Nie umiem być miła dla klientów. Praca w sklepie mnie wykańcza

Ewelina przestała udawać sympatyczną ekspedientkę. Dlaczego?
Nie umiem być miła dla klientów. Praca w sklepie mnie wykańcza
fot. Unsplash
21.11.2020

Minął dopiero miesiąc, a przełożeni ciągle mnie tylko upominają. Uśmiechnij się, bądź sympatyczna, pomocna, szanuj klientów. Na początku naprawdę próbowałam, ale tak się po prostu nie da. Czuję tylko frustrację.

Zobacz również: Codziennie upominam młodych klientów, którzy chcą zrobić zakupy w godzinach dla seniorów

Teraz zaczynam rozumieć te wszystkie antypatyczne ekspedientki, z którymi miałam wcześniej do czynienia. Jakim cudem mają być inne, skoro nikt nie szanuje ich pracy? Siedzą całymi dniami w sklepie i zarabiają marne grosze.

Znalazłam się z drugiej strony lady i już ich nie obwiniam.

Trudno czerpać ogromną satysfakcję z wykonywania zawodu, który jest po prostu niewdzięczny. Nie znam nikogo, kto chciałby zostać kasjerem. Przyjmuje się taką ofertę, kiedy nie ma innych opcji. Ze mną tak było.

Zobacz również: Nie wiem, co mam robić z klientami, którzy wchodzą do sklepu bez maseczki

Cały czas mam nadzieję, że nie utknęłam tam na zawsze. Mam już dość tego hałasu, głupich pytań, ciągłych pretensji, wykłócania się o ceny (które klient źle odczytał), pospieszania, braku kultury. Dzień dobry mówi 1 na 10 osób.

Mam sobie przykleić sztuczny uśmiech do twarzy i udawać, że to deszcz, kiedy inni mnie opluwają? Robię to, co muszę i tyle. Nie będę sympatyczną sprzedawczynią, dopóki nie poprawią się warunki i kupujący sami nie zaczną mnie szanować.

Jeśli wcześniej mnie wywalą, to trudno. Przynajmniej to mnie zmobilizuje do poszukania czegoś lepszego.

Ewelina

Zobacz również: Pracuję w sklepie i też chciałabym dostawać napiwki od klientów

Polecane wideo

„Ideał z supermarketu”. Nazwali ją najpiękniejszą kasjerką na świecie
„Ideał z supermarketu”. Nazwali ją najpiękniejszą kasjerką na świecie - zdjęcie 1
Komentarze (46)
Ocena: 4.87 / 5
gość (Ocena: 1) 23.11.2020 13:06
Ja znam miłe Panie z biedry :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.11.2020 09:43
Pracowałam kilka lat w małej, prywatnej drogerii - zdarzały się chamskie klientki/klienci, ale było ich mniej, niż tych wspaniałych, ciepłych i cudownych. Zawsze wyznawałam zasadę - ''obsługuj tak, jak sama chciałabyś być obsługiwana'' i to procentowało. Czasem klientka miała ewidentnie zły dzień, a moje opanowanie i uśmiech (bo kochałam tę pracę, naprawdę!) powodowały, że sama z siebie zmieniała swoje zachowanie i tłumaczyła się, że ma zły dzień, bo mąż/szef/dziecko nadepnęli jej na odcisk. Sklepu nie ma od ponad 3 lat, a do dziś moje byłe klientki rozpoznają mnie na ulicy czy w komunikacji miejskiej i pytają, co słychać. Pracowałam również w parku rozrywki i tu niestety bywało różnie. Miałam stalowe nerwy, zazwyczaj byłam uprzejma i pomocna, jednak gdy ktoś mnie obrażał, to już nie byłam miła - choć nigdy nie zniżyłam się do jego poziomu i nie używałam wulgaryzmów, po prostu inteligentna riposta wystarczała ;). Nie siedziałam cicho, gdy ktoś się wydzierał lub mnie wyzywał, oj nie. Miałam i w jednej, i w drugiej pracy wspaniałe szefowe, złote kobiety, które podzielały moje zdanie, że nie można dawać się opluwać klientom, bo zasada ''klient nasz pan' już dawno jest nieaktualna - i choć czasem trzeba zadziałać czysto psychologicznie i przytaknąć klientowi, by myślał, że wygrał i ma rację, to wszystko trzeba robić z głową ;).
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 23.11.2020 08:49
A nie pomyślałaś, że klienci są niemili, bo masz wiecznie skwaszoną minę?
odpowiedz
Dreammm (Ocena: 5) 22.11.2020 13:14
Praca w sklepie to nic, gdybyś byla pielegniarka, wiedziałabyś jaka trzeba miec cierpliwość. 🙂
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.11.2020 11:27
Praca w obsłudze klienta jest ciężka, podczas studiów sobie tak dorabiałam i było ciężko, ale jakoś to znosiłam bo pracowałam tylko na pół etatu. Teraz straciłam pracę przez pandemie i znowu trafiłam na obsługę kl, bo z czegoś trzeba żyć. Praca na pełen etat, w której trzeba się cały czas użerać z trudnymi klientami to jest dramat. Szukam czegoś innego bo psychicznie tego nie wytrzymam, wiadomo że przed świętami już niczego innego nie znajdę, ale będę wciąż szukać bo najgorzej to utknąć na dłużej w tym bagnie. Autorko Ty też się nie poddawaj i szukaj nowej pracy, bo w obecnej będzie już tylko gorzej.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie