Mąż krytykuje moje metody wychowawcze

Ada spiera się z mężem o to, w jaki sposób powinni wychowywać córkę.
Mąż krytykuje moje metody wychowawcze
Fot. iStock
03.07.2020

14 miesięcy temu przyszła na świat Antosia. Było to wyczekane i wymarzone dziecko moje i męża. Antosia jest naszym oczkiem w głowie i naprawdę oboje przychylilibyśmy dla niej nieba. Kochamy ją nad życie, ale niestety spieramy się często o nasze metody wychowawcze.

Mąż jest zdania, że dziecka nie należy rozpieszczać. Nie chce jej kupować nowych zabawek i nasi znajomi oraz rodzina mają zakaz kupowania kolejnych lalek czy pluszaków. Mała dostaje więc od nich głównie ubranka i książeczki. Jarek jest również zwolennikiem metody, aby dziecko się „wypłakało”, więc nie bierze jej na ręce, kiedy mała grymasi.

Zobacz także: LIST: „Przyciągam niezaradnych facetów. Bez auta, mieszkania i fajnej pracy”

Ja nie umiem się zachowywać tak jak on. Kiedy nie ma go w domu, zawsze tulę Antosię i biorę ją na ręce, gdy płacze. Mam wrażenie, że wtedy od razu szybciej się uspokaja. Po prostu Antosia czuje się bezpiecznie w moich ramionach i łzy natychmiast odchodzą w zapomnienie. Nie rozumiem też tego zakazu kupowania zabawek. Wiem, że co za dużo to niezdrowo, ale chyba na specjalne okazje typu Dzień Dziecka czy urodziny mogłaby dostać zabawkę…

Mąż sam był wychowywany surowo i mam wrażenie, ze podobny model chce przenieść na naszą rodzinę. Często się o to kłócimy, bo mnie z kolei rodzice rozpieszczali na każdym kroku, a jakoś wyrosłam na porządnego człowieka. Myślę, że przesada w żadną stronę nie jest dobra, po prostu trzeba znaleźć złoty środek. Problem w tym, że Jarek jest przekonany o swoich racjach i nie chce słyszeć o tym, by Antosię wychowywać inaczej niż to sobie wymyślił.

Ada

Polecane wideo

DZIEŃ OJCA: Najprzystojniejsi tatusiowie wszech czasów ♥
DZIEŃ OJCA: Najprzystojniejsi tatusiowie wszech czasów ♥ - zdjęcie 1
Komentarze (61)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 18.07.2020 13:13
Twój mąż ma rację.Dziecko w tym wieku nie jest już,,głupie"i potrafi manipulować.Wiem to bo sama mam dziecko oraz widuję mnóstwo dzieci w rodzinie.Każde z nich często próbuje coś ugrać ze swoimi rodzicami lub dziadkami.A tak nawiasem mówiąc to jak wychodziłaś za mąż musiałaś się chyba liczyć z tym,że mąż od czasu do czasu będzie miał inne zdanie niż Ty.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.07.2020 08:01
Mój mąż nigdy nie krytykował jak wychowuje dzieci. W to jak wykonuje obowiązki domowe też nie. Owszem mam pomocnika w postaci irobota, zmywarki i innych sprzętów, ale nikt za mnie obiadu nie ugotuje nie umyje okien itd. Mąż mi się nie wtrąca w takie rzeczy, a ja jemu. Dzięki temu nie dochodzi pomiędzy nami do kłótni.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.07.2020 11:16
Moim zdanien warto wypracować kompromis. Mąż ma sporo racji, zwłaszcza z tymi prezentami.
odpowiedz
Kobieta (Ocena: 5) 05.07.2020 11:15
Mąż ma sporo racji, warto go posłuchać żeby nie wychować małego potwora terrorysty, który musi wszystko dostać na skinienie palca
odpowiedz
Trzydziestoletni piglet (Ocena: 5) 04.07.2020 17:33
tak czy inaczej te dzieci beda miec lepiej niz ja mialem, dostawalem kijem po glowie, pasem po tylku, za byle co. Czasem bez jedzenia siedzialem, przywiazany do kaloryfera przez caly dzien. Moimi zabawkami byly smieci znalezione na osiedlu. Nie mialem wlasnego pokoju, dopuki bylem maly to spalem pod stolem w kuchni, a jak juz uroslem to pod stolem w salonie, bo byl dluzszy, czasem na balkonie jak pogoda dopisala. Wszystkie obowiazki domowe byly na mnie, bo ojciec byl zajety piciem a matka prostytuowaniem sie. Ale powiem wam, ze nauczylo mnie to charakteru, teraz jestem bardzo zdecydowanym czlowiekiem. Jednak swojego dziecka bym tak chyba nie wychowal.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie