Koleżanka z pracy dała mi bardzo tani prezent. Budżet wynosił 100 zł

Świąteczny upominek dla Klaudii musiał kosztować dużo mniej.
Koleżanka z pracy dała mi bardzo tani prezent. Budżet wynosił 100 zł
fot. Unsplash
15.12.2020

Pierwszy raz spotykam się z czymś takim w miejscu pracy. Ostatnie losowanie miałam chyba w podstawówce, ale dobrze to wspominałam, więc chętnie dołączyłam i teraz. Plan był prosty: każdy współpracownik ma coś dostać i nie wiedzieć, kto za tym stoi.

Zobacz również: Moja rodzina liczy na drogie prezenty. Nie wiem, skąd na to brać

Oczywiście wszystko posypało się już na samym początku. Dziewczyny zaczęły się wymieniać, bo jedna chciała kupić drugiej, a nie innej. Przypadkiem dowiedziałam się, kto wylosował mnie, jednak byłam dobrej myśli.

Budżet wynosił 100 zł na osobę, więc wypadałoby się tego trzymać.

Chociaż nie jestem materialistką, to jednak czuję się rozczarowana. Nie tyle prezentem, bo na niczym konkretnym mi nie zależało, ale tym, jak zostałam potraktowana. Ja długo szukałam dla koleżanki czegoś fajnego i wydałam nawet trochę więcej, a ktoś inny dał mi byle co.

Zobacz również: 12 pomysłów na prezent dla osób, które słabo znamy

Rozumiem, że różnie w życiu się układa, ale w naszej firmie nie zarabia się najniższej krajowej. A jak ktoś ma problem z zasadami, wtedy nie powinien się w ogóle w to bawić. Myślę, że moja mina w czasie służbowej Wigilii zdradziła wszystko.

W paczce znalazłam... mocno wytartą książkę. Nie wiem czy oddała mi swoją, bo równie dobrze może pochodzić z kosza w supermarkecie. Do tego zwykła herbata w torebkach i czekoladopodobny Mikołaj.

Dlaczego ludzie robią coś takiego? Wszystkim zrobiło się niezręcznie i świąteczna atmosfera od razu siadła.

Klaudia

Zobacz również: Mam tylko 200 zł na prezenty świąteczne dla całej rodziny. Spalę się ze wstydu

Polecane wideo

Prezent zapisany w gwiazdach. Wiemy, co chce dostać każdy znak zodiaku
Prezent zapisany w gwiazdach. Wiemy, co chce dostać każdy znak zodiaku - zdjęcie 1
Komentarze (31)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 21.12.2020 08:11
U mnie w pracy są składki na prezenty ślubne albo emerytalne, powiedzmy, że poniżej 100zl/os. Ale czasem nawet to 80zl to dużo, a głupio się przyznać, że nie masz. Na szczęście nie ma żadnych urodzin, imieniem czy świat, nie mamy nawet wigilii działowej.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 17.12.2020 10:46
Dziewczyny, oburzacie się, jakby ktoś Was serio zmuszał do udziału. Takie rzeczy są dla chętnych, firma nie ma prawa od Was wymagać składania się na czyjeś urodziny, czy brania udziału w losowaniu świątecznym... Jak niektórzy chcą się bawić, niech się bawią. Co Wam to przeszkadza?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.12.2020 23:53
W poprzedniej pracy mieliśmy taki zwyczaj na święta, gdzie ustalaliśmy kwotę, a na urodziny była dowolność. Nie lubiłam tego zwyczaju, ale nie chciałam się wyłamywać, bo było nas, powiedzmy w dziale, 10 osób i każda chciała brać udział. Któregoś razu zbliżały się urodziny koleżanki, a że ja mam z nią biuro i przez to też jesteśmy sobie najbliższe (jesteśmy tylko we 2 w biurze), to podjęłam się zbiórki pieniędzy. Zebrałam bardzo mało, aż wstyd było coś za to kupić, więc dołożyłam dużo od siebie, żeby prezent był w miarę ok. Wkurzyła mnie ta sytuacja, bo chwilę wcześniej jedna z koleżanek miała okrągłe urodziny i jedna z nas nakupowala jej nie wiadomo czego, po czym powiedziala, ze wyszło więcej niż zebraliśmy i musimy doplacic. Tu nie chodzi o jakieś grosze, ale o zasady. W nowej pracy na szczęście nie ma takich cyrków. To duża firma i jakoś nikt się w to nie bawi, bo za dużo zamieszania by bylo.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 15.12.2020 22:26
U nas w firmie za zrzutki na urodziny. Tradycyjnie „co laska” ale faktycznie zwykle chętni wrzucają po 5 zł, kierownicy lub dyrektorzy zwykle po 10 zł. Przy 100 pracowników nawet jak złoży się połowa to już fajna sumka się robi :) wyjątkiem są dyrektorzy ja których składają się już tylko inni managerowie - i tu kiedyś strzał w pysk bo w ramach prezentu jedna z pan na bardzo wysokim stanowisku dostała bon do sieciówki odzieżowej na...80 zł :D
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 15.12.2020 21:56
Ja lubię takie tradycje, ale u mnie jest dobrowolność. Kto chce się bawić, ten wpisuje swoje imię na listę, po tygodniu robimy losowanie. Cena do 50 złotych. Do tej pory ludzie się z reguły sprawdzali :) za to na innym dziale ktoś raz zapomniał, więc wziął z kantyny czyjś kubek i owinął w papier... To było bardzo słabe, przecież nikt nie może nikogo zmusić do takich zabaw. Ja się zawsze staram, z reguły dostaje coś drobnego, ale fajnego. Inny dział ma tradycję, że prezenty mają być żartobliwe i mają z tego naprawdę zabawę. Chyba takie rzeczy się udają tylko wtedy, kiedy działy są zgrane. Jeśli nie lubisz koleżanek czy kolegów, to nie bierz udziału. Przykro mi, że wylosował Cie ktoś bez kultury. Tu nie chodzi o cenę prezentu, a zaangażowanie. Z drugiej strony, zerknęłabym na tę książkę, czasem starsze edycję są bardzo wyjątkowe. Może wspomniałaś, że lubisz czytać? Może dostałaś bardzo przemyślany i wyszukany prezent, a tego nie doceniłaś? Z książkami różnie bywa.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie