Bikini to nie strój dla Polek. Większość ma nadwagę i zaniedbane ciało. Beata

Nie mówię tylko o starych kobietach, bo te młode wcale nie wyglądają lepiej.
Bikini to nie strój dla Polek. Większość ma nadwagę i zaniedbane ciało. Beata
fot. Unsplash
15.06.2018

Nie jestem jakaś strasznie ładna. Widzę swoje wady i w ogóle. Daleko mi do zachwytu nad sobą, chociaż wydaje mi się, że nie jest ze mną aż tak źle, jak z niektórymi ludźmi. Kiedyś patrzyłam na nich z niechęcią, a teraz mam dosłownie odruchy wymiotne. Strasznie wrażliwa się zrobiłam. Wszystko przez to, że wymyśliłam sobie chodzenie na basen, a tam naprawdę dużo widać... 

W ubraniu można jeszcze się jakoś ukryć. Denerwują mnie odrosty na głowach, przeorane zmarszczkami twarze, wąsiki, fatalny makijaż. Ale to jest nic w porównaniu z tym, na co muszę patrzeć na pływalni. Facetów jeszcze jakoś zniosę, bo nikt nie wymaga, żeby byli piękni. Gorzej z Polkami, które chyba naprawdę nie mają wstydu.

Zaniedbania nie można usprawiedliwiać.

Zobacz również: LIST: „Uroda Polek jest przereklamowana. Mamy biedę wypisaną na twarzach, więc maksymalnie 3/10”

basen

fot. Unsplash

Największy problem to przerażająca nadwaga wielu kobiet i młodych dziewczyn. Wiedziałam, że już nie jesteśmy takie zgrabne, ale skala zjawiska mnie dobiła. Na basenie praktycznie się nie spotyka szczupłych ludzi. Wszyscy są niedoskonali, a niektórzy potworni. To smutny widok, zwłaszcza w przypadku pań. Facet z wielkim brzuchem jeszcze jakoś ujdzie, ale płeć niby piękna...

Naoglądałam się też innych rzeczy, przez które mam odruchy wymiotne, jak tylko przekraczam próg basenu. Niedogolone pachy, zarośnięte nogi, czasami długie włosy wystające z krocza. To jest straszne! Żylaki, siniaki i plamy na skórze to też dla nich normalka. Nie rozumiem jak można się tak nie przejmować swoim wyglądem. I dotyczy to większości Polek.

Nie mówię tylko o starych kobietach, bo te młode wcale nie wyglądają lepiej. A czasami wystarczy się ogolić, założyć pełniejszy strój kąpielowy i już by było dobrze.

Zobacz również: LIST: „Ważę 90 kg i założyłam bikini na basen. W życiu nie miałam takiego brania!”

basen

fot. Unsplash

To nie tak, że tylko sobie narzekam i jakoś to znoszę. Z tym jest właśnie coraz gorzej, bo aż mi się odechciewa tam chodzić. Kilka razy mnie zemdliło. Męczę się, pływam, chcę potem odpocząć, a tu obok przechodzi taki potwór... Przewraca mi się w żołądku. Naprawdę jestem wrażliwa na takie rzeczy. 

Czy tylko ja tak mam? Chciałabym się tak nie przejmować i olewać wygląd innych, ale nie potrafię. Tak jak nie umiem udawać, że nie przeszkadza mi smród niektórych ludzi, tak samo jest z ich niedoskonałościami. Wiem, że trochę przesadzam, sama się z tym męczę, ale nie umiem tego powstrzymać.

Czy to Polacy są tacy obleśni czy ja zwariowałam?

Beata

Zobacz również: LIST: „Pracuję w sieciówce i muszę się poskarżyć na grube klientki. Mierzą za małe ubrania, drą je, plamią swoim potem...”

Komentarze (23)

Ocena: 4.83 / 5
gość (Ocena: 5) 19.06.2018 09:55
tez nie lubie grubych ludzi. czesto jest tak, ze sa to brudasy i strasznie od nich smierdzi. dodatkowa poca sie tak, ze leci im pot z czola i kupuja slodycze i inne colorowe napoje typu cola. mowie tu o klienatach z rossmanna.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.06.2018 15:04
Obecnie przebywam w egipcie i na 100osob jakies 70 wyglada tak,ze lepiej bylo zostac w domu. Niestety super ciala to tylko w internetach ponaciagane od fotoszopa. Realia wygladaja tak,ze prawie kazdy ma jakies wady...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.06.2018 08:47
A ja się dziwię, jak grubasy nie wstydzą się pokazywać tego sadła wszystkim, i jakimi są żarłokami. Przecież jakbym tak wyglądała, to bym się chyba ze wstydu spaliła i starała się zakryć to i owo, żeby nie było widać, a nie jeszcze to pokazywać. Niektórzy to wstydu i samokrytyki nie mają.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 16.06.2018 00:46
Uważam, że każdy ma prawo ubierać i robić to, co chce. Jeśli komuś nie pasuje to niech nie patrzy. Grube kobiety mają takie samo prawo pokazywać swoje ciało jak inni, jeśli się same tego nie wstydzą to nie widze problemu. I dla jasności - nie jestem gruba, noszę rozmiar 36 przy wzorscie 175 :P
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 15.06.2018 22:15
A ja się z nią zgadzam. Grube flądry powinny zakładać jednoczęściowe stroje, żeby zasłonić nadmiar opony na brzuchu, a nie wystroić się w bikini i pokazywać to sadło wszystkim. Bikini akurat jest dla szczupłych osób, nie dla wielorybów. Tankini czy stroje jednoczęściowe zostały wymyślone z myślą o grubasach.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo