Współczuję mężowi, że musiał oglądać poród. To będzie dla niego trauma

Lidia bardzo żałuje, że go na to namówiła.
Współczuję mężowi, że musiał oglądać poród. To będzie dla niego trauma
fot. Unsplash
27.02.2019

Kiedy słyszałam, że facet którejś z koleżanek nie chce towarzyszyć jej przy porodzie, to miałam o nim jak najgorsze zdanie. Dlaczego tylko kobieta ma się męczyć? Dziecko zrobili i będą wychowywać razem, więc na porodówce powinien ją wspierać.

Zobacz również: Młody tata nie chciał być przy porodzie, bo boi się krwi. Internauci go zlinczowali

Zdania nie zmieniłam także wtedy, kiedy okazało się, że jestem w ciąży. Od razu powiedziałam mężowi, żeby nie szukał wymówek. Wspólnie przez to przejdziemy, a jego obecność w szpitalu jest niezbędna. To buduje więź i tym podobne slogany.

Nie miał wyjścia i był ze mną. A teraz bardzo tego żałuję.

On złego słowa nie powie, żeby mnie nie urazić. Ale ja wiem, co się tam działo i ciężko to zniósł. Poród nie należał do krótkich i łatwych. Męczyłam się tam wiele godzin, a parcie nic nie dawało. W pewnym momencie położnik z pielęgniarką położyli się na mnie.

Zobacz również: Zobacz, jak faceci zachowują się na porodówce. Udało się to uchwycić na zdjęciach

Dosłownie wycisnęli dziecko. Mój mąż był blady jak ściana. Nie wiedział co robić - dodawać mi otuchy czy sprać na kwaśne jabłko tych sadystów. Krew, śluz, łożysko, moje cierpienie. Po co musiał na to wszystko patrzeć?

Wcale nie czuję, żeby to nas jakoś zbliżyło. Wydaje mi się wręcz, że zaszkodziło. On ma ewidentnie traumę, bo w ogóle nie chce rozmawiać na ten temat. Oczywiście głośno się do tego nie przyznaje, ale znam go długo i widzę.

Współczuję mu i wiem, że kolejnym razem - choćby bardzo chciał - nie zgodzę się na jego obecność przy porodzie. To może tylko zaszkodzić.

Lidia

Zobacz również: Internauci płaczą na widok tych zdjęć z porodówki. Tylko spójrz na minę młodego taty

Tak zachowują się faceci na porodówce. Udało się to uchwycić na zdjęciach
Tak zachowują się faceci na porodówce. Udało się to uchwycić na zdjęciach - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (62)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 02.03.2019 23:23
Dodam jeszcze ze zapytalam go kiedys czy to co widzial, bo wiem , ze widok nie nalezal do najprzyjemniejszych, nie obrzydza mu teraz mnie jako kobiety. Powiedział ze w sumie malo co pamieta z tego wszystkiego bo bardziej przejmowal sie mna i dzieckiem niz tym, ze widok zapewne nie nalezal do przyjemnych.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.03.2019 23:17
Ja nie chcialam by maz byl przy porodzie. Nie chcialam by ogladal mnie w takiej sytuacji. Uparl sie i Byl. I teraz jestem mu za to bardzo wdzieczna. stawal na glowie by jak najbardziej mi pomoc i ulzyc. Urodzilam szybko ale porod dosc ciezki. Pozniej to juz bylo tylko gorzej... heh...duzo by opowiadac. Ale jestem mu bardzo wdzieczna. Pod katem seksualnym nic sie nie zmienilo. No kochamy sie nieco rzadziej ale to raczej z tego powodu ze mamy malego bobasa ktory na tym etapie wymaga duzo opieki i czasem zwyczajnie brakuje mocy. Nie mniej jednak sytuacja ktora opisuje autorka ze lekarz i polozna "wycisneli" z niej dziecko... nie miesci sie w głowie. Powinna zlozyc skarge na personel. A sama powinna miec cesarskie ciecie
odpowiedz
vicki (Ocena: 5) 01.03.2019 11:22
Kiedyś było to nie do pomyślenia , aby mężczyzna patrzył na poród . Powód ? Uraz psychiczny zniechęcający do współżycia . Dziś jest moda i roszczeniowość niektórych …. bab . To te , co mówią "mój facet". I chcą aby nie tylko one się męczyły . "Niech se popatrzy" , mówią , Niech ma ! Wybór jest OCZYWISTY - skoro obie strony tego chcą , a kobieta czuje się pewniej , to OK ! Hejt jest tu nie na miejscu , Również udowadnianie na siłę swojego widzimisię !
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 28.02.2019 22:17
Uważam, że facetowi nic złego się nie stanie, jeśli będzie trzymał partnerkę za rękę, wspierał duchowo czy masował plecy. Bardzo dobrze byłoby, by ktoś (np. położna, a jeśli to możliwe, lekarz) przygotował go merytorycznie. Sam też może wcześniej zdobyć jakąś wiedzę. Z drugiej strony, moja przyjaciółka, lekarka opowiadała mi, że często faceci panikują, zachowują się jak przewrazliwione dzieci i zawracają głowę personelowi. To też zależy od człowieka.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.02.2019 13:22
Osobiście nigdy w życiu nie zgodzę się aby mój facet był przy porodzie. Czasami o tym rozmawiamy i tu jest konflikt.. On powiedział że nie ma opcji że nie będzie go przy porodzie a ja mowie ze absolutnie się na to nie zgodzę.. Chcę rodzić swobodnie i nie martwić się że wyglądam masakrycznie a widok mojej waginy spowoduje że nie będzie chciał mnie tknac. On nie zdaje sobie z tego sprawy kompletnie
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie