Wyszłam ze znajomymi do knajpy i… zatęskniłam za lockdownem

Jowita uświadomiła sobie, że w domu czuje się najlepiej.
Wyszłam ze znajomymi do knajpy i… zatęskniłam za lockdownem
Fot. Unsplash (Kayleigh Harrington)
21.05.2021

Wiem, że zabrzmi to okropnie, bo większość Polaków z utęsknieniem czekała na odmrożenie gospodarki. Ja również cieszyłam się, że to wreszcie nastąpi i że będę mogła wyjść ze znajomymi do restauracyjnego ogródka i poczuć się jak dawniej. Kiedy umówiliśmy się w ubiegłym tygodniu na drinka, zrozumiałam jednak, jak bardzo będę za lockdownem tęsknić.

Klienci knajpy zwyczajnie mnie irytowali. Może to była kwestia tego miejsca, bo jest dosyć modne w stolicy. Pełno hipsterów, „artystów”, ludzi wystylizowanych od stóp do głów. Kiedyś lubiłam bywać w takich knajpach, ale przez pandemię zrozumiałam, że to wszystko jest na pokaz i nie niesie za sobą żadnej większej wartości. W czasie lockdownu widywałam się z osobami, na których naprawdę mi zależy. Spędzaliśmy czas z dala od takich modnych miejsc. Jechaliśmy do kogoś z nich na zapuszczoną działkę i było naprawdę super.

Oczywiście nie zabraniam nikomu żyć, jak chce. Piszę teraz wyłącznie o swoich odczuciach. Mnie już w tej modnej knajpie nikt nie zobaczy, bo nie jest mi to potrzebne do szczęścia. Wolę posiedzieć w domu i zaprosić garstkę osób, na których naprawdę mi zależy. Pewne rzeczy sobie przewartościowałam.

Jowita

Zobacz także: Mój partner nie dogaduje się z moim dzieckiem

 

Polecane wideo

W jakim domu mieszka Andrzej Piaseczny? Malownicza okolica i sielankowe wnętrza
W jakim domu mieszka Andrzej Piaseczny? Malownicza okolica i sielankowe wnętrza - zdjęcie 1
Komentarze (35)
Ocena: 4.89 / 5
gość (Ocena: 5) 22.05.2021 17:43
Gdyby tylko zerowanie browarów w knajpie nie było przymusowe 🙄
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.05.2021 14:01
Ależ rozpiera mnie szczęście, że wyprowadziłam się z Polski!! Czytając ten list i komentarze przypomniało mi się, czego najbardziej nie lubiłam w polskim społeczeństwie: wciskania nochala w cudze życie, oceniania, narzekania i krytykowania. Obrzydliwstwo.
zobacz odpowiedzi (1)
M (Ocena: 5) 22.05.2021 13:13
ja mieszkam w dużym mieście właśnie po to by od czasu do czasu korzystać z jego uroków. Wyjść do fajnych miejsc. Odżyłam gdy ten lockdown się skończył, jeśli ktoś jest dzikiem to niech nie wychodzi z domu a nie oczekuje żeby wszyscy inni żyli w piwnicy tak jak on/ona
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 22.05.2021 10:30
Do hipsterni to ja już od dawna nie chodzę i żaden lockdown nie był mi do tego potrzebny. Po prostu nie jestem w stanie znieść obecności chudych chłoptasiów w porciętach po kostki jak z młodszego brata, stylówka, bródka idealnie przystrzyżona, tatuażyki jak z gumy do żucia, kolczyki, gibią się jakby byli z gumy, chichrają się jak jakieś nastoletnie dziewuszki, durne toto, gada jak najęte, a nie ma nic mądrego do powiedzenia. Za to od razu zaszufladkuje cię jako dziwadło bo nie kłapiesz dziobem jak najęta o niczym. W Warszawie ciężko znajść normalne miejsca z normalnymi ludźmi, a jednocześnie nie będącego mordownią gdzie siedzą jakieś menele albo osiedlowa bandyterka.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 22.05.2021 09:50
Wcale mi nie brakowało knajp, nawet byłam bardzo zadowolona, ze gotowałam obiady w domu. Jeżeli autorka rozczarowała się życiem towarzyskim po lockdownie to niech po prostu nie chodzi do barów i tyle.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie