Sklepy nadal powinny sprzedawać żywe karpie. Przecież to nasza tradycja

Daria chce pielęgnować dawne zwyczaje.
Sklepy nadal powinny sprzedawać żywe karpie. Przecież to nasza tradycja
fot. PixaBay
07.12.2019

Powinnam się przyzwyczaić, że w grudniu obrońcy praw zwierząt mają najwięcej do powiedzenia. Przeszkadza im dosłownie wszystko. Od żywych karpi w sklepach, na fajerwerkach kończąc. Naprawdę - problemy pierwszego świata.

Zobacz również: Oto, ile dokładnie przytyjesz w Święta! To dużo czy mało?

Na siłę próbujemy być strasznie nowocześni, a zapominamy o tradycji. Ja np. nie wyobrażam sobie, żeby kilka dni przez wigilią w mojej wannie nie pływał karp. Albo żebym nie mogła odpalić petardy, bo niby przerażone psy przez to zdychają.

Pod płaszczykiem wrażliwości niszczone są nasze symbole.

Zastanawiam się, gdzie ja w tym roku kupię świeżą rybę, bo kolejne sieci handlowe się z tego wycofują. Mają być tylko martwe filety zapakowane w folię. I to jest niby moralne i ekologiczne? Ktoś musi ją zabić, więc to tylko mydlenie oczu.

Zobacz również: LIST: „Bratowa zorganizowała koszmarną Wigilię. Barszcz z kartonu, stare opłatki i ciasto z dyskontu”

Coraz częściej myślę, że tu wcale nie chodzi o żadne dobre serce. Najgłośniej krzyczą ci, którzy nawet świąt nie obchodzą. Albo traktują je jedynie jako świecką imprezę. Moim zdaniem to jest wojna ideologiczna.

Zaczyna się od karpia, a za chwilę zabronią nam choinki. Bo żywą trzeba ściąć, a sztuczna nie jest biodegradowalna. To jakiś absurd. Niedawno było głośno o zniczach na Wszystkich Świętych, ze niby z nich też powinniśmy zrezygnować.

Ja się na taką nowoczesność nie zgadzam. Choćbym miała sobie tę rybę sama złowić.

Daria

Zobacz również: Rodzice nie chcą opłatka i kolęd na wigiliach klasowych. Czują się dyskryminowani

Polecane wideo

Tak ludzie reagują na śmierć ukochanego zwierzaka. Uchwycono to na zdjęciach
Tak ludzie reagują na śmierć ukochanego zwierzaka. Uchwycono to na zdjęciach - zdjęcie 1
Komentarze (138)
Ocena: 4.29 / 5
gość (Ocena: 1) 12.02.2021 13:40
Walić to, że w hodowlach MUSZĄ przestrzegać zasad i zabijać te karpie w miarę humanitarnie ( jeśli w ogóle można mówić o humanitarnym zabójstwie), walić, że karp dusi się w reklamówce i są to dla niego tortury. Autorka MUSI napieprzać go młotkiem, aż nie padnie z powodu ran i wykończenia, bo... tak jej się podoba. Jestem wegetarianką, więc nie będę może zbyt obiektywna, ale na litość boską! Chcesz mieć świeżego karpia, to sobie kup w dzień Wigilii rano i zrób. A co do tradycji - w Afryce tradycją jest obrzezanie dziewczynek. Jest mnóstwo organizacji z tym walczących, ale po co? Przecież to tradycja, prawda, autorko?
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 12.12.2020 10:51
pimpula
odpowiedz
Ona (Ocena: 1) 19.04.2020 09:09
Jak można zapakować żywe ryby do reklamówki i położyć je na taśmie do kasy, a potem wrzucić beztrosko do bagażnika samochodu i cieszyć się, że rybka będzie na wigilię? A zwierzę niech się męczy i dusi. Mam nadzieję że karma wróci..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.12.2019 21:14
Tradycja cierpienia zwierząt. Bezczelne. Moja rodzina nigdy nie kupiła żywego karpia. Jasne że ktoś musi go zabić ale to lepsze niż dni duszenia się w wannie i nieudolnie próby zabicia w domu.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 12.12.2019 17:08
"Tradycja" karpia zostala wprowadzona w czasach PRL. Była to ryba ktora szybko mozna rozmnazac i zeby kazdy mial co na stole polozyc w swieta. Tradycja? Nie sądzę.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie