Mam 26 lat i nie potrafię dogadać się po angielsku. Dominika

Nawet gdyby było mnie stać na zagraniczne wakacje - nie zdecydowałabym się.
Mam 26 lat i nie potrafię dogadać się po angielsku. Dominika
fot. Unsplash
13.06.2018

Słucham tak moich znajomych, którzy planują wakacje i robi mi się bardzo przykro. Mam 26 lat, skończyłam studia, pracuję, a wyszło na to, że i tak jestem ofiarą losu. Często w tej kwestii oszukuję, bo po prostu mi wstyd. Mieć tyle lat i nigdy nie być za granicą? Trochę to upokarzające. Najgorsze jest to, że nic nie zapowiada tego, by miało się to w najbliższym czasie zmienić. Ani mnie na to nie stać, ani się do tego nie nadaję.

W dzieciństwie i później spędzałam wakacje głównie u babci w górach. Piękne miejsce, ale Teneryfa czy nawet Chorwacja to to nie jest. Pamiętam, że w podstawówce kilka razy zmyślałam. Mówiłam w szkole, że byłam w Hiszpanii albo we Włoszech. Czułam się wtedy lepsza i nie miałam aż takich kompleksów wobec dzieci, które naprawdę jeździły na takie egzotyczne dla mnie wczasy. Lata minęły, a ja dalej mam ten sam problem. Jak tylko pojawi się ten temat, to od razu go ucinam. Chce mi się dosłownie płakać.

Zobacz również: To brzmi idiotycznie: Angielskie słówka, które wtrącamy do rozmów

znajomość języka angielskiego

fot. Unsplash

Prawda jest taka, że nigdy nie przekroczyłam granicy Polski. Nie mówię nawet o jakichś kurortach nad oceanem, ale nie być na Słowacji czy w Niemczech, to już jest porażka. Blisko i w ogóle. Ale jakimś cudem rodzice nigdy mnie tam nie zabrali, a potem sama się bałam. W sumie to wynika z dwóch powodów. Po pierwsze - zawsze brakowało kasy, a poza tym odczuwam strach przed ludźmi, z którymi nie dogadam się po polsku. Kiedyś byłoby łatwiej, bo dorośli musieliby wszystko załatwić za mnie, ale teraz?

Nawet sobie nie wyobrażam, że gdzieś jadę i muszę zamówić jedzenie albo zapytać o toaletę. Mam paskudny akcent, nie umiem używać czasów i słownictwo też ubogie. Także, nawet gdyby teraz było mnie stać na wakacje gdzieś (a nie stać), to chyba bym się nie zdecydowała. Straszny wstyd tak się gubić między ludźmi i bać się odezwać.

Zobacz również: Jak prawidłowo wymawiać znane marki? Levi`s, Bourjois, Quechua...

znajomość języka angielskiego

fot. Unsplash

Z roku na rok wydaje mi się, że nigdy już tego nie zmienię. To w młodości powinnam być odważna i iść na żywioł. Potem jeszcze trudniej będzie mi się odnaleźć. Może Słowację bym jeszcze zaryzykowała, bo podobno można się dogadać - my po swojemu, oni po swojemu i wszystko wiadomo. Ale gdzieś dalej? Aż mam dreszcze, jak sobie o tym pomyślę. Czuję się kaleką. 26-latka, która całe życie gnije w Polsce i w ogóle nie widziała świata. Nawet tego tuż za granicą.

Tak się tylko chciałam pożalić, bo nie wiem, co można tu poradzić. Kasy nie mam, a jak by była, to i tak pewnie bym wylądowała nad Bałtykiem. Znajomi opowiadają, gdzie to nie jeżdżą i jak się porozumiewają. Czasami oni znają świetnie angielski, a tamtejsi w ogóle. Wtedy wszystko na migi i jest tak zabawnie. Ale wiecie co? To mnie też przeraża. Naprawdę jestem jakaś dziwna.

Dominika

Zobacz również: Błędy językowe: 8 słów i wyrażeń, których nadużywasz

Komentarze (29)

Ocena: 4.79 / 5
gość (Ocena: 5) 14.06.2018 00:35
Olej gramatyke i czasy tylko staraj sie mowic nawet jak by to brzmialo kali byc kali jesc to i tak za granica ludzie to zrozumieja i nikt nie bedzie z ciebie szydzil większa ilosc populacji poslugujaca sie jezykiem angielskim nie zna innych jezykow - wiec wychodzi na to ze jestes inteligentnejsza od nich
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 14.06.2018 00:05
Za bardzo sie piescisz z tym wszystkim. Trzeba korzystac z tego co sie ma i umie. Nawet jak masz slaba znajomosc jezyka to i tak staraj sie go uzywac, a nie denerwujesz sie, ze jest beznadziejnie. Moze w ten sposob go poprawisz. Poza tym w innym kraju na wakacjach nie bedziesz potrzebowala perfekcyjnej znajomosci angielskiego, jedziesz sie tam bawic i odpoczywac, a nie zalatwiac kontrakt biznesowy. Do odwaznych swiat nalezy, podrozuj i ucz sie, akurat na nauke nigdy nie jest za pozno. Pozdrawiam.
odpowiedz
Stara baba (Ocena: 5) 13.06.2018 21:48
Uważam, że za bardzo się denerwujesz, a stres przeszkadza w nauce - zwłaszcza języków obcych. Ponadto masz dopiero 26 lat, a nie 90 (chociaż jestem zdania, że na naukę nigdy nie jest za późno). Owszem, możesz wydać dużo pieniędzy na kursy, ale mamy XXI wiek, w Internecie znajdziesz dużo pomocy naukowych. Zacznij spokojnie, od powtórki czasów (żeby nieźle się wypowiadać w j. angielskim potrzebujesz pięciu czasów - wyszukaj sobie The Big 5 ). Czujesz strach przed mówieniem, więc najpierw możesz mówić sama do siebie i to nagrywać. Im częściej, tym lepiej. Ponadto dużo czytaj, oglądaj angielską/ amerykańską telewizję, twórz własną listę słówek (szybciej utrwalisz). Dobrym sposobem jest też "staroświeckie" notowanie w zeszycie. Z nowoczesnych metod polecam memrise, mają dobry algorytm powtórek. Jeżeli trochę się oswoisz, to możesz ćwiczyć konwersacje z koleżanką, która zna język. Ewentualnie możesz też wyszukać w swoim regionie ofert wymiany językowej. W Polsce jest coraz więcej zagranicznych studentów, którzy chcą uczyć się polskiego (możesz pobawić się w nauczycielkę :)), a w zamian oferują np. angielski. Jednak dobrze poszukaj. Może jestem okrutna, ale studenci z Południa wcale nie władają najlepiej angielskim, jednak nie odczuwają większego lęku przed mówieniem. Z moich obserwacji wynika, że najlepiej z angielskim w Europie, oprócz Brytyjczyków, Irlandczyków itd., najlepiej radzą sobie ludzie z Holandii i z krajów skandynawskich. Działaj, Kochana. Powodzenia.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.06.2018 11:47
Czyli cały problem polega na tym, że się boi wyjechać za granicę - genialnie, a nie lepiej byłoby zająć się po prostu nauką j.angielskiego? Rozumiem nie stać jej na szkołę, czy indywidualne lekcje, no ale bez żartów - jest internet np. You Tube, grupy na Skype- ilu jest tam anglistów, którzy prowadzą swoje vlogi i nauczają języka OD PODSTAW i uwaga ZA DARMO! tutaj brakuje tylko i wyłącznie zaangażowania i samodyscypliny! no cóż, oczywiście lepiej zwalić wszystko na to, że całe życie się było na wakacjach w Polsce...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.06.2018 11:40
Rozumiem , ze autorki I tak nie stac na wakacje ale jesli mialaby kase to nie rozumiem jak mozna odmowic sobie wakacji I urlopu bo nie mowi sie po angielsku? Przeciez jedziesz ze znajomymi czy rodzina z ktora rozmawiasz w swoim jezyku, zamawiajac cokolwiek w knajpie czy hotelu po prostu mowisz nazwe wlasna. Toilet chyba potrafisz wymowic? gorzej ze zwiedzaniem ale zawsze mozna zamwic taxowke do danego miejsca czy znalezc w necie busa...juz nie przesadzajmy, tacy ludzie to calkowite ciapy..
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo