Mam 24 lata i spałam z tyloma facetami, że jest mi wstyd. Anonim

Każdą nową znajomość zaczynałam od łóżka.
Mam 24 lata i spałam z tyloma facetami, że jest mi wstyd. Anonim
fot. Thinkstock
22.05.2018

Piszę do Was, bo natchnął mnie ostatnio list czytelniczek, które opowiedziały swoją historię o tym, jak ich faceci reagowali na wieść ilu miały partnerów seksualnych. Nie szukam absolutnie poklasku czy ukojenia oraz przychylnych mi komentarzy ze strony Papilotek. Chcę to po prostu wyrzucić z siebie i po części dowiedzieć się, co tak naprawdę ludzie pomyślą o mnie, gdy zdradzę im swój wstydliwy sekret.

Mam niecałe 24 lata. Pochodzę z miasta powyżej 100 tys. mieszkańców. Zawsze byłam marzycielką i romantyczką w głębi duszy, choć nigdy tego nie okazywałam. Rok temu poznałam pewnego chłopaka przez internet na portalu randkowym. Spotykaliśmy się dwa miesiące, zakochałam się jak głupia, a on nagle przez telefon mi oświadczył, że ma kogoś innego i mnie nie pokocha. Mój świat się załamał, byłam wściekła i rozczarowana jednocześnie. Nasze drogi się rozeszły, a ja postanowiłam sobie to odbić

Stwierdziłam, że skoro będąc wierną i oddaną dziewczyną oszukano mnie, to zacznę używać życia.

liczba partnerów seksualnych

fot. Thinkstock

Stwierdziłam, że raz się żyje, a seks jest dla ludzi, jestem młoda, wolno mi. Rozżalona i porzucona stwierdziłam, że zrekompensuję to sobie jednorazowymi przygodami. Myślałam, że przyjemność z jednorazowego seksu będzie większa i wypełni tę pustkę i smutek jakie mnie męczyły. Tylko problem w tym, że co spotkanie, co kolejny facet, ulgi nie było, a liczba partnerów seksualnych szybko rosła. I tak oto mam niecałe 24 lata i ponad 20 partnerów seksualnych na koncie.

W liczbie tej zawarci są faceci, z którymi uprawiałam seks waginalny oraz oralny. Przy każdym kolejnym facecie chyba liczyłam, że to ten jedyny. Głupia, naiwnie sądziłam, że zaczynając od seksu i kończąc znajomość na seksie znajdę prawdziwą miłość. Byłam potwornie głupia, gorzej niż jakaś wyuzdana nastolatka. W wirze seksualnych uniesień zaczęłam się coraz bardziej zatracać, ale wcale nie czułam się lepiej. Wręcz przeciwnie. W pewnym momencie stwierdziłam, że dłużej się tak nie da! 

Bałam się, że w końcu stracę rachubę, a liczba 20 facetów mnie po prostu zmroziła. Straszny przebieg. Ale już tego niestety nie cofnę. 

liczba partnerów seksualnych

fot. Thinkstock

Na szczęście opamiętałam się i obiecałam sobie, że nie będę już popełniać takich błędów, bo w końcu albo wpadnę z jakimś obcym facetem, albo złapię jakąś chorobę weneryczną, a co najgorsze stoczę się moralnie całkiem na dno i jeszcze uzależnię od seksu. Wstyd mi teraz za samą siebie i nawet mi siebie samej nie żal. Za głupotę trzeba słono płacić. Nigdy sobie nie wybaczę, że z powodu faceta - choć ja też jestem winna, bo sama podejmowałam decyzję, by wskakiwać facetom do łóżka - się zwyczajnie nie szanowałam. 

Czuję obrzydzenie do samej siebie, mam strasznego kaca moralnego. Wiele bym oddała, by cofnąć czas, ale to niemożliwe. Skończyłam z przygodami na jeden, czy kilka razy. Wiem, że już za późno,dlatego teraz jeżeli spotkam wartościowego chłopaka, na pewno nie zacznę znajomości od seksu. Wiem, że powinnam być szczera, ale boję się, że jak mu powiem z iloma facetami spałam, to nie będzie chciał mieć ze mną nic wspólnego. Uznałby mnie za dzi*** i puszczalską i co najgorsze, niestety miałby rację! 

Czuję się zagubiona, nie wiem już kim jestem oraz ile jestem warta jako człowiek i kobieta. Nie chcę być złym człowiekiem.

Anonim

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
3/5 (Ocena: 5) 06.07.2018 20:55
Moja koleżanka ma 16 lat i spała z 7 chłopakami i wciąż uważa ze to nie tak dużo xdd
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.07.2018 20:54
Moja koleżanka ma 16 lat i spała z 7 chłopakami i wciąż uważa ze to wciąż mało
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.05.2018 14:40
Typowa Grażyna za młodu
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.05.2018 06:32
Zwykła kurewka z ciebie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.05.2018 02:46
Hej, jestem w podobnym wieku i też mam sporo za uszami. Tyle, że ja mam do tego zupełnie inne podejście: wtedy tego chciałam i wszystko mnie czegoś nauczyło. Poznałam dobrze swoje preferencje, nauczyłam się sporo, nie tylko technicznie, ale i mentalnie. Nie boję się seksu, wiem czego chcę, wiem jak zadowolić swojego partnera i siebie. Umiem powiedzieć 'nie' gdy nie mam ochoty, nigdy nie uprawiam seksu na odczepnego. Czasami to były przygody na odreagowanie po rozstaniu, czasami alkohol, czasami zwykła chuć. Gdy spotykałam faceta który to uważał za to coś złego, albo co gorsza gdybym spotkała palanta który rzuca mi jakimiś tekstami o zamkach i kluczach to zawsze mam jedno wyjaśnienie: skoro w tak istotnej kwestii jak podejście do seksu się nie zgadzamy to lepiej niech od razu spada. Nie mam czasu na hipokrytów. Od dwóch lat jestem w świetnym związku który zaczął się w zasadzie od seksu. Najlepszego do tamtej pory jaki miałam. Znaliśmy się wcześniej, znał moje stanowisko w tej sprawie. I nie, nie przeszkadza mu mój 'przebieg', bo zwyczajnie nie ma kompleksów. Facetom wcale nie chodzi o bycie pierwszym, oni po prostu nie chcą być porównywani, bo boją się, że ktoś wcześniej mógł być lepszy. Ale gdy już się trafi taki który jest pewien swoich umiejętności, albo jest ambitny żeby je rozwijać i wspólnie odkrywać wspólną cielesność nie będzie się zamartwiał ile cm mieli Twoi byli. Zainteresuj się sekspozytywnością, bo seks jest po prostu zajebisty.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo