Kasjerka nie pozwoliła mi wejść z małym pieskiem. Bojkotuję takie sklepy

Basia nigdzie nie rusza się bez swojego pupila.
Kasjerka nie pozwoliła mi wejść z małym pieskiem. Bojkotuję takie sklepy
fot. Unsplash
20.07.2019

Tyle się mówi, że klient nasz pan, a niektórzy pracownicy handlu nadal nie potrafią się zachować. Ja rozumiem przepisy, ale czasem wypadałoby się kierować zdrowym rozsądkiem. Zakaz wprowadzania wielkich psów do sklepów wydaje się rozsądny. Ale co moja chihuahua mogłaby złego zrobić?

Zobacz również: Sąsiad ma pretensje, bo wypuszczam psa, żeby sam spacerował. Ma rację?

To jest piesek wielkości świnki morskiej, którego zawsze wprowadzam na rękach. Czasami w specjalnej torbie. Siedzi cicho, nigdzie sam nie łazi i nie ma ryzyka, że gdzieś się załatwi albo kogoś ugryzie.

W wielu miejscach jestem z nim mile widziana.

Zupełnie inaczej, niż w osiedlowym dyskoncie. Zazwyczaj udawało mi się wejść, ale tym razem jakaś nowa kasjerka na mnie naskoczyła. Stwierdziła, że jest zakaz wprowadzania zwierząt, a rozmiar nie ma znaczenia. Chihuahua to też pies.

Zobacz również: Temu skatowanemu kundelkowi kibicowała cała Polska. Oczko nie żyje

To już jest zwykłe czepianie się. Powtarzam jej, że to jest maleństwo wielkości zabawki i przez całe zakupy będzie na moich rękach. Pełne bezpieczeństwo i higiena. Co ona na to? Nasłała na mnie starszego ochroniarza. On stwierdził, że mnie rozumie, ale nic nie może zrobić.

Sklep właśnie stracił stałą klientkę. I straci każdy, który tak mnie potraktuje. Mój piesek to nie jakiś groźny amstaff, ale kuleczka trochę większa od chomika. Nie przesadzajmy, że jego obecność będzie przeszkadzała klientom.

Moim zdaniem więcej szkód wyrządzają dzieci, ale przecież im nie zabronimy wchodzić do środka.

Basia

Zobacz również: W blokach powinien być zakaz posiadania psów. Cuchną i hałasują

Polecane wideo

Pechowe klientki sklepów internetowych pokazują swoje „zdobycze”
Pechowe klientki sklepów internetowych pokazują swoje „zdobycze” - zdjęcie 1
Komentarze (98)
Ocena: 4.34 / 5
gość (Ocena: 1) 20.10.2019 12:43
Mi przeszkadzają na przykład takie szczury mimo że masz go na rękach nie poprawi to jego wrednego krzywego pyszczka I natychmiast wyszłabym ze sklepu widząc COŚ TAKIEGO.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.07.2019 18:05
Zapewne byla to Biedronka, mialam taka sama sytuacje. Pies na rekach niczego, ani nikogo nie dotyka...
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 23.07.2019 08:53
"Tyle się mówi, że klient nasz pan, a niektórzy pracownicy handlu nadal nie potrafią się zachować." TY nie potrafisz się zachować.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.07.2019 20:30
Założe się, że nie byłoby problemu, gdyby tego psa trzymała w specjalnej torbie do transportu zwierząt, a tylko łepek by mu wystawał na zewnątrz. Nieraz widziałam kogoś, kto trzymał tak małego psa czy kota w sklepie i nie było problemu. Ja sama nie mam nic przeciwko, kiedy inny klient robi tak zakupy ze swoim zwierzakiem. Ale kiedy ktoś wprowadza psa na smyczy do sklepu,(rozmiar psa nie ma znaczenia) no to sorry, ale jestem na nie pomimo tego, że kocham zwierzęta.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 22.07.2019 17:53
Na pewno robiła zakupy za kilka tysięcy, sklep teraz zbankrutuje :D Sprzedawca ma prawo nie wpuszczać psiaka do środka, ze względów higienicznych, choć ludzie bywają bardziej ufajdani i trzebią sie z włosami na lewo i prawo :P
odpowiedz

Polecane dla Ciebie