Narzeczona nie chce przyjąć mojego nazwiska po ślubie

Dla Rafała to sprawa honoru.
Narzeczona nie chce przyjąć mojego nazwiska po ślubie
fot. Unsplash
02.09.2020

Może nazwiecie to przesadną pewnością siebie, ale nigdy nawet nie brałem pod uwagę takiego scenariusza. Dla mnie było oczywiste, że po ślubie oboje będziemy nazywać się tak samo. Dla niej chyba też.

Zobacz również: Zorganizowałam FEMINISTYCZNY ślub. Bez białej sukni, zmiany nazwiska i oczepin

Pamiętam, jak kilka lat temu dostaliśmy wspólne zaproszenie na wesele znajomych i podpisali nas jednym nazwiskiem. Mówiła, że fajnie to brzmi i nie miałaby nic przeciwko. Teraz ma okazję i chce z tego zrezygnować.

Nie wiem, czemu jej się odwidziało i szczerze - trochę mnie to boli.

A nawet bardziej, niż trochę, bo dla faceta to jednak ważna rzecz. Nawet nie umiem tego dokładnie wytłumaczyć. Po prostu chciałbym, żeby dane osobowe też nas połączyły. Wtedy jest tak jakoś bardziej oficjalnie.

Zobacz również: Nie wiesz, czy zmienić nazwisko po ślubie? Ta para znalazła nietypowe rozwiązanie

Nagle, jak grom z jasnego nieba, ona ma inny plan. Zachowa panieńskie nazwisko, zmiany nie bierze pod uwagę, a nawet o łączonym nie chce słyszeć. Bo jest przyzwyczajona, to tylko dodatkowe formalności, pracowała na swoje nazwisko itd.

Trochę racji w tym jest, ale przecież miliony kobiet przyzwyczajają się do nowego i z tego powodu korona żadnej z głowy nie spadła. Nie chcę się kłócić, więc na razie odpuściłem. Zostało jeszcze pół roku.

Boję się, że juz jej nie przekonam. Dla mnie to porażka.

Rafał

Zobacz również: Zdradziła, dlaczego nie chce przyjąć nazwiska męża. Wszyscy popierają jej decyzję

Polecane wideo

Chciały zaoszczędzić na sukni ślubnej. Oto kreacje, które kupiły za grosze
Chciały zaoszczędzić na sukni ślubnej. Oto kreacje, które kupiły za grosze - zdjęcie 1
Komentarze (83)
Ocena: 4.81 / 5
gość (Ocena: 1) 08.09.2020 17:02
Mam historyczne nazwisko, a mąż nie ma kija w wiadomym miejscu, ani kompleksów, więc ja mam panieńskie, a on i syn łączone, co wymagało trochę zachodu. Nie mam nic przeciw przyjmowaniu nazwiska męża, ale trzeba ogarnąć, że czasy się zmieniają i teraz jest to jedna z opcji, a nie jedyna. Większość moich znajomych (koleżanki, przyjaciółki, znajome z pracy, znajome mamy kolegów syna, nauczycielki etc.) ma nazwisko łączone. Druga w kolejności grupa to te, które przybrały nazwisko męża. Trzecia, to oboje mają łączone. (Typu ona iks-igrek, on igrek-iks, dzieci igrek-iks, o ile dzieci są). No i znam dokładnie pięć małżeństw, gdzie mąż przyjął nazwisko żony, rezygnując ze swojego. Tak że możliwości jest wiele.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.09.2020 15:34
Jeśli facet ma problem z czymś takim to lepiej się kilka razy zastanowić, czy w ogóle ten ślub brać. Potem swoim ego będzie tłumaczył każdą duperelę
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.09.2020 12:23
A ja wraz z moim przyszlym malzonkiem postanowilismy obydwoje polaczyc nasze nazwiska. Ja zachowam swoje i dodam jego on zachowa swoje i doda moje. I wszystko cacy
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.09.2020 08:35
Mogła powiedzieć wcześniej często tak zmienia nagle zdanie? To wspolczuje
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.09.2020 06:07
I ma do tego prawo. Żona to nie własność męża i nie jest tak, że po ślubie stają się jednością. Małżeństwo to coś więcej niż wspólne nazwisko i jeżeli ktoś ma z tym problem to jest coś nie tak. Nie rozumiem dlaczego to kobieta ma wyrzekać się swojego nazwiska, zawsze przecież można przyjąć dwa i np. mąż może zrobić to samo. Idziemy do przodu a nie cofamy się do średniowiecza więc trzeba trochę zmienić pogląd na różne sprawy.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie