Musiałam wyrzucić drogie perfumy na lotnisku. Nie wpuścili mnie z nimi na pokład

Adrianna ośmieszyła się i straciła dużo pieniędzy.
Musiałam wyrzucić drogie perfumy na lotnisku. Nie wpuścili mnie z nimi na pokład
fot. Unsplash
26.06.2019

Trochę wstyd się przyznać, ale mam 34 lata i w tym roku pierwszy raz leciałam samolotem. Właśnie wróciłam z wakacji w Hiszpanii. Przeżycie niesamowite, bo nigdy nie widziałam świata z tak wysoka. Byłoby jeszcze fajniej, gdyby nie zgrzyt w czasie kontroli.

Zobacz również: LIST: „Moi znajomi mają po 30 lat i nigdy nie byli za granicą. To jest kalectwo”

Bez chłopaka zupełnie bym się pogubiła na lotnisku. Jakieś check in, odprawa, kontrola, ważenie walizek. Dla mnie to czarna magia, a on zgrywał eksperta. Szkoda tylko, że zapomniał mi wspomnieć o ważnym szczególe.

Dopiero na miejscu dowiedziałam się, że niektórych rzeczy nie można przewozić.

W drodze na lotnisko wstąpiliśmy jeszcze do drogerii, gdzie kupiliśmy kosmetyki na wyjazd. Pozwoliłam sobie też na perfumy z wyższej półki, bo prawie 300 zł za buteleczkę. Cieszyłam się strasznie z tego zakupu.

Zobacz również: LIST: „Marzyłam o podróży poślubnej na Dominikanę. On chce mnie zabrać do Zakopanego”

Nie trwało to długo... W czasie kontroli na bramkach kazano mi wyciągnąć wszystko z torebki. Pani chwyta dopiero co kupiony flakon, robi dziwną minę i wyrzuca. Mogę go odzyskać, jeśli zrezygnuję z lotu. Okazało się, że miał za dużą pojemność.

To jakiś absurd. Wystarczyło, gdybym wrzuciła perfumy do dużej walizki, ale o tym chłopak mi nie powiedział. Twierdzi, że zapomniał i wydawało mu się to oczywiste. Zrobiłam z siebie kretynkę i straciłam mnóstwo pieniędzy.

Wyjazd ogólnie bardzo udany, ale jeszcze długo tego nie odżałuję.

Adrianna

Zobacz również: LIST: „Moje chore dziecko rozbiło w sklepie butelkę drogiego alkoholu. Nie zapłacę!”

Wielki horoskop wakacyjny dla 12 znaków zodiaku
Wielki horoskop wakacyjny dla 12 znaków zodiaku - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (22)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 27.06.2019 01:03
A później pani z kontroli pewnie wyjęła perfumy z kosza i zap*erdoliła dla siebie, bo oni tak potrafią robić. Zakazują ludziom już wnoszenia wszystkiego na pokład, a każda butelka wody kupiona poza lotniskiem jest dla nich podejrzana(gdzie za głupią wodę każą sobie płacić 5 krotnie niż w sklepie). Zamachy zamachami, ale bez przesady żeby nie można było wnieść głupiego napoju czy flakonika perfum.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 26.06.2019 22:38
Trudno żeby robili wyjątek bo perfumy były drogie. Zdarza się, człowiek uczy się na błędach
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.06.2019 18:25
Też leciałam rok temu pierwszy raz samolotem, tylko, że posiadam internet i wszystko sprawdziłam. Za lenistwo trzeba płacić i wcale mi takich osób nie żal.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 26.06.2019 13:53
No po twoim liscie wnioskuje, ze jestes kompletnym nieogarem wiec co sie dziwic, ze nie sprawdzilas tak banalnej rzeczy jak rzeczy dozwolone w bagazu podrecznym. Mialas problem z nadaniem bagazu, odprawa itd? A co w tym trudnego, wszedzie sa znaki gdzie isc…
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.06.2019 13:51
Pierwsza glupota jaka zrobilas to kupno perfume w drogerii w drodze na lotnisko na ktorym na pewno kupilabys je taniej i polecialabys z nimi 
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie