Nie ruszam się nigdzie bez dziecka. Od 4 lat non stop jesteśmy razem

Klaudia śpi z synem i wszędzie go ze sobą zabiera.
Nie ruszam się nigdzie bez dziecka. Od 4 lat non stop jesteśmy razem
fot. iStock
28.01.2020

Przed narodzinami dziecka czytałam wiele mądrych książek. Teoretycznie wszystko mam w małym palcu - wiem, jak wychować potomka i zachować zdrową równowagę. Gorzej z praktyką, bo zawsze miałam skłonność do przesady.

Zobacz również: Rodzice noworodka stworzyli regulamin odwiedzin. To 7 rygorystycznych zasad

Zostałam mamą 4 lata temu i od tego momentu nie zajmuję się niczym innym. Mam ten luksus, że nie muszę jeszcze wracać do pracy, więc pewnie dopiero w zerówce się rozstaniemy. Niby tak chciałam, ale sama czuję, że coś jest nie tak.

Syn śpi z nami w jednym łóżku od urodzenia, a za dnia też nie opuszczam go nawet na chwilę.

Mąż, mama i przyjaciółki czasami proponują, żebym gdzieś się wyrwała. Oni zajmą się domem i maluchem, a ja mam o niczym nie myśleć. Tylko, że ja nie umiem. Czuję się strasznie, kiedy nie mam nas wszystkim kontroli.

Zobacz również: Rodzice szukają opieki dla córki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jej wiek

Zdaję sobie sprawę, że jestem nadopiekuńcza, Wiem też, że powinnam z tym walczyć. Ale nic z tego nie wynika, bo i tak ciągle ja się nim opiekuję i wszędzie ze sobą ciągnę. Nawet na spotkanie z koleżankami zabieram dziecko.

Powinnam odpuścić, jednak cały czas paraliżuje mnie strach. Wystarczy, że nie widzę syna przez kilka minut i od razu mam czarne myśli. Nie potrafię z tym walczyć, a na dłuższą metę to nikomu nie pomoże. Wychowam fajtłapę, a po drodze stracę wszystkich bliskich.

Znajomi już naprawdę mają dość, że wszędzie chodzę z dzieckiem.

Klaudia

Zobacz również: Poprosiła, aby w razie komplikacji ratować ją, a nie dziecko. Wywołała burzę

Polecane wideo

„Gotowa do żłobka”. Matki chwalą się wymalowanymi niemowlakami
„Gotowa do żłobka”. Matki chwalą się wymalowanymi niemowlakami - zdjęcie 1

Komentarze (42)

Ocena: 4.86 / 5
gość (Ocena: 3) 12.02.2020 15:48
Radzę udać się do psychologa czy psychiatry, bo robisz dziecku krzywdę. Wychowujesz mamisynka i życiowego nieudacznika. Wielce prawdopodobne, że już nawet we wspomnianej zerówce nie będzie potrafilo się odnaleźć.
odpowiedz
MałaMi (Ocena: 3) 03.02.2020 13:14
Najwyższy czas uderzyć się porządnie w głowę, najlepiej gumowym młotkiem. Dziecko to nie cały świat.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.01.2020 17:31
Może brak Ci zaufania do najbliższych skoro nie powierzysz im opieki nad dzieckiem. Bardziej chyba o brak zaufania chodzi moim zdaniem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.01.2020 17:27
Mam taki przykład w domu. Siostra cały czas siedzi w domu, nie pracuje. Dziecko 6 lat, nie chce chodzić do przedszkola. Jak nie chce to mamusia na wszystko pozwala. Nie wtrącam się w wychowywanie cudzego dziecka. Sama nie mam swojego więc nie będę się wymądrzać.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.01.2020 14:37
musisz isc do specjalsty i to szybko, dziecko bedzie mialo przeje bane w zyciu i znienawidzi cie za to albo bedziesz miala mamisynka, ktory w wieku 40 lat nie bedzie potrafil sam ubrac skarpetek. dziwie sie, ze twoj maz na to pozwala i jeszcze cie nie zostawil
zobacz odpowiedzi (6)

Polecane dla Ciebie