Zazdrośnice krytykują mnie, bo dostałam pracę po znajomości. Same by tak chciały

Karolina robi karierę w firmie wujka, choć nie ma żadnego doświadczenia.
Zazdrośnice krytykują mnie, bo dostałam pracę po znajomości. Same by tak chciały
07.11.2018

Sama oburzam się, kiedy słyszę, że znany polityk załatwił pracę komuś ze swojej rodziny. Różnica polega jednak na tym, że wykorzystuje stanowisko zaufania społecznego, żeby wcisnąć kogoś np. do spółki skarbu państwa. To jest według mnie niemoralne, a według prawa wręcz nielegalne.

Zobacz również: Poprosiła ojca, żeby napisał jej CV. Szybko tego pożałowała

Co innego, gdy chodzi o prywatną firmę. Każdy właściciel przedsiębiorstwa ma prawo zatrudnić kogo tylko zechce. To jego interes, więc powinno mu zależeć na zysku. Trudno nazwać taką sytuację nepotyzmem, bo nie chodzi o żadną państwową posadę.

Dlatego nie rozumiem oburzenia niektórych, że zatrudnił mnie wujek.

W pracy atmosfera nie jest najlepsza. Znajomi też się ode mnie odwracają. Wszyscy twierdzą, że dostałam robotę po znajomości. Nie interesuje ich, że mam odpowiednie kwalifikacje. Najważniejsze jest to, że zatrudnił mnie krewny.

Zobacz również: Dostałam ogromny spadek. To był początek moich problemów

Nie widzę w tym nic złego, ani niemoralnego. To chyba normalne, że rodzina sobie pomaga? Nie wiem, czy dostałabym tę fuchę gdyby nie stopień spokrewnienia. Ale to jest sprawa drugorzędna. Mam wyższe wykształcenie, a gdzieś zdobywać doświadczenie trzeba.

Ludzie patrzą na to bardzo źle. Widzą we mnie tylko protegowaną wujka, która nic nie potrafi.

Kiepsko się z tym czuję, ale nie dam im tej satysfakcji i z pracy nie zrezygnuję. Robię to, co lubię i dostaję za to uczciwe pieniądze. Uważam, że na każdą złotówkę ciężko zapracowałam. Niby po co miał szukać kogoś obcego, skoro ma mnie? Zazdrość niektórym odbiera rozum.

Karolina

Zobacz również: Ile trzeba zarabiać, by godnie żyć? Polakowi na przeżycie wystarczy 1467 zł

Twój znak zodiaku zdradza, jakimi wartościami kierujesz się w życiu
Twój znak zodiaku zdradza, jakimi wartościami kierujesz się w życiu - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (15)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 24.11.2018 09:47
też bym tak chciała, zazdroszczę ;) nie mogę znaleźć żadnej pracy ...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.11.2018 19:01
Dużo zależy od podejścia szefa. Jeżeli spełniałaś wymagania to nie ma w tym niczego złego. Ja pracowałam z kolei w firmie w której na stanowiskach dyrektorskich zasiadały dzieci szefa- najprostsze rzeczy robiłam za swoją panią „dyrektor” która nie umiała nawet wpisać kilku danych do excela... zrazilam się do takich firm, chociaż wiem ze nie wszędzie wyglada to tak prymitywnie. Nie przejmowałabym się tym na Twoim miejscu, skoro spełniasz wymagania to kij w oko tym, którym to nie pasuje.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.11.2018 17:01
We Włoszech takie firmy rodzinne potrafią przetrwać nawet 150 lat. Całe know-how zostaje w rodzinie i rodzina dba o markę, produkt, stara się rozwijać firmę dla dobra przyszłych pokoleń. W firmach polskich pracownicy mają gdzieś firmę i dlatego tak właśnie wygląda polska gospodarka. Daleko nam jeszcze brakuje do cywilizowanych krajów skoro nie podoba nam się, że ktoś zatrudnia osoby z rodziny.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.11.2018 16:41
Z ludźmi już tak niestety jest, dlatego ze szczęściem lepiej się nie obnosić, chociaż w przypadku pracy jest z tym ciężko, bo jednak nie da się tego przed wszystkimi ukryć. Radzę się nie przejmować krytyką, robić swoje i nie ufać innym, a nawet porozmawiać z wujkiem o tej zazdrości tak na wszelki wypadek... sa tacy, którzy z zazdrosci zrobią wszystko i trzeba na to szczególnie uważać.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.11.2018 11:02
Nie bez powodu ludzie tworzą tzw. sieci znajomych net working, zakładaja konta na jakiś linkedinach itp. , w korpo za polecenie pracownika jest premia (czasami większa niż pensja) po prostu wszędzie osoba z polecenia ma kilka punktów na starcie, czy osoba po znajomości niż totalny no name, który mógł naściemniać w cv co do swoich zdolności miękkich np. :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie