Nie po to studiowałam, żeby pracować w handlu. To uwłaczające

Agnieszka marzy o bardziej ambitnym zajęciu.
Nie po to studiowałam, żeby pracować w handlu. To uwłaczające
fot. Unsplash
06.12.2018

Zdawałam sobie sprawę, że Polska to nie Ameryka, ale żeby było aż tak źle? Kończę właśnie prestiżowe studia (mogłam w czerwcu, ale potrzebowałam więcej czasu), obrona to kwestia kilku dni, więc wypadałoby zacząć karierę. Miałam ambitne plany i nadal je mam. Chociaż coraz mniej w nie wierzę... Zaczęłam wysyłać CV do miejsc, w których mogłabym od biedy popracować, ale na razie nie ma żadnego odzewu.

Zobacz również: Lista najgorszych zawodów. Trudno wyobrazić sobie gorszą pracę

Szukam pracy już drugi tydzień. Myślałam, że szybko się z tym uwinę, bo nie jestem pierwszą lepszą kandydatką. Kończę porządny uniwersytet, mam na koncie kilka staży i szkoleń. Naprawdę myślałam, że to się ceni i szybko cokolwiek znajdę. Okazuje się, że to w Polsce za mało. Zaczynam się bać, że to może potrwać miesiącami, a ja potrzebuję zatrudnienia już, teraz, natychmiast!

Nie mówię, że marzy mi się posada kierownicza. W cuda nie wierzę. Ale w moim mieście jest kilka porządnych firm, które podobno przyjmują absolwentów. Wymagają dyspozycyjności, znajomości języków i ambicji. Mi tego nie brakuje, więc tym bardziej nie rozumiem, dlaczego nikt się jeszcze nie odezwał. Przecież te ogłoszenia są aktualne, więc naprawdę kogoś szukają.

Zobacz również: Tak polskie „modelki” walczyły o pracę w Dubaju. Ujawniono nowe SMS-y

Dlaczego nie miałabym to być ja? Zawsze wysoka średnia, świetnie opinie ze staży, jestem młoda, energiczna, mam ciekawe zainteresowania, zrobiłam sobie profesjonalne CV. Pewnie gdybym kandydowała na sprzedawczynię, to zaraz by ktoś zadzwonił. Ale mnie nie interesuje taka niska posada. Mam swoje ambicje i nie po to studiowałam, żeby teraz przekładać ciuchy z półki na półkę.

Jak myślicie, ile to jeszcze może potrwać? Dwa tygodnie powoli mijają, a mnie nikt nawet nie zaprosił na rozmowę. Dziwne to, bo zawsze wysyłam CV tam, gdzie spełniam wszystkie wymagania. Naprawdę miałam nadzieję, że przed początkiem wakacji już się gdzieś zaczepię. Chociaż na chwile, byle zdobyć jakieś doświadczenie. Kelnerką i ekspedientką nie będę, jak już wspominałam.

Zaczynam się bardzo denerwować. Mam nadzieję, że nie zmarnowałam tylu lat na naukę. Na razie to wygląda tak, że moja koleżanka z liceum, która do dzisiaj nie zdała matury, ma robotę i dobrą pensję, a ja zostałam z niczym. Jak długo Wy się starałyście o zatrudnienie?

Agnieszka

Zobacz również: Ona dostaje minimalną pensję. Teraz zdradza, jak żyje się za 1500 zł miesięcznie

Znak zodiaku a życie zawodowe. Taka praca jest Ci pisana
Znak zodiaku a życie zawodowe. Taka praca jest Ci pisana - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (31)

Ocena: 4.74 / 5
Stara baba (Ocena: 5) 06.12.2018 12:53
To nie praca w handlu sama w sobie jest uwłaczająca, tylko obecność debili, z którymi codziennie musisz się użerać. Jednak bez klientów nie ma handlu.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 06.12.2018 12:27
Ja po studiach szukałam pracy przez kilka miesięcy i w końcu zaczęłam pracować w handlu, ale nie jako kasjerka. Dziś jestem zadowolona z tego jak to wyszło, ale łatwo nie było. Wydaje mi się, że teraz łatwiej jest o pracę, bo jest jej po prostu więcej, kiedy ja jej szukałam kilka osób starało się o 1 stanowisko, teraz często pracodawca ma problem ze znalezieniem choćby 1 chętnego jeśli warunki zatrudnienia nie są naprawdę dobre.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.12.2018 10:55
Skończyłam dzienne studia i odebralam dyplom w sierpniu. Wiedziałam że od października pójdę na zaoczne. Szukalam pracy wszędzie, najpierw w zawodzie, później gdziekolwiek, bez skutku. "Pracę" bo z PUP dostałam dopiero w styczniu do maja. Później znowu bezrobocie, szukanie czegokolwiek aby można było pogodzić z weekendami na uczelni. Znowu w listopadzie udało się coś z PUP pół etatu do grudnia. W lutym wreszcie udało mi się znaleźć pracę w zawodzie za najnizsza krajowa. Wytrzymałam pół roku z tymi zarobkami i uciekam do pracy w całkiej innej branży gdzie zarabiam więcej, ale dojeżdżam 100 km do pracy. Teraz nie jest tak kolorowo, ciężko jest znaleźć nawet pracę w innej branży - ja mieszkam w bardzo małej miejscowości, gdzie jest ciężko się załapać młodym ludziom gdziekolwiek.
zobacz odpowiedzi (2)
(Ocena: 5) 06.12.2018 10:13
Napisze tak: w 2008 roku skonczylam marna zawodowke-kazdy kto studiowal lub planowal studiowac sie ze mnie nasmiewal. Moja pierwsza praca to byly zbiory truskawek w lecie. Pozniej pracowalam jako kelnerka. Dzieki znajomosci wyjechalam do UK gdzie rowniez zaczelam prace jako kelnerka,po 2 latach pracy poszlam na studia z zakresu dietetyki. Obecnie jestem dietetykiem-ukladam ludziom diety-niezle na tym zarabiam... A np moja znajoma,ktora jest po studiach pracuje uwaga-jako sprzataczka w szkole,bo uwaga cytuje jej slowa "dyrektor szkoly uznal,ze najwazniejsze jest doswiadczenie,a ona ma tylko wyksztalcenie". Wtedy przypomnialo mnie sie,ze chodzac do zawodowki,mialam rowniez praktyki-na studiach nie ma praktyk-jezeli studiujesz medycyne to nie masz praktyk jako lekarz(ewentualnie na stazu i pozniej). Jedynie co to siedzisz w lawce i klujesz do egzamimow-konczysz studia I sie okazuje ze 99% pracodawcow bardziej od stopnia wyksztalcenia ceni doswiadczenie
zobacz odpowiedzi (6)
gość (Ocena: 5) 06.12.2018 09:38
W 2011 roku szukalam aktywnie od wrzesnia (zrobilam sobie 2 miesiace wakacji po obronie pracy) do konca pazdziernika, kiedy to zaproponowano mi staz w dosyc dobrej firmie, ale zarobki byly zalosne. Najpierw ok 700 stazowego przez 3mc., kolejny kwartal chyba 1200 (wtedy najnizsza krajowa), potem rok 1800 (juz wyprowadzilam sie z domu i zylam na wlasny rachunek), po tych 18 miesiacach meczarni fantastyczne 2200 na reke! Szal! Po dwoch latach podwyzka! Do 2360 netto. Nie musze dodawac, ze stamtad ucieklam....
odpowiedz

Polecane dla Ciebie