Mieszkam na strzeżonym osiedlu i nie mogłabym nigdzie indziej. To inny świat

Gosia odnalazła tutaj spokój i poczucie bezpieczeństwa.
Mieszkam na strzeżonym osiedlu i nie mogłabym nigdzie indziej. To inny świat
fot. Unsplash
13.02.2020

Wychowałam się na paskudnym blokowisku w kiepskiej dzielnicy, więc sporo widziałam i doświadczyłam. Nie czułam żadnej wspólnoty z sąsiadami. Na porządku dziennym były zasikane windy, wyrzucanie jedzenia przez okno czy nocne awantury.

Zobacz również: LIST: „Denerwują mnie ludzie mieszkający na blokowiskach. Z nimi jest coś nie tak”

Każdy myślał tylko o sobie. Ludzie z piętra jeszcze jako tako trzymali się ze sobą, ale inni nie odpowiadali nawet na "dzień dobry". Starałam się nie wychodzić po zmroku, bo dresiarze czaili się wszędzie.

Czułam rosnące obrzydzenie do tego miejsca. Nie byłam tam szczęśliwa, ani bezpieczna.

Rok temu wreszcie mogłam stamtąd uciec i wracam tylko od czasu do czasu, żeby odwiedzić rodziców. Teraz mam perspektywę i widzę, że można inaczej. Wynajmuję mieszkanie na strzeżonym osiedlu, czego wszyscy mi odradzali.

Zobacz również: LIST: „Wystawiam worek z pieluchami przed drzwi. Sąsiedzi mają z tym problem”

Ja też miałam wątpliwości na widok tych krat, domofonów i ochrony, ale teraz nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Nareszcie mam poczucie, że ludzie wokół nie są dla mnie żadnym zagrożeniem. Wszyscy dbają o wspólne dobro.

W środku nocy mogę wyjść sobie na dziedziniec i wiem, że krzywda mnie tam nie spotka. Nikt nie wrzeszczy, każdy sprząta po swoim psie, a policja nie ma co tu robić. Wreszcie cywilizowane warunki, których tak brakowało mi w rodzinnym domu.

A piszę o tym, żeby trochę odczarować strzeżone osiedla. Ludzie się z nich śmieją, bo nie wiedzą jaki to daje komfort. Przede wszystkim psychiczny.

Gosia

Zobacz również: LIST: „Sąsiadom przeszkadza moje płaczące dziecko. Mszczą się w perfidny sposób”

Polecane wideo

Kasia Tusk ma idealny apartament. Każdy chciałby tak mieszkać
Kasia Tusk ma idealny apartament. Każdy chciałby tak mieszkać - zdjęcie 1
Komentarze (11)
Ocena: 4.64 / 5
gość (Ocena: 5) 14.02.2020 08:29
To zależy od ludzi, nie od miejsca zamieszkania. Nieraz nowobogaccy ze strzeżonych osiedli są takimi mentalnymi wieśniakami, że głowa mała. A prości robotnicy z wielkiej płyty bywają naprawdę mądrzy życiowo, serdeczni i pomocni.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.02.2020 14:57
Pewnie dużo dzieci ciekawe co jak dorosnąć..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.02.2020 14:56
Mieszkam na strzeżonym osiedlu i sobie chwalę - niemal same rodziny z dziećmi, młode małżeśstwa lub przeciwnie, starsze. Zero studentów, imprez, jest kulturalnie, cicho, mega czysto i spokojnie. I nie mówię tego, żeby się chwalić przed innymi czy popisywać, tylko mówię, jak jest u mnie - wiem jednak, że nie jest to standard i patologia może zdarzyć się wszędzie. U nas jest naprawdę fajnie i po przeprowadzce z tzw.blokowisk, gdzie pałętali się naprawdę różni ludzie i na klatkę schodową mógł wejść tak naprawdę każdy, doceniam to, że osiedle jest strzeżone, że jest monitoring, ochrona i że teraz naprawdę mogę odpocząć po pracy. Że jest bardzo czysto, że ludzie sprzątają po swoich pupilach (choć najczęściej wychodzą poza ogrodzenie, ale tam też sprzątają, wszędzie są kosze na odchody!). Że jest cicho i po prostu przyjemnie. Każdemu życzę takiej atmosfery ;)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.02.2020 12:03
Mieszkam na strzeżonym osiedlu i niestety nie wszyscy sprzątają po swoich psach
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.02.2020 10:00
też mieszkam na takim osiedlu. Patologia jak wszędzie indziej. Każdy nowobogacki, którego stać na pudełko z karton- gipsu kupuje takie mieszkanie dla lansu, a zachowują się jak w każdym innym bloku. Także dziewczynko nie koloryzuj
odpowiedz

Polecane dla Ciebie