Bratowa nie chce mnie znać. Obraziła się, bo nie dałam jej dziecku prezentu na mikołajki

Wiktoria od tego czasu jest przez nią ignorowana. Miała prawo się obrazić?
Bratowa nie chce mnie znać. Obraziła się, bo nie dałam jej dziecku prezentu na mikołajki
fot. Unsplash
13.12.2018

Mam to szczęście, że w mojej rodzinie nigdy nie było jakichś dziwnych akcji. Wszyscy mówią wprost, bez gierek i szukania dziury w całym. Te czasy już chyba jednak minęły, a wszystko za sprawą mojej bratowej. Chyba jej się nudzi, że wymyśla takie afery.

Zobacz również: Co drugie dziecko w klasie mojego syna ma bluzkę lub spodnie z dyskontu. Mnie by było wstyd

Zawsze ją lubiłam, bo wydawała się normalna i prostolinijna. Dobrze nam się rozmawia, w pewnym sensie nawet się zaprzyjaźniłyśmy. I pewnie dalej byłaby sielanka, gdyby nie jej aktualne zachowanie. Okazało się, że ma do mnie ogromny żal.

Oczekiwała, że 6 grudnia przyjdę do z jakimś upominkiem dla ich córki.

Moja bratanica za chwilę skończy dopiero 2 lata, więc sama jeszcze niewiele rozumie. No, ale od czego ma matkę? Ona wie najlepiej, czego chce i co się należy jej dziecku. Nie powiedziała mi o tym wprost, ale z dobrych źródeł wiem, że coś jest na rzeczy.

Zobacz również: Chrześnica już stworzyła listę prezentów na 6 i 24 grudnia. Muszę wziąć pożyczkę

Próbowałam się tam zapowiedzieć kilka dni później, ale nagle nie mieli czasu. Zapytałam o kolejny weekend, a w odpowiedzi "zobaczymy". Ona milczy jak grób i nawet na SMS-y nie odpowiada. Brat nie chce się wygadać, ale wiadomo, że będzie jej bronił.

Jednak niedawno mama podchwyciła temat i zapytała, co dałam małej. Pewnie już wiedziała, że nic.

Dla mnie to absurd, żeby się obrażać z takiego powodu. Mam prawo dawać prezenty albo nie. Tym bardziej, że to tylko mikołajki i od tego ma się rodziców. Chora duma i urażona ambicja bratowej może teraz popsuć wszystkim święta. Nie rozumiem takich akcji.

Wiktoria

Zobacz również: Codziennie żałuję, że zgodziłam się zostać matką chrzestną

Nie każdy niemowlak wygląda jak bobas z reklamy. Przerażeni rodzice pokazali zdjęcia
Nie każdy niemowlak wygląda jak bobas z reklamy. Przerażeni rodzice pokazali zdjęcia - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (11)

Ocena: 5 / 5
Stara baba (Ocena: 5) 13.12.2018 18:34
Mój mąż ma łącznie pięcioro siostrzeńców i bratanków, dodajmy wymagających i oczywiście, już od listopada szuka prezentów. Nie mam nic przeciwko, ale protestuję, gdy próbuje mnie wciągać w to przedsięwzięcie, bo np. nie mam pojęcia, co chciałby dostać 20-letni bratanek, którego widzę raz w roku itp.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.12.2018 17:51
U mnie w rodzinie jest dwójka dzieci ( siostry mają po córce) ale w żadne święto nie kupuje im prezentów. Ale nie utrzymuje z nimi jakiegoś bliskiego kontaktu mimo że mieszkamy w jednym mieście. Powiedziałam kiedyś że nie chce żeby mi kupowały prezenty na jakiekolwiek święta i urodziny bo ja także nie chce im nic kupować. Nawet nie świętuje swoich urodzin, nie zapraszam nikogo na żaden poczęstunek. A jak one organizują urodziny dziecka czy święta to poprostu nie przychodzę ( żeby nie było że się nażarła a prezentu nie kupiła). A w rodzinie już od lat jesteśmy umówieni że żadnych prezentów na święta nie kupujemy, a jak rodzice czy babcią chcą kupić coś wnuczce ja się tym nie przejmuje że nic nie mam. Jakoś mnie nie cieszy szukanie prezentów dla siostrzenic. Zresztą z siostrami nigdy się nie przyjaźniłam, raczej trzymałam na dystans. A co dopiero mówić o bratowej.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.12.2018 17:18
O jednego śmiecia mniej. Ciesz się.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.12.2018 11:24
gdybym chciała robic prezenty na mikołaja to bym zbankrutowała moje rodzenstwo ma trojkę dzieci ja mam jedno a u męza jest czwórka, naszczęscie szwagierki wpadły na pomysł aby złozyc sie i kazdemu dziecku kupic po jednym prezencie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.12.2018 10:40
Dawanie prezentów powinno być przyjemnością a nie musem. Inaczej żadna z tego przyjemność.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie