Nie mogę się przełamać, żeby przewinąć dziecko. Pomaga mi mąż albo sąsiadka

Aga urodziła 2 miesiące temu, ale jeszcze ani razu nie zmieniła pieluchy.
Nie mogę się przełamać, żeby przewinąć dziecko. Pomaga mi mąż albo sąsiadka
fot. Unsplash
20.03.2020

Macierzyństwo potrafi być piękne, ale nikt mi nie powie, że to wieczna sielanka. Każdego dnia mnożą się problemy wobec których jestem całkowicie bezsilna. Urodziłam 2 miesiące temu, a do niektórych rzeczy nie jestem w stanie się przyzwyczaić.

Zobacz również: To zdjęcie powinna zobaczyć każda kobieta, która choć trochę obawia się porodu

To dla większości kobiet zabrzmi absurdalnie i nierealnie, ale prawda jest taka, że od dnia porodu ani razu sama nie przewinęłam dziecka. Próbowałam się zmusić, podejmowałam wiele prób, ale zawsze to samo - kręci mi się w głowie i mam odruchy wymiotne.

Nie umiem nad tym zapanować, choć bardzo bym chciała.

Na szczęście mam wsparcie w mężu, który jednak nie zawsze jest pod ręką. Czasami zdarza się, że idzie do pracy na 8 godzin i zostawia mnie samą. Jak nie pozbędę się brudnej pieluchy, to dojdzie do odparzenia, więc muszę kombinować.

Zobacz również: Kilka dni po porodzie pojawił się u niej tzw. objaw Bella. „Obcy gapili się na mnie z zaskoczeniem i odrazą”

Najcześciej proszę o pomoc zaufaną sąsiadkę. Powiedziałam jej uczciwie na czym polega problem i ona na szczęście tego nie komentuje. Jak ma wolną chwilę to wpada, żeby mi ulżyć. Kilka razy zdarzyło się jednak tak, że przez pół dnia dziecko nie było przebierane.

Czuję się z tym strasznie i zaczynam mieć wątpliwości, czy w ogóle powinnam być mamą. Przecież to moje maleństwo i nie powinnam się tak brzydzić. Teoretycznie to wiem, ale ten widok i zapach doprowadza mnie do obłędu.

Mam nadzieję, że kiedyś to minie, ale powoli zaczynam w to wątpić. Czuję się jak potwór.

Aga

Zobacz również: Internauci próbują wpędzić młodą mamę w poczucie winy. Poszło o to zdjęcie

Polecane wideo

Śpi w kołysce i wydaje fortunę na pieluchy. 25-latka wierzy, że jest niemowlakiem
Śpi w kołysce i wydaje fortunę na pieluchy. 25-latka wierzy, że jest niemowlakiem - zdjęcie 1

Komentarze (22)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 21.03.2020 09:34
Ale siedzenie w smrodzie i wąchanie przez X minut/godzin zapachu kupy już ci nie przeszkadza?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.03.2020 19:59
Szczerze powiedziawszy nie rozumiem. Wiadomo, że to śmierdzi, ale chyba łatwiej chwilę się pomęczyć i zaraz mieć czyste dziecko niż przez dłuższy czas wąchać brudną pieluchę, to już cię nie brzydzi? Jak mężowi coś się stanie i będziesz musiała to ogarniać to też sąsiadkę będziesz wolała, albo jak tobie się coś stanie? Wiadomo, że nie ma w tym niczego fajnego, ale jakby mój mąż gadał, że on będzie dziecku zmieniał pieluchy bo go to brzydzi to autentycznej bym go wyśmiała.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.03.2020 14:00
Mąż nie pomaga tylko robi to co do niego zależy... Wkurza mnie używanie słowa "pomoc" w takim kontekście bo facet też jest rodzicem i po prostu zajmuje się swoim dzieckiem. Ale że sąsiadka się na to godzi to bardzo mnie dziwi. Wyśmiałabym kobietę która by mnie o to poprosiła... Obrzydliwe. Nie można poprosić o wsparcie matkę albo teściową?? Ostatecznie zatrudnić nianię która będzie w domu przez te kilka godzin gdy ojciec pracuje. Na pewno nie można pozwolić by tak długo dziecko leżało w brudzie.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 20.03.2020 12:37
Tez sobie tego troche nie wyobrazam, zeby dziecko mialo chocoaz twardego bobka a tu caly tylek obsr**y. Mowi sie ze dziecko to cud, cudem jest raczej ze matka potrafi byc tak wytrzymala
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 20.03.2020 11:45
Mnie też to obrzydza. W ogóle nie widzę tych „cudów” macierzyństwa. Naprawdę, jest to ciężka i ohydna praca.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie