Moje dziecko płakało w samolocie. Pasażerowie okazali się mało wyrozumiali

Malwina obawiała się linczu.
Moje dziecko płakało w samolocie. Pasażerowie okazali się mało wyrozumiali
fot. Unsplash
07.03.2020

Brzmi to wszystko jak kolejna drama rozkręcona przez nadwrażliwą mamuśkę, ale uwierzcie mi - nie jestem taka. Cenię sobie prywatność i święty spokój. Czasami jednak człowiek musi to z siebie wyrzucić. Nie zrobiłam niczego złego, a poczułam się jak potwór.

Zobacz również: LIST: „Wystawiam worek z pieluchami przed drzwi. Sąsiedzi mają z tym problem”

Prawie rok temu urodziłam swoje pierwsze dziecko. Żyję za granicą, więc dopiero teraz mieliśmy okazję odwiedzić ojczyznę. Maluszek jest zazwyczaj dość spokojny, ale na pokładzie coś w niego wstąpiło. Synek płakał jakąś godzinę z krótkimi przerwami.

Co ja mogłam wtedy zrobić? Starać się go uciszyć, spuścić głowę i błagać, żeby ludzie mnie nie zlinczowali.

Prawda jest taka, że było całkiem blisko. Widziałam te wściekłe spojrzenia i czerwone twarze. Słyszałam wymowne szepty i pokrzykiwania z dalszych rzędów. Oni chcą odpoczywać, a ja im to uniemożliwiam.

Zobacz również: LIST: „Nie mogłam wejść z wózkiem do restauracji. Obsługa mnie przegoniła”

Może dla niektórych będzie to zaskoczenie, ale... ja też bym się najchętniej zdrzemnęła. Mnie też pękała głowa od tego zawodzenia. Są jednak sytuacje, kiedy dziecko na nic nie reaguje i po prostu musi się wykrzyczeć. Zmiana ciśnienia, dużo ludzi, niższa temperatura, ograniczona powierzchnia - za dużo nowości.

Oni doskonale widzieli moje starania i zakłopotanie. Próbowałam wszystkich znanych mi metod, ale nic nie działało. Synek się wypłakał, a wtedy zasnął z wycieńczenia. Czy to zmieniło sytuację na pokładzie?

Ani trochę. Nadal czułam się tam jak wróg publiczny numer jeden. Ludzie nie mają w sobie za grosz wyrozumiałości.

Malwina

Zobacz również: LIST: „Nie odpowiadam za szkody wyrządzone przez moje dziecko. Ma tylko 4 lata”

Polecane wideo

Śpi w kołysce i wydaje fortunę na pieluchy. 25-latka wierzy, że jest niemowlakiem
Śpi w kołysce i wydaje fortunę na pieluchy. 25-latka wierzy, że jest niemowlakiem - zdjęcie 1
Komentarze (74)
Ocena: 4.65 / 5
gość (Ocena: 5) 09.03.2020 13:46
Mój mały zrobił mi taka maniane w momencie gdy czekaliśmy już na samolot że myślałam że się że wstydu spale a ma 16 miesięcy...!! Normalnie nie wiem co w niego wstąpiło ale ani ja ani mąż nie mogliśmy mu zaradzić wyginał się jak opętany aż ludzie się z nas śmieli... W samolocie natomiast potem siedział jak aniołek bo lubi latać a babka z młodsza córka która z nas jeszcze na lotnisku się śmiała calaaaa drogę słuchała płaczu córeczki :) nie wspomnę że wiem, że wystarczyło dać małej pić lub smoczek bo było widać że lapalam się za uszka bo pewnie miała zatkane... Ale byłam złośliwa tak samo jak ona złośliwie się ze mnie nabijała. Ja przeszłam 5 min koszmaru, a ona ponad 2 h... MOŻE TO NAWET AUTORKA LISTU BYŁA?? :D do samolotu z małym dzieckiem zabieramy - smoczek, butle z mlekiem, sok, przekąski i zabawki i się nie nabijać z innych, bo karma powraca :D Należy też tak wynudzić dziecko żeby w trakcie lotu była pora drzemki to zawsze godzina spokoju jest.. Druga godzina jedzenie, zabawki i jakoś minie
zobacz odpowiedzi (2)
Aga (Ocena: 4) 09.03.2020 10:36
Jest coś takiego w aptece jak stopery do uszu. Kosztuje 2 zł. Polecam. Sama nie mam dzieci i irytują mnie ogólnie ale co dziewczyna w samolocie czy autobusie ma zrobić? Każdy ma prawo podróżować, dziecko też.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.03.2020 06:48
A co dziewczyna ma zrobić? Chciala odwiedzic rodzine więc musiala lecieć, a to że dziecko płakalo w samolocie noto trudno, to jest tylko dziecko, a jak komus niepasowalo to się zakłada słuchawki:)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.03.2020 18:04
Leciałam w zeszłym tygodniu na urlop samolotem i w obie strony samolot był pełen takich właśnie gówniaków poniżej roku. I to był koszmar! Darły japy naprzemiennie albo zgodnym chórem przez całą drogę. Starałam się zrozumieć, bo w końcu dziecko ma swoje prawa i rodzić nie jest w stanie, zwłaszcza takiemu maleństwu, wytłumaczyć, że powinno siedzieć cicho, bo przeszkadza innym. Co nie zmienia faktu, że prawie trzygodzinny lot był dla mnie bardzo niekomfortowy, szczególnie lot tam - o 6 rano, a małolaty zapodawały wycie już na lotnisku...
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 08.03.2020 10:45
Bez sensu. Tutaj ciagle komentujejedna osoba żeby robić gównoburzę. Nawet ten sam sposób wypowiedzi. Liczą się tylko wejścia.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie