Skończyłam LO i nie mam pracy. Koleżanki po zawodówce przebierają w ofertach

Beata od kilku miesięcy jest bezrobotna.
Skończyłam LO i nie mam pracy. Koleżanki po zawodówce przebierają w ofertach
fot. Unsplash
28.10.2020

Człowiek jednak mądrzeje z wiekiem. Kiedyś miałam tylko jeden cel - dostać się do liceum, skończyć je, napisać maturę i załapać się w jakiejś fajnej firmie. Przecież LO to coś więcej, niż jakaś tam zawodówka.

Zobacz również: Dziecko zapytało mnie, co studiowałam. A ja nawet nie mam matury

Dopiero teraz przekonuję się, jak w wielkim byłam błędzie. Wykształcenie średnie praktycznie nic nie znaczy. Na rynku pracy szansę mają osoby po studiach albo z konkretnym fachem w ręku. Czuję, że zostałam na lodzie.

Szukam zajęcia od czerwca i do tej pory nic się nie trafiło.

W tym samym czasie moje koleżanki po szkole zawodowej mogły przebierać w ofertach. Są fryzjerkami albo kucharkami i na pewno nie mają powodów do narzekań. Zawsze ktoś je zechce i nawet nieźle zapłaci.

Zobacz również: LIST: „Córka w tajemnicy złożyła papiery do technikum, a nie LO. Niczego nie osiągnie”

Co ja mogę robić ze świadectwem maturalnym? Włożyć je w ramkę i powiesić na ścianie. Nic więcej. Teraz wiem, że zakończenie edukacji na liceum to najgorsze wyjście. Bez studiów jestem dla pracodawców nikim. Zupełnie inaczej, niż osoby np. z tytułem czeladnika.

Na uczelnię się nie nadaję, dlatego utknęłam w martwym punkcie. Już zupełnie nie wiem, co miałabym robić. Ewentualnie jakiś handel, ale w aktualnej sytuacji nikogo nie szukają.

Po co ja tyle czytałam i stresowałam się egzaminami? Nic z tego nie mam.

Beata

Zobacz również: Czy jest szansa, że córka po technikum dostanie się na studia?

Polecane wideo

Znak zodiaku a życie zawodowe. Taka praca jest Ci pisana
Znak zodiaku a życie zawodowe. Taka praca jest Ci pisana - zdjęcie 1
Komentarze (17)
Ocena: 4.76 / 5
gość (Ocena: 1) 16.11.2020 21:23
LO jest nastawione na to, żeby iść po nim na studia.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.10.2020 21:51
Wam małolaty to się wydaje że zaraz wam ktoś zapłaci majątek za to że przeczytałyście 50, 100, 200 czy nawet i 1000 książek i wiedzą tryskacie jak Ron Jeremy ze swojej armaty. Ale to nie ma znaczenia. Do pracy idziecie pracować a nie zasiadać na kanapie i prowadzić dyskusje o wyższości świąt wielkanocnych nad bożym narodzeniem (czy tam na odwrót). Umiesz strzyc - zarabiasz. Umiesz zrobić kebsa - zarabiasz. Umiesz jeździć widlakiem - zarabiasz. Umiesz kłaść kostkę brukową - zarabiasz. No ale jak się 5 lat życia marnuje na dyskusjach które do niczego nie prowadzą, a po skończeniu takiej szkoły umie dokładnie tyle co w 5 klasie podstawówki no to nic dziwnego że nie chcą płacić. Spawacza TiG zatrudnią od zaraz. Biegłą księgową zatrudnią od zaraz. Elektrycy z uprawineniami pilnie potrzebni. Na kolei wciąż są przyjęcia, jest niedobór maszynistów. Kobiety też mogą, to już nie te czasy kiedy obsługa pojazdu trakcyjnego wymagała sporej siły fizycznej (sprzęgi). Kolega jest operatorem żurawia na budowie i dorabia jeszcze jako elektryk. Zarabia miesięcznie grubo ponad 10 tysięcy. Skończył zawodówkę, w której i tak zazwyczaj chlał i ćpał. Ale jest kumaty i wszystkiego i tak się nauczył, wszystko załapał i dziś jest panem. Niedawno wymyślił sobie że na wiosnę kupi Maserati. Bo tak. Bo go stać. Robotnik budowlany. Teraz rozumiesz? Twarde umiejętności się liczą, a nie wiedza.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 28.10.2020 15:22
Jesli chciałaś mieć mature ale z góry zakładalaś że nie będziesz studiować to mogłaś wybrać technikum... sama matura nic Ci nie da. Zostają kursy, szkoły policealne albo staże.. nie masz zadnego doświadczenia zawodowego ani praktycznych umiejętności.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.10.2020 13:39
autorka brzmi jak ostatnia id.iotka, nic dziwnego że nigdzie jej nie chcą
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.10.2020 12:16
Ja od razu wiedziałam że nie będę studiować, bo to nie dla mnie i poszłam do handlówki. Potem od razu poszłam do pracy, bo chciałam już zacząć zarabiać.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie