Wyjechaliśmy razem na długi weekend. Skończyło się rozstaniem

Gosia nie będzie wspominać najlepiej tego wyjazdu.
Wyjechaliśmy razem na długi weekend. Skończyło się rozstaniem
Fot. Unsplash
08.06.2021

Bardzo cieszyłam się na myśl o długim weekendzie. Chyba jak każdy. Zaplanowaliśmy z chłopakiem wspólny wyjazd w góry z jeszcze jedną parą znajomych. Wcześniej nie mieliśmy okazji nigdzie razem wyjechać, bo spotykamy się dopiero od połowy kwietnia.

Początkowo wyjazd zapowiadał się fajnie. W samochodzie było wesoło, a po przyjeździe na miejsce okazało się, że nasz domek wygląda super. Pierwszego wieczoru długo siedzieliśmy wszyscy przy kominku i piliśmy wino. Ustaliliśmy jednak, że następnego dnia wstajemy skoro świt i idziemy w góry. Każdy wstał rano zgodnie z obietnicą, poza moim chłopakiem. On oczywiście stwierdził, że jest śpiący i że chce odpocząć. Według niego długi weekend nie jest po to, żeby się męczyć. To mnie wkurzyło. Ile razy ma się okazję, żeby chodzić po górach, kiedy na co dzień mieszka się w Warszawie? Mimo to zostałam z nim solidarnie w domku, a znajomi poszli na szlak. My wyszliśmy w góry dopiero po 13:00, jak Tomek wreszcie się wyspał.

Zobacz także: Moja mama miała 17 lat, kiedy mnie urodziła. Strasznie się tego wstydzę

Na szlaku co chwilę oczywiście narzekał. Za gorąco, za bardzo wieje, za ciężki plecak, za dużo kamieni i ciężko się wspinać. Ja w ogóle się nie skarżyłam, choć też doskwierał mi upał i też bolały mnie nogi. Czara goryczy przelała się jednak, gdy w pewnym momencie wyciągnął z plecaka piwo i stwierdził, że już mu się nigdzie nie chce iść. Nie chciałam, żebyśmy się rozdzielali w górach, bo to byłby najgorszy możliwy pomysł, więc zostałam razem z nim. Nie muszę chyba dodawać, że nie dotarliśmy na szczyt.

Jak wróciliśmy do domu, po kilku godzinach dotarli także nasi znajomi. Zazdrościłam im, że mieli fajną wyprawę. Pokazywali zdjęcia i filmy z gór. Śmiali się z nas, że my zawróciliśmy w połowie drogi przez kaca Tomka.

Następnego dnia oczywiście sytuacja się powtórzyła. On był zaspany, nie chciał wcześnie wstawać. Stwierdziłam więc, że idę na wyprawę bez niego. Wszystko było super, dopóki nie wróciliśmy do domu. Tomek był obrażony, że poszłam ze znajomymi, zamiast dotrzymać mu towarzystwa w domku. Pokłóciliśmy się i doszło do rozstania. Ostatniej nocy spaliśmy w osobnych pokojach, a powrót samochodem upłynął w niezręcznej atmosferze.

Tak więc w ten sposób upłynął mi długi weekend i upragniony wyjazd z ukochaną osobą… Nie mogło być gorzej. Jest mi ciężko po tym, co się wydarzyło, ale tłumaczę to sobie tak, że lepiej rozejść się od razu niż tkwić w długim związku z człowiekiem, który jest tak różny od nas.

Gosia

Polecane wideo

Horoskop miłosny na czerwiec ♥
Horoskop miłosny na czerwiec ♥ - zdjęcie 1
Komentarze (72)
Ocena: 4.83 / 5
gość (Ocena: 5) 18.06.2021 00:09
Nigdy puszek babo tylko z butelki sie pije. A pozniej sie na butelce siada
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.06.2021 22:14
Od takich uciekać jak najdalej. Chłopak mógł nie lubić gór- wszystko jasne, ale wtedy pozwala iść dziewczynie ze znajomymi, a sam zajmuje się sobą. A ten to jakaś rozpieszczona księżniczka i mamisynek, który potrzebował głaskania i uwagi, a nie dostał więc się obraził i tupnął nóżką. A picie piwa na szlaku....żenada. Nie mam nic do piwa, ale można wypić wieczorem jakąś puszkę. Wychowywałam się w rodzinie z klasą i nie wyobrażam sobie, żeby nagle mój tata czy moja mama wyciągnęli po puszcze i zaczęli pić. Wstyd. Poza tym facet, który narzeka tak potwornie na krótkim odcinku nie nadaje się na męża. W pracy pewnie ma to samo, aż go baba będzie utrzymywać. Już nie wspominając o dziecku: pieluchy nie wymieni, bo śmierdzi, nie nakarmi butelką, bo obleśne, nie weźmie na spacer, bo będzie w tym czasie pił piwko. W ogóle jakich czasów dożyliśmy: dziewczyny są aktywne, ambitne, mają pasje, a facetów bolą te chuderlawe nóżki od przejścia pieszo 2 km i prawie umierają. Jakby trzeba było iść do wojska, to lepiej by walczyły kobiety, bo są sprawniejsze niż takie odpady jak chłopak autorki. A takich prymitywów jest dzisiaj masa
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 12.06.2021 13:30
Ale wiecie ze tego typu „artykuły” są wymyślone na poczekaniu? Takie bezsensowne opowiastki niczemu nie służące?
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 10.06.2021 11:21
Mogła zrobić loda?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.06.2021 22:40
Jakie tutaj komentarze :D Dziewuchy każdy żyje jak mu pasuje. My ze znajomymi jeździmy w góry od jakiś 6 lat.. co roku wyjazd majówkowy i mogę na palcach jednej ręki policzyć ile razy wyszliśmy w góry. Mało się widzimy całą ekipą, wykoryztujemy ten czas na wspólne imprezowanie/ żarty/ zabawy. Tyle :D Baa są osoby, które potrafiły praktycznie domku nie opuścić, a ogólnie są aktywnymi ludźmi. Każdy po prostu jest inny.
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie