszenie padnie z ich strony, chętnie się zgadzam. Z wiadomych względów przychodzę jednak z dziećmi. Widzę wtedy, że moim koleżankom nie bardzo to odpowiada. One dalej są na etapie beztroskich imprezek i głośnych spotkań, a przy dzieciach tak się nie da. Nieraz słyszałam, że powinnam zostawiać córki w domu, odpocząć od nich, a nie być ciągle przy nich uwieszona. Dla nich to takie proste…

Czy nasze kontakty wrócą do normalności dopiero wtedy, gdy one też zostaną mamami?

Julia

 

Polecane wideo

Tak wygląda para o największej różnicy wzrostu na świecie. Dzieli ich prawie 60 cm
Tak wygląda para o największej różnicy wzrostu na świecie. Dzieli ich prawie 60 cm - zdjęcie 1
Komentarze (82)
Ocena: 4.85 / 5
gość (Ocena: 5) 14.08.2021 08:09
Zapytaj męża jak on sobie radzi z takimi sytuacjami, jak jego koledzy reagują na to kiedy na piwo z kumplami zabiera dzieci ? Może coś ci podpowie, wtedy zobaczymy czy to twoje koleżanki tylko mają takie obiekcje czy może sam się z tym spotkał. Wtedy możecie się umówić tak, że np. jak ty wychodzisz to on się opiekuje dziećmi w domu a jak on wychodzi to ty z nimi zostajesz. Proste.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.07.2021 01:48
Mam dwojke dzieci a pomimo to wkurzam sie jak umawiam sie z kolezanka a ona przychodzi z dziecmi. Szczerze, to zwykle oszustwo i strata czasu. Jeszcze rozumiem sytuacje, gdzie jedna i druga strona ma dzieci i obie sie na to decyduja. Jak kolezanki prosily mnie o spotkanie i nie mialam z kim zostawic dziecka to zawsze o tym uprzedzalam a nawet opisywalam jak dziecko w danym komencie zycia moze sie zachowywac. Zwlaszcza, ze bywaly momenty, ze bylo nieznosne.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.07.2021 07:47
Ułożyłam sobie życie - mąż i dzieci? Co to za podejście? Można mieć poukładane życie bez dzieci w nieformalnym związku.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.07.2021 08:35
Ja ułożyłam sobie życie wspaniale, mam męża, dom, fajną pracę, zwierzaki, a dzieci nie i wcale mnie nie kusi. Mam koleżanki z dziećmi i przyznam, że różnie bywa. Według mnie, bycie dobra koleżanką działa w dwie strony. Skoro wiem, że dzieci są mega ważne dla mojej koleżanki, to chcę je poznać, wysłuchać o nich historii itp., ale jeśli moja koleżanka nie poświęci uwagi na to, co jest ważne dla mnie i będzie mnie traktować z góry, bo wybrała inne życie niż ja, to się nie będziemy więcej spotykać. Mam przyjaciółkę, która do 40 walczyła o dziecko i się udało. Nie dziwię się, że mała jest jej oczkiem w głowie i poświęca jej 90% uwagi. Od początku życzę jej szczęścia, spotkania są trudne, bo jednak to taka rozmowa przerywana, ale widzę, że ona się stara. Druga koleżanka wpadła do mnie z dzieckiem, spędziła 4h opowiadając o nim i bawiąc się na moich oczach, wpychając mi małą na ręce. Brak zainteresowania moim życiem. To według mnie koniec znajomości. Trzeba znaleźć balans i zrozumieć matki, ale nie kosztem godności. No i odwieczne 'nie znasz życia/nie jesteś zmęczony dopóki nie masz dzieci'. Znam życie, ale inne, wydaje mi się, że dla mnie lepsze. Po co miałabym poznawać życie, które składa się według mnie głównie z kup i wyrzeczeń?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.07.2021 13:28
Spotkałam się niedawno z koleżanką, oczywiście wzięła dziecko na spotkanie, mimo że nie widzieliśmy się od dawna. Dla mnie to spotkanie było mega męczące i nudne, ona nie była w stanie poświęcić mi 5 min uwagi, to tak jak gadać z kimś kto jest non stop na telefonie. Nie dlatego, że jej dziecko się źle zachowywalo, było całkiem grzeczne, ale ona nie była w stanie oderwać wzroku i uwagi od tego dziecka na kilka minut... nigdy więcej...
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie