Nie mam zamiaru pomagać ciężarnej córce. Zrujnowała życie mnie i sobie. Ilona

Ma 18 lat i niech sama płaci za swoje błędy.
Nie mam zamiaru pomagać ciężarnej córce. Zrujnowała życie mnie i sobie. Ilona
fot. iStock
07.06.2018

Jestem mamą dwóch córek, które są tak różne jak ogień i woda. Jedna spokojna, odpowiedzialna, bardzo przewidywalna. Druga nie do upilnowania i ciągle szukająca kłopotów. Starsza już studiuje i wyrosła z niej naprawdę cudowna kobieta. Młodsza w najbliższym czasie będzie musiała błyskawicznie dorosnąć, bo spodziewa się dziecka. Ma zaledwie 18 lat i na pewno nie tak wyobrażałam sobie jej przyszłość. Nie wiem czy skończy liceum, o studiach nawet nie wspominając. I w jaki sposób poradzi sobie w nowej roli, skoro nie potrafi zadbać o samą siebie. Mam poczucie wychowawczej porażki.

Cały czas sobie wmawiam, że to przeze mnie i te wyrzuty sumienia mnie dobijają. Inni tłumaczą, że na niektóre wybory dzieci nie mamy wpływu. Wychowywałam je obie jednakowo, więc to nie wina złych wzorców. Po prostu trafił się wybrakowany egzemplarz, który nie potrafił słuchać mamy. Brzmi rozsądnie, ale ja jestem na nią zwyczajnie wściekła, że postawiła mnie w takiej sytuacji. Wszystko, co jej dotyczy, uderza automatycznie również we mnie. Nie jestem już Iloną, ale matką nastolatki w ciąży. Czuję się jak trędowata.

 Zobacz również: Młoda mama stworzyła... regulamin odwiedzin dziecka. Aż 13 restrykcyjnych zakazów

nastolatka w ciąży

fot. iStock

Przyszłość widzę w wyjątkowo czarnych barwach. Córka i jej chłopak twierdzą, że razem dadzą radę, a ja nie mogę tego słuchać. To gówniarze, którzy nic nie wiedzą o prawdziwym życiu. Za chwilę dziecko im się znudzi i tyle z tego będzie. Ale wiecie co? Nie mam zamiaru zastępować wnukowi matki. Ograniczę pomoc do absolutnego minimum. Zero taryfy ulgowej. Nawarzyła piwa, to niech je teraz wypije. Ja już się w życiu wystarczająco napracowałam, żeby na starość bawić niemowlaka. Jako babcia - z przyjemnością, ale nic poza tym.

Prawdę mówiąc, namawiam córkę, żeby przeprowadziła się do domu tego chłopaka. Taka propozycja padła ze strony jego rodziców. Nie byłoby mi żal. Oni mają lepsze warunki, a ja nie musiałabym się cały czas użerać z tą młodocianą rodzinką. Wolę wpadać tam w gości, niż być na każde zawołanie. Ktoś powie, że to nie jest postawa godna matki… Trudno, to nie ja zaszłam w ciążę w najgorszym możliwym momencie. I nie ja powinnam płacić za cudze błędy.

 Zobacz również: „Dziecko koleżanki zniszczyło mi laptopa. Zwykłe przeprosiny nie wystarczą, powinna zwrócić mi pieniądze!”

nastolatka w ciąży

fot. iStock

Wiem, że większość matek w tym momencie wariuje. Próbują robić wszystko, żeby ciężarnej córce było jak najlepiej. Ale czego to ją nauczy? Że można popełniać gigantyczne błędy i nie brać za nie odpowiedzialności. Wpadłam, to wpadłam, urodzić też mogę, a potem inni zajmą się problemem. Tego właśnie nie chcę. Skoro zostanie mamą, to niech nią faktycznie będzie. Drobne wsparcie finansowe, opieka nad maluchem od czasu do czasu itp. - rozumiem i taki mam zamiar. Nic ponadto. Jak ją teraz zacznę poklepywać po ramieniu, to zaraz pewnie znowu zajdzie w ciążę i ten koszmar nigdy się nie skończy.

Nikt nawet nie próbuje zrozumieć mojego nastawienia. Wmawiają mi, że przemawia przeze mnie wściekłość i w ten sposób się mszczę. Nic z tych rzeczy. Zła i przygnębiona jestem, ale córkę nadal mocno kocham. Kibicuję jej. Jej powodzenie będzie też moim sukcesem. Ale zwyczajnie nie chcę się poświęcać. Po kilkudziesięciu latach chciałabym wreszcie odpocząć i żyć po swojemu…

Ilona

Zobacz również: Tak zbrzydniesz po urodzeniu dziecka. Młode mamy pokazały smutną prawdę

Komentarze (20)

Ocena: 5 / 5
Ola (Ocena: 5) 13.06.2018 00:21
Jej powodzenie będzie sukcesem ale jej porażka nie jest Twoją porażką?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.06.2018 14:45
Czy i w jakim stopniu będziesz pomagać zależy tylko od ciebie kochana i nie daj się wrobić w bycie niańka i utrzymanie dorosłej już prawnie córki. Ma od tego faceta, ojca dziecka.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 08.06.2018 00:24
Szkoda mi was.18 latka jest bardzo młoda,to jeszcze nastolatka.Wpadła i tak wyszło a matka powinna ją wspierać
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 07.06.2018 17:09
Jest dorosla twoja corka a wiec to ona ponosi 100 procentowa odpowiedzialnosc za swojego dzieciaka. Ja bym zrobila tak-niech mieszka u ciebie, ale wiekszosc obowiazkow przy dziecku spada na nia a nie na ciebie-to ona wstaje w nocy do dzieciaka, ona przewija, karmi jezeli bedzie karmic mm, ona sie bawi z dzieckiem, lata po lekarzach, ona tez powinna znalezc prace aby cie odciazyc finansowo albo jesxcze lepiej tatusia do roboty zagonic bo dziecko jest nie tylko pani corki I niestety czesto jest tak ze tylko rodzice co maja corki sa obarczeni wnukami-zwalic wiec czesc obowiazkow na rodzicow ojca dziecka-w koncu dziadkowie sa po obu stronach. Pani nie musi nawet palcem kiwnac przy dziecku nawet jezeli corka postawi pania w takiej sytuacji, ze celowo sobie nie bedzie wstawac w nocy do ryczacego niemowlaka albo wyjdzie na imprezke I postawi pania przed faktem dokonanym to moze ja pani zglosic do opieki ze zaniedbuje dziecko. Pani przez tyle lat wychowywala corke i ma pani pelne prawo przezywac teraz pelnie wolnosci a nie znow babrac w pieluchach-to jest zasrany obowiazek pani corki I ojca dziecka. Prosze wyjechac samej na wczasy I zostawic gowniare sama z niemowlakiem w domu ma juz 18 lat wiec nie ponosi pani za nia odpowiedzialnosci prawnej, a jezeki sie uczy to po prostu zostawic jej troche kasy zeby sie smark nie przyczepil "ze pelnoletnich co sie ucza" rodzice musza utrzymywac I jechac na wczasy
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.06.2018 15:35
A ja rozumiem decyzje autorki. Jej córka skończyła 18 lat, prawnie jest osobą dorosłą, więc powinna zachowywać się jak osoba dorosła, i sama rozwiązywać swoje problemy. Rodzice nie muszą jej już utrzymywać.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo