On myśli, że jesteśmy razem, bo ze sobą spaliśmy…

Maria ma do tej znajomości inne podejście.
On myśli, że jesteśmy razem, bo ze sobą spaliśmy…
Fot. Unsplash (Jeremy Banks)
19.03.2021

W lutym poznałam przez Internet Damiana. Miły, sympatyczny chłopak, w dodatku całkiem przystojny. Od razu mu wyjaśniłam, że nie szukam teraz nikogo na stałe, bo jestem po wieloletnim związku. Poprzedni chłopak nieoczekiwanie ze mną zerwał, a ja do tej pory leczę rany. Nie chcę wchodzić w kolejną relację, mając ciągle w głowie swojego eks.

Damian stwierdził, że wszystko rozumie. Polubiliśmy się, więc zaczęliśmy się umawiać na randki regularnie. Kilka razy się również ze sobą przespaliśmy. Niestety, dla Damiana zaczęło to oznaczać, że jesteśmy razem. Dla mnie nie. Umawiamy się, ale nie czuję się jego dziewczyną i nie uważam go za swojego partnera. On z kolei ciągle powtarza, że chce mnie przedstawić swoim znajomym i swojej rodzinie. Po co, skoro nie jesteśmy razem?

Zobacz także: Zazdroszczę życia mojej przyjaciółce

Od czasu do czasu pyta mnie wprost, czy jesteśmy parą i ja mu odpowiadam, że nie. On chyba bierze to za żarty lub wygłupy z mojej strony. Doceniam to, że nie chce mnie wykorzystać, zaliczyć i zniknąć, ale ja nie jestem w tym momencie gotowa, by wejść w nową relację z jakimiś uczuciami czy emocjami.

Nie wiem, jak do niego dotrzeć. U niego pewnie krok do zakochania, a ja nie czuję nic poza sympatią i czasem pożądaniem.

Maria

Polecane wideo

Oto najpiękniejsza kobieta na świecie! „Mój Boże, kim ona jest?!” - dopytują faceci
Oto najpiękniejsza kobieta na świecie! „Mój Boże, kim ona jest?!” - dopytują faceci - zdjęcie 1
Komentarze (151)
Ocena: 4.92 / 5
status (Ocena: 5) 01.04.2021 07:21
Kobieto - napisz wyraźnie w statusie; MATERAC i każdy będzie wiedział co jest grane....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.03.2021 20:09
Z takim podejściem do życia nie dziwię się, że Cię zostawił
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.03.2021 14:14
Co za szony tu wypisująXDD
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.03.2021 14:08
Czyli jak się śpi z kim popadnie, to jest się wyzwolonym i świadomym siebie, a jeśli nie, to znaczy, że Kościół nas zmanipulował? Z Kościołem nie jestem związana w żaden sposób, a nie uważam, żeby popęd był wystarczającym powodem, żeby komuś wskakiwac do łóżka. Nikt mnie nigdy nie skrzywidzil, po prostu taka bliskość cielesna z osobą, której nie znam wydaje mi się obleśna. Równie dobrze mogłabym przejechać kroczem po dworcowej toalecie. Taka sama frajda. Seks z kimś, do kogo się coś czuje, to jest TO, jest przyjemność fizyczna, jest porozumienie, jest zaufanie. Nie wierzę też w uczucia co miesiąc do innego partnera. Rozumiem kilka związków w życiu i czerpanie pełnej satysfakcji że współżycia, ale 'przygody' tego typu sa pociągające tylko dla konkretnego typu ludzi i niestety nie jest to elita intelektualna. Nigdy bym też nie zaczęła związku od seksu. Randki, poznawanie się, zabieganie o siebie i dopiero decyzja o czymś na poważnie, że wszystkimi przyjemnościami. Jestem z tych, co lubią seks, ale na pewnym etapie życia wolałam poczekać na coś fajnego, niż skakać z kwiatka na kwiatek. Po co mi facet, który pcha się gdzie popadnie? Pociągają mnie wysokie standardy. Ani mężczyzna, ani kobieta, którzy sypiają z kim popadnie nie mają wysokich wymagań i nie reprezentują sobą za wiele. Jeśli masz coś wartościowego do zaoferowania, to nie rzucasz tym w przechodniów.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 24.03.2021 20:29
Nie uważam seksu małżeńskiego za jedyny dopuszczalny, ale skok do łóżka po chwili znajomości, bo tak to jednak przegięcie. Można trafić, jak "autorka listu" na normalnego faceta, który nie ogarnia, że dziewczyna prowadzi się tak, jak się prowadzi. Swoją drogą, jakie to szczęście, że to nie są prawdziwe historie. Inna rzecz, że prawdopodobne i w realu się zdarzają.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie