Jestem manikiurzystką i nadal przyjmuję klientki. Z czegoś trzeba żyć

Edyta nie może sobie pozwolić na zawieszenie działalności, choć bardzo by chciała.
Jestem manikiurzystką i nadal przyjmuję klientki. Z czegoś trzeba żyć
fot. Unsplash
19.03.2020

Najlepiej byłoby wszystko zamknąć na miesiąc i nie musieć się niczym martwić, ale prawdziwe życie jest trochę bardziej skomplikowane. Mnie nikt nie zapłaci za siedzenie w domu, a w żadne rekompensaty nie wierzę.

Zobacz również: LIST: „Wszyscy mają wolne, a ja siedzę w biurze. W czym jestem gorsza od nauczycieli?”

Z tego powodu, choć wolałabym tego nie robić, codziennie przyjmuję klientki. Mam do tego pełne prawo i po prostu z niego korzystam. Wiadomo, że ruch jest niewielki, ale może przynajmniej zarobię na czynsz i ZUS.

Osoby prowadzące własną działalność tak naprawdę nie mają innego wyjścia.

Rozumiem, że sytuacja jest szczególna, ale dobrymi chęciami się nie najem. Coś trzeba włożyć do garnka i pokryć stałe należności - rachunki, składki, kupić towar itd. Nie zrezygnuję z pracy, dopóki będzie to możliwe.

Zobacz również: Polskie miasta całkowicie opustoszały. Film, który to pokazuje, robi furorę w Sieci

Klientki obsługuję w maseczce, wszystko dezynfekuję i mam nadzieję, że to wystarczy. Skoro wciąż są osoby, które chcą dobrze wyglądać w czasie epidemii, to od tego przecież jestem. Nie mam innej pracy, a sytuacja raczej szybko się nie uspokoi.

Na moim Facebooku pojawiły się pojedyncze komentarze, że jestem nieodpowiedzialna. Nie zgadzam się z tym. Zachowuję wszelkie środki ostrożności i po prostu zarabiam na życie. Wbrew pozorom, świat się wcale nie zatrzymał.

Zagrożenie minie, a ja muszę mieć do czego wrócić. I dać sobie radę tu i teraz.

Edyta

Zobacz również: Nostradamus miał przewidzieć koronawirusa. Dokładnie opisał przebieg epidemii

Polecane wideo

Kobiety zazdroszczą jej paznokci. Są tak piękne, że nie musi ich nawet malować
Kobiety zazdroszczą jej paznokci. Są tak piękne, że nie musi ich nawet malować - zdjęcie 1

Komentarze (13)

Ocena: 4.69 / 5
gość (Ocena: 1) 22.03.2020 17:17
Moja maniciurzystka też pracuje .Umowilysmy się z koleżankami że szukamy odpowiedzialnej co myślała o ludziach ,a ta omijamy .Ciekawe jak wyjdzie na pazerność?Namawiam wszystkie klientki.
odpowiedz
Też JDG (Ocena: 5) 19.03.2020 11:35
Nie masz oszczędności, skoro te 2-3 tygodnie to dla Ciebie być albo nie być?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.03.2020 11:17
Właścicielom się w zasadzie nie dziwię, ale dziwię się laskom, które teraz myślą o tym żeby mieć paznokcie zrobione....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.03.2020 10:15
Ja tam autorkę rozumiem. Sama właśnie wracam do pracy, mimo że nie jestem z tego powodu szczęśliwa, ale z czegoś trzeba żyć. Po pandemii wszystko pójdzie w górę, a znalezienie pracy będzie chwilowo trudne. Teraz mam etat, o który muszę walczyć. Szef chce otwierać, więc ja się zrywam na nogi i biegnę do pracy. Jasne, zapłacą postojowe, ale tracę wszystkie dodatki, które mam do pensji. Od znajomych słyszę, że powinnam siedzieć w domu, bo z moją odpornością łapie wszystkie możliwe choroby, ale co mam robić? Same rachunki to 3/4 mojej podstawy, a one nie poczekają aż się odkuje.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 19.03.2020 07:32
I tak większość ludzi ma w du.pie kwarantanny. Dzieciaki snują się grupami po mieście, ludzie szwendają się po sklepach za bzdurnymi rzeczami, a kontrole na granicy to fikcja. Zaczynam myśleć że to wszystko i tak nie ma sensu, skoro tylko nieliczni trzymają się zasad.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie