Od 2 lat chodzę w starych ciuchach, bo nie stać mnie na nowe

Napięty budżet nie pozwala Gosi na wymianę garderoby.
Od 2 lat chodzę w starych ciuchach, bo nie stać mnie na nowe
fot. Unsplash
28.08.2020

Wpadłam w straszny dołek finansowy i niestety nie mogę na nikogo liczyć. Mój chłopak też ostatnio kiepsko sobie radzi, a rodziców nawet nie proszę o pomoc. Sami mają wystarczająco dużo problemów.

Zobacz również: Za tyle muszą przeżyć Polacy. Średnia dzienna stawka to zaledwie...

Tak naprawdę przerasta mnie codzienność. Liczę dosłownie każdy grosz, żeby jakoś przetrwać kolejny miesiąc. Odbija się to nie tylko na moim samopoczuciu, ale także wyglądzie. A może jedno wynika z drugiego?

Od dawna niczego sobie nie kupiłam, a kiedyś lubiłam się stroić.

Dziś też chętnie wskoczyłabym w nowe ciuchy, zamiast ciągle nosić to samo, ale to niemożliwe. Staję przed wyborem - zapłacić rachunki i włożyć coś do lodówki albo kupić bluzkę. Nawet taką za 40 złotych.

Zobacz również: Po rozstaniu muszę przeżyć za 20 zł dziennie. W lodówce mam tylko światło

Myślałam, że rozwiązaniem jest tania odzież, ale chyba źle trafiam. Ograniczona rozmiarówka, stare fasony, wszystko jakieś takie sprane. Czyli dokładnie to samo, co mam już w swojej szafie.

Z tego powodu ograniczyłam swoje życie towarzyskie do absolutnego minimum. Żadnego biegania po mieście ze znajomymi i imprez. Co najwyżej imieniny mamy, bo ona ode mnie cudów nie wymaga. Mogę przyjść tak jak stoję.

Dobija mnie to. Umiem się fajnie ubrać, a z powodu braku kasy wyglądam jak totalne bezguście.

Gosia

Zobacz również: Nie zauważam wielkich podwyżek w sklepach. Ludzie chyba przesadzają

Polecane wideo

Liczy się styl, a nie rozmiar. Przyjaciółki o skrajnie różnych sylwetkach pozują w takich samych stylizacjach
Liczy się styl, a nie rozmiar. Przyjaciółki o skrajnie różnych sylwetkach pozują w takich samych stylizacjach - zdjęcie 1
Komentarze (26)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 28.08.2020 21:30
Ale jak się ma dobre ciuchy, to po co wymieniać na nowe ?! Ja mam ciuchy niektóre jeszcze sprzed 10 lat w dobrym stanie i noszę je od czasu do czasu. Szkoda mi coś wywalić, dlatego noszę, dopóki nie zacznie się pruć i rozpadać. Poza tym sama kupuję w lumpeksach i nie wstydzę się tego. Dbam o środowisko, popieram recykling a poza tym w lumpach można trafić na perełki ze sklepów, które się nie sprzedały. Jak masz dobry gust, to nawet z lumpów możesz stworzyć naprawdę zajebistą stylówkę.
odpowiedz
jol (Ocena: 5) 28.08.2020 16:25
glupi artykul. Przeciez masz dwie zdrowe rece i mozesz isc zarobic?! Wiele dziewczyn moze sie za 50 zl extra ubrac w second hendzie. Moze Ci sie wlasciwie nic nie chce?!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.08.2020 12:35
Jedno przeczy drugiemu, bo albo umiesz się fajnie ubrać, albo z jakiegokolwiek powodu wyglądasz jak totalne bezguście!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.08.2020 10:59
Ja mam lepsze ciuchy z seconda handu niż z tkmaxxu. Takie perełki, często firmowe, jazdy mnie pyta skąd mam tak świetny ciuch, i nikt takiego drugiego nie ma. Uwielbiam ciuchy, a moja szafa pęka w szwach
zobacz odpowiedzi (5)
gość (Ocena: 5) 28.08.2020 10:59
Mam mnóstwo ciuchów które pamiętają czasy liceum i w nich chodzę bez problemu, za to z przyjemnością - klasyczny fason, własny styl i dbanie o ubrania sprawiają, że ciuch wytrzymuje dużo dłużej niż 2 lata A jak mam ochotę na coś sezonowego i typowo trendy, to są sieciowki w stylu sinsay gdzie bluzka potrafi kosztować dychę a na wyprzedaży nawet i mniej
odpowiedz

Polecane dla Ciebie