Po dużej podwyżce zerwałam kontakt z biednymi znajomymi. Nie pasuję do nich

Aneta twierdzi, że pieniądze zmieniają perspektywę.
Po dużej podwyżce zerwałam kontakt z biednymi znajomymi. Nie pasuję do nich
fot. Unsplash
08.06.2019

To chyba nie jest żadna tajemnica, że kumplujemy się głównie z ludźmi podobnymi do nas. W tym samym wieku, na identycznym etapie życia, z podobnymi możliwościami. Wtedy nikt nie czuje się lepszy lub gorszy i można się fajnie dogadywać.

Zobacz również: LIST: „Na zakupach przeżywam traumę! Inni kupują markowe rzeczy, a ja te najtańsze...”

Kiedy ktoś jest z zupełnie innej bajki i nie rozumie problemów drugiej osoby, to trudno o wielką przyjaźń. Przekonałam się o tym w ostatnich tygodniach, kiedy moja sytuacja nagle bardzo się zmieniła. Dotychczasowi znajomi przestali do mnie pasować.

A ja do nich, bo ciągle słyszałam jakieś zgryźliwe uwagi.

Do niedawna sporo nas łączyło. Zwłaszcza sytuacja finansowa, która nie była najlepsza. Kombinowaliśmy, żeby imprezować i podróżować za grosze. Teraz już nie mam potrzeby, żeby tak dziadować. Mogę sobie pozwolić na wszystko.

Zobacz również: Chciała, żeby zapłacił za nią rachunek na randce. Odpowiedź chłopaka zwaliła ją z nóg

Awansowałam, dostałam potężną podwyżkę i nagle zmieniła się moja perspektywa. Już nie muszę nocować po hostelach i pić wino z dyskontu. Mogę sobie pozwolić na porządny hotel i przyjemności z wyższej półki. Oni przestali rozumieć mnie, a ja ich.

Naprawdę starałam się, żeby było jak dawniej. Tylko trudno wiecznie wszystkim stawiać albo słuchać, że kogoś na coś nie stać, kiedy sama mam pełny portfel. Przy takiej różnicy w zarobkach kasa staje się najważniejszą kwestią.

Szkoda mi tych znajomości, ale oni oczekiwali, że będę zniżała się do ich poziomu. A ja biedną studentką już na szczęście nie jestem i nigdy nie będę.

Aneta

Zobacz również: LIST: „Próbowałam zaprzyjaźnić się z biedniejszą koleżanką, ale nie potrafię!”

Zbyt piękna, żeby pracować. Z powodu urody podobno nikt nie chce jej zatrudnić
Zbyt piękna, żeby pracować. Z powodu urody podobno nikt nie chce jej zatrudnić - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (30)

Ocena: 4.33 / 5
gość (Ocena: 1) 10.06.2019 11:13
„Awansowałam, dostałam potężną podwyżkę i nagle zmieniła się moja perspektywa. Już nie muszę nocować po hostelach i pić wino z dyskontu. ” i juz wiadomo, ze cala historyjka to kolejna sciema na tym portalu. W rzeczywistosci nie ma takich przeskokow-chyba, ze z magazyniera stalaby sie dyrektorem lub ze sprzataczki glowna ksiegowa... a jak wiadomo takich sytuacji nie ma :)
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 09.06.2019 21:57
Wystarczy poczekać i odmawiać pożyczek ci starzy biedni ''przyjaciele,, sami znikną bieda z kasą nie idziew parze
odpowiedz
A (Ocena: 5) 09.06.2019 15:43
A ja poniekąd rozumiem tę dziewczynę. U nas w kraju zamożni ludzie nadal bardzo często mają problem z przyznaniem się do tego, że zarabiają duże pieniądze, bo zaraz wychodzi ta polaczkowa zazdrość. I komentarze, że zamożny kolega pewnie ukradł a jego żona na pewno sypia z prezesem i to dlatego dostała podwyżkę. A to nie jest ujma zarabiać kasę, bo skoro ktoś jest w czymś dobry to czemu ma nie otrzymywać godziwej zapłaty za swoją pracę? Poza tym moim zdaniem ludzie (zwłaszcza już ci po studiach) powinni robić wszystko , by polepszyć swoją sytuację finansową. Ile można zapijać się winem z biedronki i narzekać na biedę? To raczej jest domeną czasów studenckich w których nawet najtańsza wódka smakuje a dwuosobowy hotel z prywatną łazienką na wczasach we Włoszech to szczyt marzeń. Potem człowiek dorasta i przychodzi czas na pójście do pracy. I tu pojawia się problem, bo zarobki są bardzo zróżnicowane i na dłuższą metę taka sytuacja będzie męcząca dla obu stron. Ci bogatsi będą mogli sobie pozwolić na zjedzenie w drogiej knajpie i stać ich będzie na wakacje kilka razy do roku a ci biedni będą narzekać że nie mają kasy nawet na weekend w Mikołajkach. To rodzi frustrację i w końcu kończy się temat do rozmów, bo bogacz będzie miał dosyć narzekania na życie i na kasę i na to, że ojejku jaki jestem biedny a osoba biedna nie będzie umiała się nawet odnieść do zakupu kolejnej torebki od Gucci czy wakacji na Bali. Druga kwestia to taka, że ci znajomi są po prostu złośliwi dla autorki listu a nikt takich znajomych mieć nie chce. To nie jej wina, że awansowała i nie ma obowiązku przepraszać za to, że zarabia i ją stać.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 1) 09.06.2019 02:33
Będziesz jeśli stracisz pracę, a coś czuję, że nie odkładasz na czarną godzinę. A po za tym to już było. Albo bardzo podobne.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 1) 08.06.2019 20:46
Typowe zdanie człowieka, który uważa się za pępek świata bo więcej zarabia.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie