Teściowie nie chcą się dorzucić do kupna mieszkania. Moi rodzice nam pomogli

Iza miała nadzieję, że ich wsparcie obniży kwotę kredytu hipotecznego.
Teściowie nie chcą się dorzucić do kupna mieszkania. Moi rodzice nam pomogli
fot. Unsplash
21.12.2018

Chociaż nie chciałabym żyć w dawnych czasach, to jednak czegoś pokoleniu naszych rodziców zazdroszczę. Oni nie musieli brać wielkich kredytów. Mieszkania zazwyczaj dostawali za darmo albo kupowali za grosze. Państwo dbało pod tym względem o obywateli.

Zobacz również: Siostra chce ze mną walczyć o mieszkanie po babci. Nie szanuje woli zmarłej!

Teraz młody człowiek nie ma wyjścia i musi się zadłużyć na kilkadziesiąt lat. Chyba, że ktoś odziedziczy po dziadkach, ale ja nie miałam takiego szczęścia. Jako młode małżeństwo wchodzimy w życie z ogromnymi długami i to nie daje mi spokoju.

Mieszkanie już wypatrzyliśmy i niedługo mamy sfinalizować zakup. Teraz wszystko rozbija się o to, jak to sfinansujemy.

Od kredytu nie uciekniemy, ale chcemy mieć jak największy wkład własny. Z własnych oszczędności przekazaliśmy na ten cel prawie 20 tysięcy złotych. Kolejne 30 dorzucili moi rodzice w ramach prezentu ślubnego. Tata sprzedał niedawno ziemię, więc mieli wolne środki.

Zobacz również: Zorganizowałam wesele na kredyt. Za 70 tys. zł, których nie miałam...

Bardzo liczyłam na to, że teściowie też coś dorzucą. Na biednych naprawdę nie trafiło, bo są właścicielami dużego przedsiębiorstwa. Mąż był przekonany, że możemy liczyć przynajmniej na 50 tys. Do tej pory nie dostaliśmy ani grosza i na nic się nie zanosi.

Doskonale znają sytuację i wiedzą, że czas nas goni. Żadna propozycja nie padła.

Jasne, to ich pieniądze i decyzja, ale dlaczego nie chcą pomóc własnemu synowi? Tym bardziej, że mają spore oszczędności. Firma przynosi też duże zyski. Dla nich takie pieniądze to drobniaki. Prosić się nie zamierzam, ale mam do nich żal. Tak się nie robi.

Iza

Zobacz również: LIST: „Jestem najstarszą wnuczką i mieszkanie po babci należy się mnie. Będę walczyć!”

Lepiej unikaj kłótni z tymi znakami zodiaku - potrafią być naprawdę agresywne
Lepiej unikaj kłótni z tymi znakami zodiaku - potrafią być naprawdę agresywne - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (50)

Ocena: 5 / 5
Ilona (Ocena: 5) 29.12.2018 00:55
Kupując mieszkanie trzeba mieć szczęście, aby trafić na takie, które w stu procentach spełnia nasze oczekiwania... albo po prostu trzeba bardzo dobrze znać rynek. My tego szczęścia nie mieliśmy początkowo, dlatego szybko postanowiliśmy oddać sprawę w ręce profesjonalistów - skorzystaliśmy z usług biura nieruchomości ABC dom, które bardzo szybko znalazło dla nas kilka ofert, z których mogliśmy wybrać najlepszą
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.12.2018 20:57
Moim zdaniem, jeżeli rodziców stać na pomoc to dlaczego mają tego nie robić. Działa to w dwie strony, jeśli rodzice potrzebują pomocy a dzieci mogą jej udzielić to czemu nie. Po to się jest rodziną.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 22.12.2018 10:26
dobrze ze sasiadka sie dorzucila ...ja pier.... kufa jak sie ma zachcianki to sie na nie zapierd.. a nie oczekuje od wszystkich wokolo - kto to pisze ? dziecko z podstawowki ? DOROSNIJ TEPA DZIDO !
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.12.2018 21:00
Mój mąż jest obcokrajowcem. Przez kilka lat mieszkaliśmy w Pl więc siłą rzeczy pewne zachowania mógł poznać nieco bliżej. I pamiętam że najbardziej właśnie dziwiła go tzw. pomoc finansowa rodziców względem dorosłych dzieci. Pamiętam jak kiedyś powiedziałam mu jesteśmy zaproszeni na ślub do moich dalszych krewnych, że wszystko dobędzie się w ładnym hotelu bo rodzice dołożyli się do wesela na co mój mąż wyskoczył z pytanie " to oni biorą ślub mimo że są niepełnoletni?" zapytałam skąd pomysł że mowa o tak młodych ludziach, to stwierdził że chyba dorosłym rodzice by nie płacili za wesele. Bardzo był zaskoczony gdy powiedziałam mu że chodzi o ludzi przed 30-stką :) Tak samo zafascynowany był tym że rodzice płacą za mieszkania, remont domu, samochód albo że dają pieniądze na swoje wnuki, ich naukę, ubrania, wakacje. Wielokrotnie wspominał że u niego w kraju rodzice po "wyfrunięciu" z domu dzieci są już wolni, wydają pieniądze wedle swojego uznania, bardzo często spełniają swoje marzenia(np. dużo podróżują) i że ogólnie dorosłe dziecko ma już swoje życie, swoje pieniądze i raczej nie oczekuje pomocy od rodziców no chyba że chodzi o jakąś wyjątkową sytuacje (choroba, drogie leczenie) Tak więc co kraj to obyczaj. Warto pamiętać że nie wszędzie rodzice są tak hojni i że to nie jest ich obowiązek.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 21.12.2018 20:39
Ja pier... Nie mają takiego obowiązku? A potem zdziwienie, że facet nigdy dorosnąć nie może, bo mamusia z tatusiem wiecznie za niego sprawy załatwiają...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie