Wstydzę się tego, że mieszkam z rodzicami. W tym wieku powinnam być na swoim. Marta

Mam 27 lat i nigdy się nie wyprowadziłam nawet na chwilę.
Wstydzę się tego, że mieszkam z rodzicami. W tym wieku powinnam być na swoim. Marta
fot. Unsplash
12.06.2018

Mam 27 lat. Skończyłam studia, pracuję. Jestem aktualnie sama. I cały czas mieszkam z rodzicami. Nigdy się nie wyprowadziłam nawet na chwilę. Powiem szczerze, że mam już tego dosyć. Niczego nie pragnę tak bardzo, jak zacząć żyć po swojemu. Mieć pełną swobodę, decydować o wszystkim i nie musieć się tłumaczyć. Czuję się jak ofiara losu. Kiedy spotykam dawnych znajomych i pytają co u mnie, to aż mnie zatyka. Oni wszyscy są już samodzielni.

Coraz mniej wierzę w to, że kiedyś mi się uda. To nie jest moja pierwsza praca, a wcale nie zarabiam coraz więcej. Stawki są mniej więcej takie same od lat. Zdecydowanie za mało dostaję, żeby móc coś wynająć. Mieszkania po żadnych dziadkach niestety nie odziedziczyłam. Codziennie przed snem wyobrażam sobie, jakby to było, gdybym obudziła się sama we własnym gniazdku…

Zobacz również: Czy jesteś typową kobietą? Dokładnie tym wieku większość z nas traci cnotę, wychodzi za mąż, rodzi dziecko...

mieszkanie z rodzicami

fot. Unsplash

Naprawdę nie wiem, jak osoby w moim wieku to robią. Rozumiem jeszcze, jak jest para, to z dwóch pensji można przeżyć. Ale znam też kilku singli mieszkających samotnie. Ich stać na wynajem, rachunki, przyjemności. Są tak bardzo wolni, że aż im zazdroszczę. Mogą robić wszystko tak, jak chcą. Ja cały czas, od 27 lat, muszę liczyć się z rodzicami. Jak zdarzy mi się gdzieś wyjść i wrócić po 22:00, to mają pretensje. To chyba nie jest normalna sytuacja dla kogoś w moim wieku.

Chciałabym kiedyś móc powiedzieć „zapraszam do siebie”, „wpadnij do mojego mieszkania” albo móc kogoś przenocować. Zamiast tego jest „chodź do mojego pokoju”. Jak to żenująco brzmi, kiedy jest się tuż przed trzydziestką. Sama załamuję nad sobą ręce, bo nie wiem co dalej. Mam ogromne ciśnienie na tym punkcie. Wyprowadzić się jak najszybciej, choćby jutro.

Zobacz również: 30 rzeczy, które powinnaś zrobić przed trzydziestką. Sprawdź, czy nie przespałaś życia

mieszkanie z rodzicami

fot. Unsplash

Wiem, że wiele osób ma taki problem, ale mnie to już rozwala od środka. Mam straszny kompleks z tego powodu. Taka stara, a taka niesamodzielna. Żyję jak małe dziecko. Nic się przez lata nie zmieniło. Są większe dramaty, rozumiem, ale mnie to dobija jak nic innego.

Czy to dziwne, że moim największym marzeniem teraz nie jest chłopak, ślub, dziecko, ani nic takiego, ale po prostu własny kąt bez rodziców?

Kocham ich bardzo i wszystko im zawdzięczam, ale dosyć tego. Im też się należy chwila spokoju. Za bardzo mnie niańczą. Ktoś powie, że jestem bezczelna, bo mama podaje mi obiadki i sprząta dom, a ja tego nie doceniam. To nie tak. Po prostu chcę zacząć ogarniać swoje życie od A do Z. Sama.

Marta

Zobacz również: ZWIĄZEK: Kiedy pierwszy raz się całujemy, przedstawiamy partnera rodzicom, bierzemy ślub?

Polecane wideo

Komentarze (18)

Ocena: 5 / 5
anonim (Ocena: 5) 12.06.2018 19:58
Znajdz sobie sponsora. To i seksu dostaniesz w dostatku i tez z kasa odbijesz :)
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 12.06.2018 16:07
Ja przez 18 lat mieszkalam w miescie,a pozniej z rodzicami i rodzenstwem przeprowadzilismy sie na wies. Na wsi mieszkalam do 21 roku zycia,a nastepnie wyjechalam za granice do pracy i jestem juz tutaj w UK do dzisiaj,takze nie jestem na utrzymaniu rodzicow od 7 lat. Moje siostry sie usamodzielnily troche pozniej,ale tez juz kazda jest na swoim. Dziwi mnie takie podejscie "ze nic sie nie da", da sie tylko trzeba sie bardziej starac,a mnie i siostrom bylo tym bardziej trudniej,bo w okolicy naszej wsi nie bylo zbyt duzo ofert pracy,ale sobie jakos dalysmy rady
zobacz odpowiedzi (6)
gość (Ocena: 5) 12.06.2018 10:24
Skoro w Twoim mieście, okolicy tak słabo z zarobkami to nie zastanawiałaś się nad szukaniem pracy w większych miastach ościennych? + np. wynająć mieszkanie z jakąś dziewczyną? Masz mieszkanie, możesz zrobić parapetówkę, zaprosić dawnych znajomych. Masz tylko 26 lat! A snujesz marzenia i narzekasz jakbyś przegrała życie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.06.2018 10:17
W dzisiejszych czasach nietrudno się jest wyprowadzić od rodziców, ale na wynajem własnego gniazdka też niełatwo. Przez całe studia mieszkałam w krakowie dostałam pracę uwga: 2300 zł brutto i wynajmujemy mieszkanie razem z koleżanką. Nie ma luksusu mieszkania na swoim, ale za to żyję raczej skromnie i udaje mi sie jeszcze mieć urlop poza granicami kraju. Jeśli też zarabiasz tak mało to albo wynajmujesz z kimś, przeprowadzasz się poza miasto by szukać lepszej oferty pracy, albo siedzisz na tyłku i jojczysz marząc o byciu na swoim. Skoro jesteś w takiej sytuacji a nie innej to wykarzystaj wszystkie możliwe opcje dostępne dla Ciebie teraz, a nie zastanawiaj się 'jak inni to robią". Jeśli nadal będziesz szukać pracy a nuż znajdzie się coś lepszego w większym mieście. Każdy od czegoś zaczyna dzięki czemu jest na swoim. Jesteś jeszcze młoda, nic cie nie wiąże, możesz sobie pozwolić na większe zmiany. Pozdrawiam :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.06.2018 10:15
Poszukaj współlokatorki. Mam kumpelę po trzydziestce która po rozwodzie mieszkała z koleżanką chociaż stać ją było na samotny wynajem. Po prostu, dla towarzystwa.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie