300 zł nie wystarczyło na wyprawkę dla mojego syna. Mam ogromny żal do rządu

Iwona musiała sporo dołożyć, żeby jej dziecko mogło rozpocząć nowy rok szkolny.
300 zł nie wystarczyło na wyprawkę dla mojego syna. Mam ogromny żal do rządu
fot. Unsplash
11.09.2018

Ucieszyłam się, kiedy rząd zapowiedział wsparcie dla rodziców uczniów. Dzięki temu trochę spokojniej podeszłam do tematu nowego roku szkolnego, a zawsze była to dla mnie ogromna trauma. Chcesz dać dziecku wszystko, co najlepsze, a pieniędzy brakuje. Ciężko mi odmawiać, kiedy syn prosi o nowy plecak i porządne trampki na WF.

Zobacz również: Dominika dziękuje podatnikom za wspaniałe wakacje. Dzięki 500+ urlop spędzi w Meksyku

Tym razem miało być inaczej, bo 300 zł to nie są małe pieniądze. Myślałam, że starczy na wszystko, ale bardzo się pomyliłam. Zakupy zrobiliśmy na ostatnią chwilę i trzeba było jeszcze sporo dołożyć. Kupiłam mu tornister, kilka zeszytów, buty i strój do ćwiczeń, ale gdzie reszta?

Mam wrażenie, że w tym roku wszystko jest o wiele droższe. Nie tylko rzeczy do szkoły, ale na zakupach spożywczych też to widzę.

Pewnie powiecie, że darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Nachapałam się 500+ i jeszcze więcej bym chciała. A prawda jest taka, że tego świadczenia nie dostaję, bo minimalnie przekroczyliśmy dochód, a dziecko jest jedno. To jedyne tego typu wsparcie, na jakie mogłam liczyć. No i się przeliczyłam.

Zobacz również: Program 5000+ wchodzi w życie. Rodzice dostaną jeszcze więcej pieniędzy

Śmiać mi się chce, jak słyszę o bezpłatnej edukacji w Polsce. Jeśli chcesz, żeby dziecko było schludnie ubrane i posiadało wszystko niezbędne do nauki, to trzeba się bardzo wykosztować. W przeciwnym razie nie da sobie rady albo będzie wyśmiewane przez bogatszych rówieśników.

Cały ten program to jakaś kpina. Moim zdaniem wyprawka powinna wynosić właśnie 500 zł i być wypłacana tylko tym, którzy nie pobierają nic innego. Oni mogą sobie odłożyć nawet kilka tysięcy przez cały rok, a ja nagle mam zrujnowany budżet domowy.

Jeszcze kilku rzeczy synowi brakuje, więc to wcale nie taka sielanka, jak zapowiadali.

Iwona

Zobacz również: Moja mama nigdy nie pracowała, ale urodziła 5 dzieci. Emerytura jej się należy!

Nie zgadniesz, która z nich to mama. Wyglądają jak bliźniaczki
Nie zgadniesz, która z nich to mama. Wyglądają jak bliźniaczki - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (23)

Ocena: 4.3 / 5
gość (Ocena: 5) 12.09.2018 07:04
Decydując się na urodzenie dziecka powinnaś zdawać sobie sprawę, że to ogromne wydatki! Aż mnie skręca na takich rodziców, którzy robią dzieci a później zdziwko, że to czy tamto trzeba kupić. A co do tych chorych programów chorego rządu to tylko iluzja, że dają bo tak naprawdę nic nie dają! Człowiek myślący to wie, wystarczy spojrzeć jak wszystko drożeje i najbardziej uderza to w osoby, które dzieci nie mają, emerytów i ludzi mających jedno dziecko i niepobierający zasiłku. Mydlą ludziom oczy, to zwykłe kupowanie głosów ciemnego ludu. Nie jestem za PO ani inną partią ale PiS to najgorsze zło dla narodu, ludzie obudźcie się w końcu
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 11.09.2018 19:47
Ogarnij się! Wcześniej nie było takich programów, a ludzie umieli wyprawki skompletować a teraz jak dali to źle bo mało. Daliby Ci 500 to tez potem byś pisała, że mało i powinien być 1000. Czytam i nie wierze w to, ale jak mówia daj palec a człowiek weźnie cała rękę. Także do ciebie idealnie to pasuje. Jesteś zachłanna. Skoro brakuje to czas pomyśleć o pracy a nie czekać aż rząd da. Wcześniej tego nie było a dzieci miały wyprawki, szły na studia itp ;/ Porażka.
odpowiedz
Stara baba (Ocena: 5) 11.09.2018 19:32
Powinnaś mieć żal do siebie, bo nie umiesz zarządzać pieniędzmi. Poza tym te 300+ to dodatek, nikt nie powiedział, że koniecznie te pieniądze sfinansują całą wyprawkę. Ogarnij się.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.09.2018 18:40
To było sobie nie rodzic dziecka skoro wyprawka szkolna,, rujnuje ci budżet domowy''?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.09.2018 15:58
Nóz sie w kieszeni otwiera . Ja przez cale 12 lat szkoły nie dostalam złotówki od panstwa. Tym bardziej ze za moich czasow nie bylo darmowych książek a szłam nowa podstawa programowa wiec co rok przez 12 lat za same ksiązki rodzice płacili po 500 zl a gdzie tu myslec o reszcie. Teraz ksiązki za darmo, 300 + a im ciagle malo. Powinny skonczyc sie te pieniadze to by zobaczyli. Wziać sie za prace a nie czekac az panstwo da. To jest twoje dziecko czy moje ? Zeby z moich podatkow szlo na nie.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie