Jestem nauczycielką i błagam o szacunek. Nawet nie wiecie, jak bardzo nam ciężko

Paulina ze strony rodziców i uczniów czuje przede wszystkim wrogość.
Jestem nauczycielką i błagam o szacunek. Nawet nie wiecie, jak bardzo nam ciężko
fot. iStock
09.05.2020

Już dawno minęły czasy, kiedy nauczyciel to był ktoś. Nie oczekuję, że nagle wrócą. Domagam się jedynie szacunku, którego niestety zaczyna dla nas brakować. Kadra szkolna postrzegana jest dziś bardzo negatywnie.

Zobacz również: LIST: „Rok szkolny trzeba powtórzyć. Nie mam z czego wystawić uczniom ocen”

Uważam, że wcale nie z naszej winy. Zostaliśmy wciągnięci w polityczny spór i tylko na tym cierpimy. Ludziom się wydaje, że nic nie robimy i tylko żądamy więcej pieniędzy. Mamy krótszy tydzień pracy i dłuższe wakacje.

Tylko czy ktoś zastanawiał się nad tym, ile z tego czasu poświęcamy na przygotowanie do lekcji?

Od kilku tygodni mamy jeszcze gorszą prasę, bo przecież prowadzenie zajęć przez Internet to nic takiego. Posiedzimy chwilę przed kamerką, a pensja płynie szerokim strumieniem. Zapraszam każdego, kto chciałby to zobaczyć.

Zobacz również: LIST: „Według uczniów jestem nierobem i dlatego marnie zarabiam. Usłyszeli to w domu”

Kilka godzin dziennie spędzam na tym, żeby przygotować ciekawy e-learning, a później sprawdzić zadane prace. Za to już nikt mi nie płaci. I wcale się tego nie domagam, bo uczę przede wszystkim z powołania.

Nie mogę się jednak pogodzić z takim traktowaniem. Rodzice gardzą nauczycielami, więc trudno się dziwić, że ich dzieci robią to samo. Tylko co z nich wyrośnie? Oczekujemy świetnej edukacji, ale zapominamy o ludziach.

My to wszystko słyszymy i boleśnie odczuwamy. Błagam, zmieńcie nastawienie, bo wkrótce nawet najwięksi pasjonaci odejdą z zawodu.

Paulina

Zobacz również: Nauczycielce puściły nerwy. Wyznała, jak straszni potrafią być uczniowie

Polecane wideo

Gwiazdy, które nie ukończyły szkoły, a mimo to odniosły ogromny sukces
Gwiazdy, które nie ukończyły szkoły, a mimo to odniosły ogromny sukces - zdjęcie 1
Komentarze (106)
Ocena: 3.41 / 5
gość (Ocena: 5) 11.05.2020 22:02
Mój nauczyciel angielskiego wpadł w szał i zaczął rzucać krzesłami i krzyczeć. Przyjechała policja i go zabrali. To był ostatni raz, gdy go widzieliśmy. Potem angielski mieliśmy z nauczycielką chemii. Nie każdy nadaje się do bycia nauczycielem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.05.2020 17:38
Tak,to częściowo problem.Piszę częściowo,ponieważ część naszych uczniów okazuje szacunek i wdzięczność za wysiłek nauczyciela. Następna sprawa,ze strony młodych,którzy uważają rodziców za toksycznych. Są różne przypadki-wiem.Ale ja ,swoje dzieci też uważam,za trochę toksyczne.nie słuchają,co się do nich mówi,i te same zarzuty,które wnoszą młodzi. Więc,dokonajcie analizy,dlaczego nie raz, rodzice mówią przed czasem, o pewnych sprawach.Żeby zapobiec problemom,rozczarowaniu -jakiego mogą doznać młodzi.Nie muszą doznać,ale mogą przez nieuwagę, lekkie traktowanie pewnych spraw.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.05.2020 16:24
Powiem tak, przez wiele lat swojej edukacji trafiałam na różnych nauczycieli, większość kompletnie się nie nadawała do tego zawodu, a jak jeszcze gardzili uczniami to tak, uczniowie ich nie szanowali. Byli też tacy, którzy również nie potrafili nikogo nic nauczyć, ale chociaż nie byli wulgarni i odnosili się normalnie do uczniów, wtedy byli bardziej szanowani. Ale była też aż(!) jedna nauczycielka, która robiła to z pasji i potrafiła przekazać uczniom wiedzę, i chociaż potrafiła się czasem zdenerwować to wszyscy ją szanowali, nawet najgorsza patologia krytykująca wszystko i wszystkich uwielbiała tą kobiete. Ludzie przychodząc do liceum nie ogarniali nawet ułamków czy procentów, bo nikt ich wcześniej tego nie nauczył, a po 3 latach uczenia przez tą nauczycielkę, nawet ci z największymi brakami zdali bardzo dobrze maturę z matematyki. Podsumowując - na szacunek trzeba sobie zasłużyć, jak wywyższasz się i jesteś słabą nauczycielką to nic dziwnego, że nikt cię nie szanuje.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 11.05.2020 12:57
sa nauczyciele i nauczyciele. przez cala podstawowke i 2 klasy liceum myslalam, ze jestem noga z fizyki i ze nigdy jej nie zrozumiem. ledwo zdalam do 3 klasy z tego przedmiotu. na poczatku roku szkolnego poszlam na korepetycje zeby dostawac chociaz troje i wiecie co? trafilam na tak fantastyczna babke, ze nadrobilam material, ktorego kompletnie nie rozumialam w pol roku, co wiecej polubilam fizyke, zaczelam ja swietnie rozumiec, w pewnym momencie rozwiazywanie zadan zaczelam traktowac jak rozrywke i dobra zabawe. i chcielibyscie zobaczyc mine mojej szkolnej nauczycielki jak zaczelam lapac same piatki, rzucala zarcikami, ze jej Aske podmienili, ze w koncu przestalam byc leniwa. na poczatku sie tylko smialam pod nosem, ale przy ktoryms zarcie z rzedu jej wypalilam prosto w twarz, ze widocznie jest bardzo kiepskim nauczycielem skoro inna w pol roku mnie nauczyla tego czego ona nie potrafila przez 2 lata. oczywiscie wyladowalam u dyrektora za bezczelnosc w stosunku do ciala pedagogicznego :/ zal i tyle. prawda jest taka, ze nauczyciel powinien budzic w uczniach pasje do konkretnych dziedzin tyak jak ta pani we mnie rozbudzila pasje do fizyki. kazdy przeddmiot moze byc fajny i to lezy w gestii nauczyciela tak go przedstawic zeby dzieciakom sie chcialo go zglebiac
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 11.05.2020 11:34
Moj sąsiad- nauczyciel z bloku naprzeciwko co dzień wystaje pod blokiem z dzieckiem, takie koronoferie, nie mam pojęcia kiedy on uczy inne dzieci, skoro co spojrzę w okno to on jest w grupce ok. 6-8 osób + dzieci, oczywiście bez maseczek wszyscy. Więc nie gadajcie i nie litujcue się nad tymi co to ciągle płaczą i szantażują, na zmianę z pielęgniarkami. Malo zarabiacie nauczyciele??? Nie wstyd wam!!!!!
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie