Pożyczyłam od chłopaka pieniądze. Teraz on każe mi je oddać

Klaudia była przekonana, że to bezzwrotna pożyczka.
Pożyczyłam od chłopaka pieniądze. Teraz on każe mi je oddać
fot. Unsplash
26.12.2019

Zawsze myślałam, że jak się z kimś jest, to na dobre i na złe. Czasami trzeba coś od siebie dać i nie oczekiwać niczego w zamian. Wydawało mi się, że tak będzie z pożyczką, którą zaciągnęłam u mojego chłopaka.

Zobacz również: LIST: „Mój narzeczony nie dostał kredytu na mieszkanie. Podejrzewam, że coś przede mną ukrywa”

Nie podpisywaliśmy żadnej umowy, bo bez przesady. Nawet nie przypuszczałam, że będzie chciał je odzyskać. Poprosiłam, żeby mi pożyczył, on bez gadania wyciągnął portfel i tyle. Kilka miesięcy później temat jednak wrócił.

Jesteśmy razem i niby się kochamy, a mimo wszystko nie chce mi odpuścić.

Podobno robi to z troski, żebym zrozumiała prostą rzecz - jak się pożycza, to trzeba oddawać. Dla mnie to jakiś absurd. Nie jesteśmy obcymi ludźmi, bo w tej sytuacji sprawa byłaby jasna. To jednak co innego. Mógłby mi po prostu pomóc i nie wyliczać teraz długów.

Zobacz również: Chłopak nie daje mi żadnych pieniędzy. Dobrze wie, że ciągle jestem pod kreską

Nie chodzi o kilka złotych, bo w sumie wzięłam 1500. Potrzebowałam ich, a byłam spłukana. Bardzo mi pomogły. Moja sytuacja finansowa nie jest jednak wcale lepsza i gdybym teraz miała oddać, to zostanę praktycznie z niczym.

On to wie, a mimo wszystko ciągle czeka na przelew. Naprawdę dziwnie to wygląda. Twierdzi, że mnie kocha, a nie chce odpuścić. Za chwilę pewnie rozliczy wszystkie prezenty, które mi dał. Naprawdę nie sądziłam, że to kasa stanie na naszej drodze.

Jak się wkurzę, to rzucę mu tymi pieniędzmi w twarz. Ale to będzie oznaczało raczej koniec związku.

Klaudia

Zobacz również: „Kupiłem dziewczynie prezent za 15 zł. Traktuję to jako test”

Polecane wideo

Znaki zodiaku, którym ciągle brakuje pieniędzy
Znaki zodiaku, którym ciągle brakuje pieniędzy - zdjęcie 1
Komentarze (126)
Ocena: 4.82 / 5
gość (Ocena: 5) 10.04.2020 16:28
jestem kobietą ale jak czytałam ten artykuł to zbierałam szczeke z podłogi. Pierwsze krzyczymy o równouprawnienie a za chwile wielce chcemy mieć darowane cos co nazywane było tzw. pozyczką, Miejce do cholery kobiety trochę godności. Wstyd mi za ten artykul i komenatrze w stylu, ze nie nadaje się facet na glowe rodziny :D boze co za typiary to piszą? Pierwsza rzecz której mama was nie nauczyla to NIEZALEZNOSC W ZYCIU. Facet jest a za chwile może sobie znaleźć ladniejsza jak wam cycki opadną a dupa po ciąży urośnie. ahah
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.04.2020 08:30
to chyba oczywiste, że trzeba oddać! Ojcu, matce, bratu czy osobie od której pożyczałaś ! pożyczaj to nie znaczy daj na zawsze. Czy ty jesteś tak ograniczona czy to skłonności do bycia utrzymanką.wstyd
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.04.2020 12:28
Co to znaczy facet ma gest, albo że jak pożyczasz od faceta to są jakieś wątpliwości że trzeba oddać. Jest równouprawnienie chyba, a pożyczka to pożyczka. Czasami kobieta a czasami mężczyzna lepiej zarabia. Takie traktowanie faceta to tak naprawdę poniżanie go.
odpowiedz
olek (Ocena: 5) 31.03.2020 21:14
Ma chłop rację. Jak kobita się rozwydrzy to będzie go doić do kończ zycia.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.03.2020 12:53
Czytam to wszystko i nie mogłam uwierzyć własnym oczom, wracam tu po kilku miesiącach i większość komentarzy podobna. Facet powinien mieć gest, nie kocha Cię, chce Cię zostawić, gołodupiec. Większość kobiet nie rozumie, że po 1 facet nie jest bankomatem, a po 2 co innego pożyczyć, a co innego jak facet ma gest. Póki nie mieliśmy z partnerem wspólnego konta oddawałam pożyczone nawet 10 złotych, a to wcale nie wykluczało jego gestów. Jest żołnierzem i jak zaczynał swoją przygodę z zawodem musiał wyjechać na szkółkę na 3 miesiące. Zapytał się co bym chciała robić, żeby nie siedzieć sama w domu poza pracą. Odpowiedziałam uczciwie, że myślę o kursie na prawo jazdy, ale nie wiem czy uda mi się odłożyć całość do jego wyjazdu. (1 praca, kiepska pensja, a on musiał przerwać pracę, żeby się szkolić, więc mieszkanie głównie na moim utrzymaniu) Po wyjeździe jak otrzymał ostanią pensje z pracy przelał mi całą z dopiskiem, że to na kurs i egzaminy, że nie muszę się teraz martwić o kasę i mogę zdawać do woli, wykupować dodatkowe godziny i tak dalej. Poszło mi gładko, ale nie wziął reszty kasy. Poszło na wspólne konto oszczędnościowe w razie ważnych wydatków. Jak jeszcze się uczyłam i nie miałam swoich pieniędzy a zaczęłam podupadać na zdrowiu facet ciągnął mnie po lekarzach prywatnie. Nigdy złotówki spowrotem nie chciał. Nasze 1 auto kupił sam, bez mojej pomocy. Nigdy nie wypomniał mi tego, jeździłam jak swoim kiedy tylko miałam ochotę, a czasami potrafiłam mu je zabrać kiedy go potrzebowaliśmy oboje, bo woli sam pojechać autobusem, niż kazać mi. Przypomnę tylko, że to były czasy kiedy oddawałam pożyczone głupie 10 złotych. Wniosek z tego taki, że jak się pożycza, to się oddaje, a chęć faceta do odzyskania pieniędzy wcale nie musi oznaczać, że facet nie będzie wspierał partnerki kiedy będzie tego potrzebowała. Dlaczego nie piszę o pomocy z mojej strony? Otóż dlatego, że jeszcze przed tym jak zaczęłam zarabiać lepiej od niego mieliśmy już wspólne konto i nie ma od tamtej pory moje i twoje, tylko nasze. Każdy bierze ile potrzebuje i się nie rozliczamy.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie